| REJESTRACJA
Стукачам, чекистам и членам российской агентуры вход воспрещен

Lwów 1939 (1)

W planie operacyjnym „Zachód” nie przewidywano obrony Lwowa, a stacjonujące tam jednostki wojskowe miały zostać skierowane na zachód.

   Od 1 września 1939 roku  miasto było bombardowane przez Luftwaffe, co spowodowało znaczne zniszczenia, w tym budynku Dworca Głównego.

    W obliczu zagrożenia ze strony zbliżających się Niemców, dowódca OK nr VI we Lwowie, gen. Władysław Langner rozpoczął w dniu 10 września 1939 roku przygotowania do obrony miasta.

    Następnego dnia dowódca Frontu Południowego gen. Kazimierz Sosnkowski mianował gen. w st. sp. Rudolfa Pricha dowódcą obrony obszaru Lwowa (od Rawy Ruskiej po Dniestr). Tego samego dnia gen. Prich wydał pierwszy rozkaz operacyjny, zgodnie z którym zadaniem jego sił była samodzielna obrona Lwowa oraz obszaru na północ od Żółkwi, z wysuniętym punktem oporu w Rawie Ruskiej, a na zachodzie nad Wereszycą przez Janów-Gródek Jagielloński do Lubienia Wielkiego.

    Główna pozycja bezpośredniej obrony Lwowa została wybrana wzdłuż rzeki Pełtwi płynącej w głębokim korycie przez miasto. Arterie wylotowe miały zostać zamknięte barykadami. Do prac fortyfikacyjnych użyto saperów z kompanii „Czortków” oraz 13 grupy fortyfikacyjnej. Równocześnie rozpoczęto zwożenie amunicji ze składnicy uzbrojenia w Hołosku.

    W tym czasie we Lwowie znajdowały się nieliczne oddziały polskie – jeden  batalion Obrony Narodowej, dwa bataliony wartownicze oraz kompania asystencyjna. Dowódca brygady ON rozpoczął organizowanie oddziałów ochotniczych przy udziale najstarszych klas korpusu kadetów.

   W dniu 11 września 1939 roku skromnymi załogami obsadzono wyloty ulic Janowskiej, Gródeckiej i Kulparkowskiej. Na Górę Kortumową – dominujące nad miastem wzniesienie – skierowano dwa plutony strzeleckie z plutonem ckm i plutonem dział 75 mm. W przewidywaniu natarcia czołgów i oddziałów zmotoryzowanych na północnym odcinku obrony wykorzystano betonowy wykop, w którym biegły tory kolejowe i koryto rzeki Pełtwi. Obrona południowej części miasta została oparta o głęboki wykop linii kolejowej.

   Od 11 września załogę obrony Lwowa zaczęły wzmacniać oddziały z innych rejonów kraju. Do miasta wysłano koleją batalion marszowy 48 pp mjr Szymańskiego, który w dniu 12 września dotarł do Lwowa. Tego samego dnia gen. Sosnkowski mianował gen. w st. sp. Franciszka Sikorskiego dowódcą bezpośredniej obrony miasta. Jego zastępca został płk Bolesław Fijałkowski, a szefem sztabu ppłk Kazimierz Ryziński, szef ewakuowanego z Warszawy Wojskowego Instytutu Naukowo-Oświatowego.

   Wspomniany batalion mjr Szymańskiego obsadził odcinek obrony od stacji kolejowej Kleparów do stacji kolejowej Kulparków, ze środkiem ciężkości na ul. Gródeckiej, gdzie rozmieszczono najwięcej karabinów maszynowych.

   W nocy z 11 na 12 września Niemcy zajęli Sambor, po czym utworzyli specjalną grupę pościgową (dowódca płk. F. Schoerner) złożoną z dwóch batalionów strzelców górskich, wzmocnionych dwoma bateriami haubic zmotoryzowanych 150 mm oraz dwoma plutonami armat 100 mm. Jej zadaniem było szybkie dotarcie do Lwowa. Zajęcie miasta miało dla Niemców olbrzymie znaczenie propagandowe, gdyż upadek tak wielkiego ośrodka na głębokich tyłach polskich armii musiał być uznany za klęskę militarną Polski. Trzeba podkreślić, iż rząd węgierski nie zgodził się na wykorzystanie przez Niemców tzw. węzła koszyckiego, co znacznie ułatwiłoby Niemcom atak na Lwów.

   Po pokonaniu słabych polskich sił osłonowych  ww. niemiecka grupa w dniu 12 września w godzinach popołudniowych pojawiła się na skraju miasta od strony Zimnej Wody. Po ciężkich walkach Polacy odparli niemiecki szturm na Lwów.

