| REJESTRACJA
Стукачам, чекистам и членам российской агентуры вход воспрещен

Poseł profesor Terlecki też ma swego Franka Kimono!

                                   Motto Muzyczne: ( https://www.youtube.com/watch?v=cSDYYYe3wUs )

Nie chcę się przechwalać, ale chyba jestem jasnowidzem, bo chyba mnie coś przedwczoraj tknęło, żeby skrobnąć notkę pt. „Czyżby Jarosław Kaczyński też miał swego Wachowskiego” – vide: ( http://salonowcy.salon24.pl/727068,czyzby-jaroslaw-kaczynski-tez-mial-sw... ), gdzie pisałem między innymi, cytuję:

„Jako sprzyjający PIS-owi acz rzetelnie obiektywny bloger oglądam telewizję na różnych kanałach, od prawa, przez środek do lewa i kiedykolwiek pokazują Jarosława Kaczyńskiego, w odległości nie większej niż pół metra od pana Prezesa widzę zawsze posła profesora Terleckiego, czy to w sejmie, na spacerze, na oficjalnych uroczystościach, miesięcznicach itd. Nawet poseł minister Macierewicz nie ma takich forów. Myślę, że Państwo to również zauważyliście, bo tego nie da się nie zauważyć…(…) Zaś pewnego dnia w trakcie południowej kawy w mieście jak w rozmowie z jednym z byłych krakowskich radnych PIS-u wspomniałem o pośle Terleckim on aż podskoczył na krześle i powiedział:  „Panie kochany! Jestem gotów się założyć o tysiąc złotych, że ten, co temu chłopakowi przywalił łokciem to Terlecki, bo z PIS-u wystąpiłem po tym, jak, gdy chciałem wejść na obrady Rady Miasta i powiedzieć parę słów prawdy o tym, co się dzieje w krakowskim PIS-ie, ten ch… Terlecki wziął mnie za frak i urwawszy mi kołnierzyk od koszuli wyrzucił mnie za drzwi…”, koniec cytatu.

Po tej notce „ortodoksyjni pisowcy” dostali ataku szału i wścieklizny, a na portalu Nasze Blogi Niezależnej.pl jeden z walecznych blogerów tego prawicowego portalu – vide: ( http://naszeblogi.pl/63553-nasze-zasady-czyli-regulamin ) tak oto mi dowalił, cytuję fragmenty:

"Każdy portal ma swój regulamin, którego oczywista oczywistość przestrzega i surowo karze za jego naruszenie [taki żart]. Od dawna na NB panoszy się pewien bloger Pasierbiewicz, który jest gwiazdą tego portalu i jest po ochroną i pod parasolem...jemu wolno atakować AD PERSONAM i lansować siebie oraz swoje kłamstwa i brednie, ale tylko dla promocji swojego ego. Klasyczny okaz mitomana, kłamcy i chamskiego traktowania komentatorów, którzy ośmielają się mieć inne zdanie niż nasz gwiazdor. Ale przecież ON jest debeściak! Po wpisaniu w Google "nasze blogi.pl" ukazuje się wizytówka...oprócz Pani Falzmann...jest podbite nazwisko i imię naszego bohatera! Siła napędowa NB, to dla niego wchodzą goście, dla niego uchyla się regulamin, bo ON daje wymierny dochód! Reklamy...a te są opłacane od frekwencji. Wczorajsza notka naszego Munchhausena atakująca w obrzydliwy sposób profesora Terleckiego...NIGDY SIĘ NIE POWINNA UKAZAĆ NA ŁAMACH PUBLICZNEGO FORUM!!! Nie wiem czy profesor Terlecki zlekceważy ten tekst...i zostawi autora i Redakcję w spokoju...ale się nie zdziwię, jeżeli ktoś tego nie podaruje...i nie pomoże nazwisko Sakiewicz, Targalski oraz telewizja Republika. Wiem że osoba naszego gwiazdora, to podmiot, który umknął spod brzytwy Ockhama, osoba cierpi na obsesję, która już przechodzi w schizofrenię ostrą i jest typowym objawem syndromu anankastycznego...tylko dlaczego Administracja toleruje łamanie Regulaminu?! To nie jest chorągiewka na dachu, to jest działanie ośrodka wpływu...i nie podprogowe, tylko walenie młotkiem w czoło...", koniec cytatu.

No i ledwie minęły dwie doby, jak w mediach gruchnęła wiadomość, że na dzisiejszej konferencji prasowej w Sejmie okazało się, że poseł marszałek Terlecki też ma swego Franka Kimono w osobie dyrektora Biura Prasowego Kancelarii Sejmu Krzysztofa Wilamowskiego, który jako pierwszy zaatakował od tyłu gościa Klubu Kukiz’15 Pawła Bednarza, który chciał panu posłowi marszałkowi Terleckiemu zadać kilka, jak przypuszczam niewygodnych pytań.

A więc wychodzi na to, że działacze PIS są chronieni, że tak powiem w systemie różańcowo-łańcuszkowym poczynając od najważniejszego, przez tak zwane centrum, kończąc na posłach szeregowych, którzy się sami wzajemnie pilnują.

Słowem nie ma to jak stara krakowska "Szkoła Posła Profesora Terleckiego".

A na koniec tylko powiem, że skoro na Naszych Blogach Niezależnej.pl po napisaniu konstruktywnie, powtarzam konstruktywnie krytycznej notki pt. „Czyżby Jarosław Kaczyński też miał swego Wachowskiego” pisowscy ortodoksi znając mój blogerski dorobek doszli do wniosku, że nabijam kasę portalowi Nasze Blogi i tylko dlatego mnie tam trzymają", a żeby było śmieszniej zrobili mnie (Sic!) „podprogowym aktywistą ośrodka wpływu”  oskarżywszy Administrację portalu o tajne konszachty ze mną,  to aż się boję pomyśleć, kim mnie jutro obwołają po lekturze niniejszej notki.

Ale raz kozie śmierć. Bo trzeba bić w tarabany, gdyż sorry, ale gdy głupota pisowskich fundamentalistów zbliża się niebezpiecznie do granicy debilnego absolutu osiągnąwszy delikatnie mówiąc przedostatnie stadium paranoidalnej schizofrenii zrodzonej z maniakalnej nienawiści do każdego, kto się ośmieli PIS skrytykować, - także konstruktywnie.

A na wszelki wypadek, jutro się zapisuję na prywatne lekcje judo.

Pola Manola! Blues Coca Cola! Hej!

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki)

 

...
Krzysztof Pasierbiewicz - ...
...
Krzysztof Pasierbiewicz - ...
Opinie użytkowników
Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.
Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@ Do wszystkich czytelników i komentatorów mojego blogu

Szanowni Państwo!

Chciałbym zaakcentować, że moja ostra polemika z profesorem Janem Woleńskim, która przyznaję mogła być dla niektórych z Państwa trudna do zniesienia – z mojej strony W ŻADNYM RAZIE NIE JEST załatwianiem na forum publicznych porachunków osobistych, jak ktoś mógłby opacznie zrozumieć.

Jak Państwo wiecie rzeczony profesor prowadził uporczywy trolling na moim blogu od ponad dwóch lat i mimo tego, że w zeszłym tygodniu Admin go za to okresowo zbanował, profesor Woleński nie zaprzestał tego niecnego procederu.

Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych, ale nasuwa się wniosek, że rzeczony profesor, albo jest człowiekiem chorym, albo został przez tych, którym służy oddelegowany do akcji zniszczenia reputacji nie tyle mojego poczytnego blogu, co popularnego prawicowego portalu Nasze Blogi. A znając przeszłą działalność rzeczonego, skłaniam się jednak ku opcji drugiej.

Natomiast jedynym celem mojej polemiki z prof. Woleńskim było pokazanie czarno na białym, kim w rzeczywistości jest pan profesor i co sobą reprezentuje.

Zaś wszystkich, których na dyskomfort naraziłem serdecznie przepraszam i proszę o wybaczenie, lecz uważam, że takich gagatków jak prof. Jan Hertrich Woleński należy bezwzględnie i konsekwentnie demaskować.

Krzysztof Pasierbiewicz

Obrazek użytkownika Anna Borycka

Uważa Pan że jakieś szersze grono czyta ten asemantyczny bełkot? Jeśli już ktoś czyta, to tak jak ja, reagują wyłącznie na oszczerstwa w Pańskim wykonaniu. A może chce Pan porwać "szarmanckością" kobiety? Hehehehe, nie pomoże nawet woda z Wisły ...

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@Anna Borycka

Na portalu internetowym "Niepoprawni.pl" widnieje następująca informacja:

"Anna Borycka
O sobie:
Emerytowana nauczycielka, dziennikarka, działaczka społeczna...", koniec cytatu.

Bacząc na merytoryczną jakość i styl Pani komentarzy dodanych na moim blogu uprzejmie Panią proszę o informację, kto i kiedy zatrudniał Panią jako dziennikarkę. A pytam dlatego, że wiele by mi to powiedziało o tych medialnych pracodawcach.

Z poważaniem,
Krzysztof Pasierbiewicz

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@Anna Borycka

Post Scriptum

Puk! Puk! Puk! Pani Anno!!! Jest tam ktoś???

Gdzie się Pani schowała??? Dlaczego Pani milczy???

Myślę, że jak Pani nie odpowie na moje pytanie, dla jakich mediów Pani Pracowała jako dziennikarka portal internetowy Niepoprawni.pl powinien Panią... A zresztą niech sami komentatorzy powiedzą, co ten portal powinien zrobić w takim przypadku.

Z coraz mniejszym poważaniem,
Krzysztof Pasierbiewicz

Obrazek użytkownika Anna Borycka

Marzy się przesłuchanko jak za dawnych lat? Z oszczercami nie dyskutuję i nie wymieniam wizytówek. Oszczerców punktuję.

A czytelnicy parę postów niżej mogą zobaczyć jak KP oszczerca asemantycznie bełkocze w odpowiedzi na moje zarzuty.

Obrazek użytkownika HenrykHenry

Pani Anno prosze ustapic pole glupiemu jak to napisal Wolenski

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@Anna Borycka

"Marzy się przesłuchanko jak za dawnych lat?..."
-------------
To zdanie jest insynuacją. Czy Pani to rozumie?

"Z oszczercami nie dyskutuję i nie wymieniam wizytówek..."
------------
Ależ ja nie proszę Pani o wizytówkę, lecz ponownie pytam i myślę, że czytelnicy mojego blogu również są zainteresowani Pani podpowiedzią na moje pytanie, kto i kiedy zatrudniał Panią jako dziennikarkę.
A pytam dlatego, że ciało bądź instytucja, która zatrudniała osobę o takich kwalifikacjach, mentalności, stylu wyrażania myśli na piśmie, jaki Pani zaprezentowała na moim blogu byłaby bardzo źle widziana.
Pani podała do publicznej wiadomości na portalu Niepokorni.pl , że była dziennikarką, co wobec pani publicystycznej indolencji wydaje się mało prawdopodobne by tak poważna witryna Panią zatrudniła na etacie dziennikarza.
Ponieważ Pani nie chce odpowiedzieć na moje / nasze pytanie informuję Panią, że zapytam o to administrację portalu Niepokorni.pl i poproszę ich o wyjaśnienie sprawy.

"A czytelnicy parę postów niżej mogą zobaczyć jak KP oszczerca asemantycznie bełkocze w odpowiedzi na moje zarzuty..."
-----------------
Kto jest oszczercą ocenią sami czytelnicy. Ocenią także które z nas bełkocze.

Z jeszcze mniejszym poważaniem,
Krzysztof Pasierbiewicz

Obrazek użytkownika HenrykHenry

Panu sie pomylila ul. Mogilska i wiadomy budynek z pokojem przesluchan z portalem NaszeBlogi.

Obrazek użytkownika janhenryk

P. KP ul. Mogilska już kiedyś pomyliła się z inną mianowicie ul. Józefitów. Opowiadał, że pracownicy UJ drzwiami i oknami walili do SB, tj. na Mogilską w stanie wojennym, do funkcjonariusza, który w rzeczywistości pracował na Józefitów (w Wydziale Paszportowym). P. KP podawał przy tym dwie różne wersje nazwiska, awansował go z podoficera na oficera. Relacje p. KP z rozmaitych zdarzeń przypominają znany dowcip oparty na fragmentach protokołów milicyjnych opublikowanych przez pismo "Po Prostu" w 1956 r. Czy krowa była czarna czy biała tego nie stwierdziłem, w każdym razie prowadziło ją dwóch, jeden wyższy od drugiego".
Jan Woleński

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@janhenryk

"Opowiadał, że pracownicy UJ drzwiami i oknami walili do SB, tj. na Mogilską w stanie wojennym..."
----------------------
Kim Pan jest panie Woleński najlepiej zaświadczą te dwa filmy:

Pierwszy traktujący o tym, że jako najbardziej obok Michnika zagorzały przeciwnik lustracji środowisk akademickich usiłował Pan wmówić ludziom, że na Uniwersytecie Jagiellońskim w stanie wojennym nie było konfidentów, a ja to publicznie zanegowałem, za co między innymi Pan pozwał mnie do sądu - vide:

https://www.youtube.com/watch?v=rQ-IBnWNbqk (fragment od 17'48'' do 20'53'')

A drugi to fragment spotkania z prof. "Piotrem Franaszkiem" z UJ, profesorem nauk humanistycznych i członkiem Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej. nt. jego książki pt. "„Jagiellończyk. Działania Służby Bezpieczeństwa wobec Uniwersytetu Jagiellońskiego w latach osiemdziesiątych XX w.”, na którym to spotkaniu zabrałam głos demaskujący Pańską działalność - vide:

https://www.youtube.com/watch?v=0Dslj7ACDTg (fragment od 16'20'' do 33'28'')

Tych relacji filmowych nawet Pan nie usunie z YouTube

Obrazek użytkownika Anna Borycka

Większość Pańskich notek to insynuacje i oszczerstwa. Pan sobie możesz pokornie prosić, a wszelkie pachnące esbeckimi czasami straszenie i działania wywołują u mnie jedynie uśmiech politowania. Przy okazji, udało mi się obnażyć jeszcze jedną cechę Pana KP.

Podbijanie w górę tego gniota być może da wreszcie pozytywny efekt. Im wyżej taki bełkot, tym szybciej Admin dojdzie do wniosku, że ilość tego bełkotliwego spamu w zakładce "najczęściej komentowane" jest już nie do zniesienia.

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@AnnaBorycka

"Większość Pańskich notek to insynuacje i oszczerstwa. Pan sobie możesz pokornie prosić, a wszelkie pachnące esbeckimi czasami straszenie i działania wywołują u mnie jedynie uśmiech politowania. Przy okazji, udało mi się obnażyć jeszcze jedną cechę Pana KP..."
----------------
Takim językiem posługuje się osoba podająca się z byłą dziennikarkę solidarnościową.

"Podbijanie w górę tego gniota być może da wreszcie pozytywny efekt. Im wyżej taki bełkot, tym szybciej Admin dojdzie do wniosku, że ilość tego bełkotliwego spamu w zakładce "najczęściej komentowane" jest już nie do zniesienia..."
-----------------
I to Panią boli, Pani Borycka. Zżera Panią zawiść. I proszę pozwolić by Admin robił to, co uzna za stosowne, a nie to, co Pani na nim wymusić usiłuje.

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@Anna Borycka

Post Scriptum

Mam dla Pani, Pani Aniu rewelacyjną nowinę!!!

Otóż w głównej mierze dzięki Pani wskoczyłem właśnie na pudło najczęściej komentowanych notek na portalu Nasze Blogi. Co prawda mam tylko srebrny medal, ale stoję na podium w towarzystwie dwóch moim zdaniem najlepszych blogerów na NB. Mam nadzieję, że podziela Pani moją dumę i radość.

Przepraszam Pani Aniu, ale tak się cieszę, że pozwolę sobie na poufałość z mojej strony i zakrzyknę:

Buzi Anka! Marduchno Ty moja!!!

Krzycho Pasierbiewicz

Obrazek użytkownika Jabe

To proszę nie komentować.

Obrazek użytkownika janhenryk

A niby dlaczego nie? P. Pasierbiewicz ciągle mi zarzuca, że łżę na jego temat i szkaluje go, a jednak komentuje. Czy Jabe swoją głęboką uwag odnosi także do niego?
Jan Woleński

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@janhenryk (Jan Woleński)

Jabe to nie Rabe, panie Woleński.

Obrazek użytkownika janhenryk

Pani Anno,
Byłoby niepowetowaną stratą dla ludzkości, gdyby p. KP został zbanowany. Jest przecie tak zabawny, chociaż można o nim powiedzieć (za Lecem), że wpadł w pasję twórczą, ale zanurzony w niej był tylko poniżej pasa.
Jan Woleński

Obrazek użytkownika janhenryk

Ustąp pole głupiemu, a zaraz skorzysta z okazji, tak jak p. inż. Krzysztof Wojciech Pasierbiewicz.
Jan Woleński

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@janhenryk

"Ustąp pole głupiemu..."
--------------
Jak się ustępuje głupiemu to się ustępuje w milczeniu. A Pan nadal usiłuje mnie obrazić.

Więc już na koniec Panu powiem, że w niedzielę w krakowskim kinie Kijów obejrzałem film Smoleńsk. I jak zobaczyłem na ekranie sznur obsypanych kwiatami karawanów wiozących ofiary tej tragicznej katastrowy z tym odprowadzającym w ostatnią drogę prezydenta Kaczyńskiego na czele, nie mogłem odpędzić myśli, że tylko jakaś wynaturzona bestia pozbawiona uczuć ludzkich mogła w tym samym czasie, kiedy cała Polska rozpaczała z zimną krwią pisać, cytuję za Panem:

„zgon głowy państwa jest świętem państwowym, aczkolwiek, po prawdzie, nie ma czego świętować…”
i dalej:
„…Jeden z zagranicznych dziennikarzy zapytał mnie, jak tłumaczyć niezwykłą aktywność duchowieństwa po katastrofie pod Smoleńskiem. Odpowiedziałem, że chodzi o kolejny przypadek zawłaszczania państwa przez Kościół katolicki i nadal tak uważam…”
i dalej:
„…Symbolom i ceremoniom religijnym należy się zasłużony szacunek, ale prezentowanie broni przez kompanię honorową WP w momencie podniesienia (elementu mszy św.) jest przesadą…”
i dalej:
„…Wprawdzie Kościół rządzi się swoimi prawami, ale desygnowanie obcokrajowców na prowadzących państwowo-kościelnych uroczystości żałobnych jest grubym nietaktem wobec państwa polskiego…”
i dalej:
„…postawa strony rosyjskiej (oficjalnej) wobec katastrofy pod Smoleńskiem jest jedynie epizodem, który nie będzie automatycznie skutkował w sferze politycznej…”
i dalej:
„…to jak dany polityk umarł, nie przesądza o ocenie jego działalności, w szczególności, nie czyni z niego wybitnego męża stanu, o ile nim nie był za życia lub odwrotnie. Należę do tych, którzy nie uważali prezydentury Lecha Kaczyńskiego za udaną…”, tu kończę cytowanie, choć mógłbym jeszcze wiele podobnych Pańskich wypowiedzi przytoczyć.

Bez odbioru,
Krzysztof Pasierbiewicz

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

Dziś rozgorzała w Polsce gorąca dyskusja na temat zarządzonej przez prokuraturę ekshumacji wszystkich ofiar katastrofy smoleńskiej.

Więc równie gorąco zapraszam Państwa do lektury mojej notki pt. "Opłakujący Smoleńsk inaczej i kondolencje z Kamerunu", w której zacytowałem w całości, nad czym w czasie, kiedy cała Polska opłakiwała tragiczną śmierć Marii i Lecha Kaczyńskich oraz pozostałych ofiar katastrofy smoleńskiej, w zaciszu swego gabinetu, prof. UJ Jan Hertrich Woleński mozolnie pracował, by opinii publicznej przedstawić rozwój ówczesnych wypadków w sposób sprzyjający wyborowi Bronisława Komorowskiego na urząd prezydenta RP - vide: http://salonowcy.salon24.pl/637461,oplakujacy-smolensk-inaczej-i-kondole...

Jak Państwo myślicie? Dlaczego Pan profesor to robił?

Krzysztof Pasierbiewicz

Obrazek użytkownika janhenryk

Cza najwyższy skorzystać ze starego przysłowia "Mądry głupiemu ustępuje". W Pańskie ręce Panie Pasierbiewicz. Do Pańskiego następnego arcydzieła.
Jan Woleński

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@janhenryk

Post Scriptum

W niedzielę w krakowskim kinie Kijów obejrzałem film "Smoleńsk". I jak zobaczyłem na ekranie sznur tonących w kwiatach karawanów wiozących ofiary katastrofy smoleńskiej z tym odprowadzającym w ostatnią drogę Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego na czele, pomyślałem sobie, że tylko wynaturzona i wyzuta z ludzkich uczuć bestia mogła w tym samym czasie, kiedy cała Polska rozpaczała z zimna krwią pisać, cytuję za Panem panie pożal się Boże "profesorze":

"Jeden z zagranicznych dziennikarzy zapytał mnie, jak tłumaczyć niezwykłą aktywność duchowieństwa po katastrofie pod Smoleńskiem. Odpowiedziałem, że chodzi o kolejny przypadek zawłaszczania państwa przez Kościół katolicki i nadal tak uważam (...)"
i dalej:
(...) Neutralność światopoglądowa państwa, deklarowana w Konstytucji RP zdecydowanie kłóci się z przebiegiem i charakterem uroczystości żałobnych, w szczególności, pogrzebowych. Symbolom i ceremoniom religijnym należy się zasłużony szacu8nek, ale prezentowanie broni przez kompanię honorową WP w momencie podniesienia (elementu mszy św.) jest przesadą (...)
i dalej
(...) Wprawdzie Kościół rządzi się swoimi prawami, ale desygnowanie obcokrajowców na prowadzących państwowo-kościelnych uroczystości żałobnych jest grubym nietaktem wobec państwa polskiego (...)
i dalej
(...) Zgadzam się z tymi, którzy uważają, że postawa strony rosyjskiej (oficjalnej) wobec katastrofy pod Smoleńskiem jest jedynie epizodem, który nie będzie automatycznie skutkował w sferze politycznej (...)
i dalej
(...)to jak dany polityk umarł, nie przesądza o ocenie jego działalności, w szczególności, nie czyni z niego wybitnego męża stanu, o ile nim nie był za życia lub odwrotnie. Należę do tych, którzy nie uważali prezydentury Lecha Kaczyńskiego za udaną. Opinia ta jest dość szeroko rozpowszechniona i nie widzę powodu, aby ją zmieniać z powodu katastrofy pod Smoleńskiem...", koniec cytatu, choć należałoby dużo więcej zacytować.

Pan ma u Polaków przerąbane, Panie Woleński! I myślę, że tylko emigracja, wie Pan dokąd, może Pana uchronić przed ostracyzmem ze strony Polaków, dla których największą wartością jest nasze polskie wielowiekowe dziedzictwo kulturowe wyrosłe z korzeni narodowo-chrześcijańskich.

Bez odbioru,
Krzysztof Pasierbiewicz

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@janhenryk

"Czas najwyższy skorzystać ze starego przysłowia "Mądry głupiemu ustępuje". W Pańskie ręce Panie Pasierbiewicz. Do Pańskiego następnego arcydzieła..."
-------------
Wymiękł Pan, Panie Woleński, bo Pana pod ścianą postawiłem i przedstawiłem argumenty, których Pan nie jest w stanie odparować. Odsłoniłem też mechanizm Pańskich obłych insynuacji i pomówień.

Ja to nawet Panu mogę odpuścić, bo wielokrotnie Panu Pisałem, że dla mnie jest Pan zerem.

Ale Polacy Panu nie odpuszczą, że w Pańskim tekście pt. "Żałoba przystoi..." napisał Pan na drugi dzień po tragedii smoleńskiej, cytuję:

"Paradoksalnie rzecz biorąc zgon głowy państwa jest świętem państwowym, aczkolwiek, po prawdzie, nie ma czego świętować...", koniec cytatu.

Doigrał się Pan! Panie "profesorze" Woleński.

Bez pozdrowień,
Krzysztof Pasierbiewicz

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@All

Przeczytajcie Państwo proszę symptomatyczne komentarze do tej notki, jakże wiele mówiące w świetle dzisiejszego "linczu na nowej polskiej władzy", któremu asumpt dali donosiciele na własną Ojczyznę z Platformy i Nowoczesnej oraz ich ideologiczni podjudzacze z opiniotwórczych gremiów akademickich.

Z góry dziękuję za uwagę,
Krzysztof Pasierbiewicz

Obrazek użytkownika janhenryk

Mam jeszcze do wyrównania jedną sprawę. P. dr inż. Krzysztof Wojciech Pasierbiewicz wyjaśnia:
„[Jan Woleński] doskonale wiedział, że się z własnego wyboru nie habilitowałem, bo moje życie tak się potoczyło, iż samotnie wychowywałem moją dzisiaj dwudziestotrzyletnią córkę,”
P. dr inż. KP obronił doktorat w 1980 r. Adiunktem został zapewne w 1981 r. Córka przyszła na świat w 1993 r. (skoro ma 23 lata w 2016 r., aczkolwiek p. dr inż. KP nie jest nadmiernie mocny w odejmowaniu). Wiadomo, że zaczął ją samotnie wychowywać po 2 a może nawet 3 latach, powiedzmy, że od 1995 r.. Tak więc, upłynęło, około 14 lat momentu, gdy p. dr inż. KP został adiunktem do czasu, gdy zaczął samotnie wychowywać swoją córkę. Prawo o szkolnictwie wyższym w owym czasie stanowiło, że należy habilitować się w 6 lat po zostaniu adiunktem, przy czym można było ten okres przedłużyć o kolejne 3 lata. Tak więc, czasokres, w którym p. dr inż. KP winien habilitować się upłynął w 1990 r. , a więc 3 lata prze urodzeniem się owej córki.
W latach 1980-2005 p. dr inż. KP opublikował 13 prac, w tym 10 ukazało się w latach 1980-1995 (dane na podstawie sprawozdania o badaniach zespołu, w którym p. dr inż. KP uczestniczył - http://www.kgos.agh.edu.pl/ind....
Nie mam jakichkolwiek kompetencji do oceny tych dokonań (tym m. in. różnię się od p. dr inż. KP, który swobodnie i autorytatywnie ocenia to, co robią filozofowie, socjologowie, politolodzy, prawnicy czy historycy – prawdziwy człowiek Renesansu). Nie wiem też, czy p. dr inż. KP eksploatował swój doktorat czy też podjął nowe badania. Tak czy inaczej, habilitacji nie zrobił, aczkolwiek 9 lat było wystarczającym czasokresem dla jej zrealizowania przez przeciętnie uzdolnionego naukowca. Ale nie dla p. dr inż. KP. Niewykluczone, że jest ponadprzeciętny.
Jan Woleński

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@janhenryk (Jan Woleński)

Post Scriptum

I jakby Pan, Panie Woleński, miał choćby resztki godności osobistej, to wzorem pana Tarantogi podał by się Pan do dymisji - vide: http://naszeblogi.pl/63604-sapienti-sat

Ale chyba zbyt dużo od Pana wymagam,
Krzysztof Pasierbiewicz

Obrazek użytkownika janhenryk

Pytanie do Tarantogi
Pan się ewakuuje?

Obrazek użytkownika Tarantoga
Tarantoga
2016-09-14 [09:05]
Nie...siadam tylko na brzegu rzeki i czekam...taki chiński sposób :-))
-----------------------------------------------------------------------
Panie Pasierbiewicz, dobrze byłoby, gdyby Pan poczytał "Słownik języka polskiego" (hasło "dymisja") przed przystąpieniem do pisania odpowiedzi. Stanowczo za mało Pan wymaga od siebie. A co do wymagania od innych, to Pańskie kompetencje są raczej dość ograniczone.
Jan Woleński

Obrazek użytkownika Tarantoga

janhenryk
2016-09-14 [11:15]
***********************
Przepraszam,ze Panu tu odpowiadam,bo obiecałem,że nie będę wchodził na ten blog,ale to Pan wrzucił mój nick,czyli zmusił mnie do reakcji.

Pan wie o co chodzi z tym "siadaniem na brzegu rzeki",ale właściciel tego blogu nie wie...i nich tak zostanie :-)
Mnie nie chodzi o osobę K.P. i na jego zejście,tylko o losy tego portalu!!

Tak więc czekam na reakcję kilku osób zaczepionych w ordynarny sposób przez gospodarza,poczynając od profesorów Zolla,Terleckiego i Pana.

W Krakowie się mawia,ze psie głosy nie idą w niebiosy,ale kiedyś się ktoś wkurzy,nawet już jakaś "partia" poszła do sądu :-)

To tyle...na przyszłość proszę nie używać mojego nicka,ani cytatów na tym blogu.

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@Tarantoga

Nie będę rozwijał Pańskiej obsuwy, że nawet słowa dotrzymywać Pan nie potrafi i mimo zarzekań znowu się Pan na mój blog napatoczył. Nie chcę się nad Panem Pastwić, ale nie ukrywam, że zrobiłem kilka sprytnych ruchów, żeby się Pan dał jak dziecko podpuścić i złamał przyrzeczenie, rzekomo ostateczne. I udało mi się, jak wszyscy czytelnicy mojego blogu mogą się przekonać naocznie, z panem Adminem włącznie.

Trochę mi Pana żal Panie Tarantoga,
Krzysztof Pasierbiewicz

PS
Już widzę te nagłówki:

"Prof. Zoll wespół z prof. Terleckim pozywają przed oblicze sądu prawicowego blogera". Ale by miała ujeżdżanie Gazeta Wyborcza, a dla Pana zapewne znalazłby się etat, albo nawet więcej.

Obrazek użytkownika janhenryk

Mała korekta. Nie ja, ale p. Pasierbiewicz powołał się na Pana (komentarz z 10:33):
"jakby Pan, Panie Woleński, miał choćby resztki godności osobistej, to wzorem pana Tarantogi podał by się Pan do dymisji - vide: http://naszeblogi.pl/63604-sap...)".
Jan Woleński

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@janhenryk (prof. UJ Jan Hertrich Woleński zdeklarowany kompan profesorów Hartmana i Baumana, reszty nie wymieniam, bo zbrakłoby miejsca)

Panie Woleński,

Dziś w Strasburgu odbył się swoisty “lincz nad nową władzą w Polsce”, czego asumpt dały donosy i pomówienia obecnej „polskiej” „opozycji totalnej”.

Po tej „debacie” obejrzałem w TVN24 kilka konferencji prasowych. I jak patrzyłem na to, co mówią szubrawcy spod znaku Platformy i Nowoczesnej, ci właśnie którzy zakablowali w Strasburgu Polskę, nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że widzę Pańskie fizis – vide: http://niepoprawni.pl/cgi-bin/watermark.cgi/sites/default/files/ilustrac... (fotka opublikowana przez Solidarnych 2010).

A wie Pan, dlaczego? Bo ci pokrętni manipulanci nie dość, że są Panu podobni fizyczne, to jeszcze do tego używali Pańskiego języka, a mówiąc dokładniej przedkładali z gruntu fałszywe i załgane argumenty w formie wypisz wymaluj podobnej do Pańskich epistemologicznych toków argumentacji, którymi się Pan przez ponad dwa lata popisywał na moim blogu, - robiąc to na tyle perfidnie i sprytnie, że kilku niekumatych „ortodoksyjnych pisowców” - vide Tarantoga et consortes dało się nabrać na ten numer stając się Pańskimi poplecznikami.

Wierzę jednak głęboko, że znakomita większość czytelników mojego blogu to ludzie kumaci i tego będę się trzymał.

Krzysztof Pasierbiewicz

Obrazek użytkownika janhenryk

Panie Pasierbiewicz,
Wiara czyni cuda, kiedy jej się uda, ale w Pańskim przypadku to nie ma miejsca. Musze Pana zmartwić. Z Zygmuntem Baumanem spotkałem się raz w życiu. Nota bene, opublikował artykuł "Przeciwko nihilizmowi logicznemu", Przegląd Filozoficzny V(3)(1996), 95-103, w którym zawarta jest krytyka poglądów Baumana. Nie sugeruję, aby Pan czytał, bo przypuszczam, że i tak Pan nie zrozumie, ale jeno, aby udokumentować, ze trafił Pan, jak zwykle, nie tyle kulą w płot, ile daleko od niego. Panie Pasierbiewiczu, igorantia nocet, naprawdę. Na potwierdzenie, że Panu szkodzi: debata w Strassburgu odbyła sie wczoraj, dzisiaj głosowano rezolucję.
Jan Woleński

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@janhenryk

"debata w Strassburgu odbyła sie wczoraj, dzisiaj głosowano rezolucję..."
--------------------
Panie Woleński!

Tylko na tyle Pana stać? Kompletnie nieistotną rozbieżność dat podać sugerując, że autor to to jakiś niemota. Ale w końcu nie ma się, co dziwić. Przecież ideolodzy III RP to dzieci resortowe ich szkolonych w Moskwie protoplastów.

I nie tłumacz się Pan, Panie Woleński. Każdy kumaty wie, co Pan kombinuje. Ale to już dzięki Bogu nie te czasy, kiedy ciemny lud dawał się na takie tanie sztuczki podprowadzać. A to, co Pan na moim blogu wyprawia to już tylko podrygi konającej ostrygi.

Żal mi Pana, Panie Woleński.

Krzysztof Pasierbiewicz

Obrazek użytkownika janhenryk

Tylko na tyle Pana stać?
-------------------------------
*Na Pana całkowicie wystarczy. Nawet mniej.
------------------------------------------
[...]
Każdy kumaty wie, co Pan kombinuje.
-----------------------------------------
* Zakres zmienności frazy "każdy kumaty" na pewno Panie nie obejmuje.
----------------------------------------------------------------------
[...]
Żal mi Pana, Panie Woleński.
---------------------------------------
* Jakoś to przetrzymam, bez zalu.
Jan Woleński

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@janhenryk

Zapomniał Pan jeszcze się podeprzeć cytatem z Leca

Krzysztof Pasierbiewicz

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@janhenryk

Panie Woleński!

Proszę jeszcze raz przeczytać:

Krzysztof Pasie...2016-09-14 [10:51]

Przykro mi, ale sam sobie Pan stryczek na własną szyję ukręcił. Zaś każdy pański komentarz coraz bardziej Pana pogrąża i ośmiesza w środowisku akademickim, już nie tylko krakowskim.

Krzysztof Pasierbiewicz

Obrazek użytkownika janhenryk

Panie Pasierbiewicz,
Niech Pan sam zacytuje (to, co napisał Tarantoga) i skomentuje. Co do opinii środowiska akademickiego (nie tylko w Polsce), to sugeruję, aby Pan bardziej się niepokoił tym, co mówią o Panu niż o mnie.
Jan Woleński

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@janhenryk (prof. Jan Woleński)

Panie Woleński! Opamiętaj się Pan i nie brnij w zaparte! Bo za to “maglowanie” na prawicowym blogu Pasierbiewicza jest Pan już spalony nie tylko w środowisku akademickim, ale także sferach Gazety Wyborczej i wciąż rosnącej grupie społeczności żydowskiej. A wie Pan, dlaczego? Bo Żydzi są mądrzy.

Krzysztof Pasierbiewicz

Obrazek użytkownika janhenryk

Panie Pasierbiewicz,
Jeszcze raz potwierdza się, ze Pan nie jest Żydem. I to nie z uwagi na jakiekolwiek opinie na ten temat, ile, by tak rzec, z powodów naturalnych, m. in. potwierdzonych Pańskimi sukcesami naukowymi.
Jan Woleński

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@janhenryk (Jan Woleński)

"Jeszcze raz potwierdza się, że Pan nie jest Żydem..."
----------------
Nie. Jestem katolikiem z dziada pradziada. Powiem Panu więcej. Właśnie dlatego, że pochodzimy z rodziny katolickiej, w czasie okupacji hitlerowskiej mój Ojciec Akowiec uratował nie jedno, nie sto, a prawdopodobnie znacznie więcej żydowskich istnień - vide: - https://youtu.be/7lNT5JAmsT4

I byłbym Panu wdzięczny, gdyby Pan teraz spróbował w imię religii mojej i Pańskiej, wobec powyższych faktów przynajmniej zamilknąć.

Krzysztof Pasierbiewicz

Obrazek użytkownika janhenryk

Panie Pasierbiewiczu, przecież nie kwestionuję Pańskiego pochodzenia z katolickiej rodziny z dziada pradziada. Co prawda, pewna wspólna znajoma opowiadała, jak to szła na mszę na Błoniach w 1979 r. i spotkała Pana po drodze. Zapytał Pan, gdzie idzie. Odpowiedziała na Błonia na mszę. A Pan wtedy (cytuję jej słowa): "A co z Ciebie taka dewotka". Ponieważ bywa, że i Żydzi bywają katolikami, to z tego, ze Pańska rodzina jest katolicka z dziada pradziada, nie wynika, że Pan nie jest Żydem. A ponieważ sam Pan twierdzi, ze Żydzi sa mądrzy, jest to podstawa dla twierdzenia, że nie jest Pan Żydem. Co zaś do Pańskiej wypowiedzi o czasach wojennych,. powtórzę po raz kolejny, że nie ma żadnych świadectw (dokumentów) potwierdzających Pańską tezę. Ponieważ nie potrafi Pan poprawnie odjąć 1944 od 1952 lub 1956 od 2016, trudno traktować Pańskie enuncjacje jako wiarygodne. Przedstawi Pan dokumenty, zmienię zdanie.
Jan Woleński

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@janhernyk

"Panie Pasierbiewiczu, przecież nie kwestionuję Pańskiego pochodzenia z katolickiej rodziny z dziada pradziada. Co prawda, pewna wspólna znajoma opowiadała, jak to szła na mszę na Błoniach w 1979 r. i spotkała Pana po drodze. Zapytał Pan, gdzie idzie. Odpowiedziała na Błonia na mszę. A Pan wtedy (cytuję jej słowa): "A co z Ciebie taka dewotka"..."
------------------
Panie emerytowany profesorze Uniwersytetu Jagiellońskiego i laureacie "Naukowego Nobla 2013",

Czy Pański dorobek naukowy, czemu bym się specjalnie nie dziwił oparty jest na faktach, która znajoma Panu coś opowiadała? Bo póki co wszystko na to wskazuje. Przecież jak ten Pański komentarz przeczytają członkowie Kapituły Fundacji Nauki Polskiej, która Panu tego naukowego Nobla przyznała to się ze wstydu spalą. Czy Pan tego naprawdę nie czuje? Przecież jakby pan miał w żyłach choć trochę krwi żydowskiej to by pan takich głupot nie opowiadał, bo co jak co, ale Żydzi są mądrzy.

Obrazek użytkownika janhenryk

"Czy Pański dorobek naukowy, czemu bym się specjalnie nie dziwił oparty jest na faktach, która znajoma Panu coś opowiadała?"
-------------------------------------------------------------------------------------
* Na wszelki wypadek informuję, boć Pan nie bardzo kumaty, że anegdotki na Pański temat nie są przedmiotem czyjegokolwiek dorobku naukowego, jeno okazją do dworowania sobie z Pana.
-------------------------------------------------------------------
"Przecież jak ten Pański komentarz przeczytają członkowie Kapituły Fundacji Nauki Polskiej, [...]".
---------------------------------------------------------------------------------------------------
* A propos, czy już ma Pan jakaś odpowiedź rzeczonej Kapituły na poprzednie Pańskie informacje? Ja jeszcze nic o tym nie słyszałem.
-----------------------------------------------------------------
"[...] to by pan takich głupot nie opowiadał"
------------------------------------
* Panie Pasierbiewicz, to przecie takie proste, bo jeśli owa znajoma mówiła prawdę, to przecie nie opowiadam głupot, a jeśli fałsz, to nie ja opowiadam głupoty, tylko ona. Jest takie prawo logiki "jeśli p, to q oraz jeśli nie-p, to q, to q". Potrafi Pan je zastosować w tym przypadku? Ten test nie ma nic wspólnego z żydostwem, natomiast z mądrością i owszem.
Jan Woleński

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@janhenryk

Panie Woleński.

Napisz Pan w końcu coś nowego, bo póki co, od ponad dwóch lat powtarza Pan to samo w koło Macieju.

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@janhenryk (Jan Woleński)

Pański komentarz nie ma nawet śladowego związku z treścią i przekazem notki.

Mimo, że został Pan przez Administratora ostrzeżony i zbanowany na tydzień za trolling na moim blogu kontynuuje pan ten niecny proceder i usiłuje wpływać na czytelników mojego blogu celem szkalowania i ośmieszania mojej osoby poprzez zamieszczanie na moim blogu napastliwych i nieprawdziwych przekazów i informacji, ze stosowaniem zabiegów erystycznych włącznie. Zaś podstawą Pańskiego działania jest upublicznianie tego typu wiadomości celem zmanipulowania i nastawienie przeciwko mnie Gości mojego blogu, co się Panu w jakiejś cząstce udało gdyż zmanipulował Pan przeciwko mnie garstkę osób, które, zawsze te same, podbijają bębenek pańskim insynuacjom.

Więc z mojej strony powtórzę jeszcze raz, że Pan jest zerem Panie Woleński.

Zaś odpowiednią procedurę eliminowania takich przypadków powinna wdrożyć Administracja portalu Nasze Blogi ponieważ Pańska działalność w poważnym stopniu nadszarpuje renomę i powagę rzeczonego portalu.

Krzysztof Pasierbiewicz

Obrazek użytkownika janhenryk

Jak napisałem na początku jest to tylko wyrównanie pewnej sprawy, której nie mogłem wyjaśnić w poprzednich komentarzach z uwagi na okoliczności, jakie Pan przywołuje. Nie od rzeczy byłoby uzasadnienie przez Pana tego, że podane przeze mnie informacje są nieprawdziwe.
Jan Woleński
PS. Do wiadomości Administracji. Zamierzam tylko i wyłącznie odpowiadać na uwagi p. Pasierbiewicza na temat mojej osoby i moich wpisów.

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@janhenryk (Jan Woleński)

"Jak napisałem na początku jest to tylko wyrównanie pewnej sprawy, której nie mogłem wyjaśnić w poprzednich komentarzach z uwagi na okoliczności, jakie Pan przywołuje..."
-------------
Do tej pory Pan pomawiał tylko na mnie. Teraz, jak wszyscy mogą się przekonać naocznie próbuje pan pokrętnie zwalić winę na Admina. Więc jeszcze raz wszystkim przypomnę, co o Panu napisał publicznie dr Piotr Gontarczyk z IPN-u, cytuję:

"Z jakimi niewyszukanymi pobudkami i wątpliwymi metodami mamy do czynienia w przypadku pisarstwa Jana Woleńskiego świadczy fakt, że wspomniany sięgnął po insynuacje nawet w sprawie tak trzeciorzędnej jak polemika ze mną… Takie metody prowadzenie polemiki przez Woleńskiego mogą zadziwić tych którzy nie czytali recenzowanej książki. Sięganie po insynuacje i pomówienia – tak pod adresem poszczególnych osób, jak i całych zbiorowości – jest immanentną częścią jego „toków argumentacji” - vide: "Słoma z butów Kadafiego. Rzecz o pożytkach z lektury lustracyjnych opusów prof. Jana Woleńskiego" - GLAUKOPIS Nr 28, a.d. 2013.

Jaki jest koń, każdy widzi. Panie Woleński!

Obrazek użytkownika janhenryk

Panie Pasierbiewicz,
Pomawia sie kogoś a nie na kogoś. Cytuje Pan dr Gontarczyka po raz setny i na nikim to nie robi wrażenia. I (prawie) każdy to widzi.
Jan Woleński
PS. Czyżby Pańska córka urodziła się 10 lat wczesniej?

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@janherryk

Wiedziałem, że się Pan przyczepi do tej literówki, której nie poprawiłem, bo nie chciałem dodawać Adminowi roboty.

Ale to też świadczy o poziomie polemicznym Pańskich komentarzy. Słowem, warować na blogu Pasierbiewicza w cyklu całodobowym i cierpliwie czekać, aż autor blogu się przejęzyczy.

I jeszcze jedno. Czy mógłby Pan nam zdradzić, na którym ze szkoleń się Pan tej "umiejętności" nauczył?

Dla porządku pytam.

Obrazek użytkownika janhenryk

W Pańskim wypadku pewne przysłowie trzeba zmienić na "Kto pyta, błądzi". Więc nie ma powodu odpowiadać, może poza uwaga, że winno być @janhenryk a nie @jaherryk. pewnie Pan triumfalnie ogłosi, że skutecznie mnie Pan podpuścił.
Jan Woleński

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl
Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.