   W dniu 12 września zaczęły nadchodzić zapowiedziane przez Naczelnego Wodza transporty ze wzmocnieniami. Na lwowskich stacjach wyładowały się trzy pułki z Grodna, 62 dal, dwa bataliony 35 DP. W sumie obrona miasta dysponowała jedenastoma batalionami piechoty (przeważnie z ośrodków zapasowych), dysponującymi nieliczną artylerią

   Jednocześnie gen. Sosnkowski przygotował plan operacji mającej na celu odtworzenie frontu na linii górny Bug-Lwów-Dniestr, by następnie dokonać skrętu frontu na przedmoście rumuńskie. Dniestrze. Jego założenia oparte były na założeniu, jak to sam wyraził, iż „jeden z najistotniejszych warunków stanowiła pewność, że Lwów będzie utrzymany za wszelką cenę przez cały czas trwania operacji (…). Wypłynął stąd wniosek o potrzebie poniesienia ofiar na rzecz wzmocnienia garnizonu lwowskiego”.

   W tym celu po przylocie w dniu 13 września 1939 roku do Przemyśla, gen. Kazimierz Sosnkowski rozkazał podległej mu grupie jednostek (38 DP, 11 DP, 24 DP) rozpoczęcie manewru na Gródek Jagielloński, w celu uderzenia na posuwającą się szlakiem podgórskim niemiecką dywizję zmotoryzowaną. Następnie trzy dywizje miały wzmocnić obronę Lwowa.

   Równocześnie dowódca Frontu Południowego polecił gen. Antoniemu Szyllingowi dowódcy armii „Kraków” skierowanie swych oddziałów na odciecz Lwowa. Wykrwawione i utrudzone nieustannymi marszami, pozbawione znacznej części artylerii, jego oddziały  nie były w stanie podołać temu zadaniu, tym bardziej iż musiały przez cały czas prowadzić walki z nacierającymi oddziałami niemieckimi. W trakcie tych walk w dniu 16 września zginął w okolicy Ułazów dowódca 21 DP gen. Józef Kustroń.

   Wobec znacznej przewagi niemieckiej szanse polskiego manewru na Gródek Jagielloński były znacznie mniejsze, niż to optymistycznie oceniał gen. Sosnkowski. 15 września Generał zdecydował zmienić dotychczasową oś manewru na oś północno-wschodnią, by przebić się do lasów janowskich i przez nie przedostać się do Lwowa. Manewr zbliżał jego dywizje  do Jaworowa, do którego w dniu 17 września powinna, wedle jego obliczeń, zbliżyć się armia „Kraków”.
 
    Jednostki zebrane przez Sosnkowskiego stoczyły szereg bitew, które przeszły do historii: Łętownia, Siedliska, Sądowa Wisznia, Rogoźno, a przede wszystkim Jaworów (rozbicie części pułku zmotoryzowanego SS „Germania”). Te ciężkie walki stoczone w rejonie między Przemyślem, Janowem a Gródkiem Jagiellońskim nie doprowadziły do przebicia się do Lwowa.
 
   W tym samym czasie Niemcy w dniu 13 września wznowili szturm na miasto. Ponownie został on krwawo odparty, choć Niemcy zdążyli nadać fałszywy komunikat o jego zdobyciu. Tę porażkę Niemcy powetowali sobie, opanowując, po silnym wsparciu artylerii, górującą nad miastem Górę Kortumową, obsadzoną przez nieliczny polski oddział. Dwa polskie przeciwnatarcia z powodu braku wsparcia artylerii zakończyły się niepowodzeniem.

   W obliczu tych porażek miasto opuścił wojewoda oraz starosta grodzki. Wobec groźby dezorganizacji cywilnej administracji, gen. Langner utworzył władze zastępcze z byłym premierem Kazimierzem Bartlem i byłym prezydentem miasta Stanisławem Ostrowskim na czele.

   Jednocześnie Niemcy zajęli wzgórza nad Hołoskiem Małym i Wielkim oraz przecięli w Zboiskach szosę na Żółkiew, znacznie utrudniając dotarcie do Lwowa oddziałów 35 DP.

   W tej sytuacji gen. Sosnkowski podporządkował gen. Langnerowi 10 Brygadę Kawalerii Zmotoryzowanej płk. Stanisława Maczka, która operowała na północ od miasta na skraju lasów janowskich w rejonie Żółkwi.  Brygada płk. Maczka w dniu 15 września wyparła Niemców ze Zboisk i podjęła próbę zdobycia ważnego wzgórza 324. Po ciężkich walkach z oddziałami niemieckiej 1 Dywizji Górskiej w dniu 17 września żołnierze płk. Maczka zdobyli ww. wzgórze. Tego samego dnia dowódca Brygady otrzymał pilny rozkaz Naczelnego Wodza o skierowaniu się – w obliczu agresji sowieckiej - do Halicza, a następnie przejściu na Węgry.

CDN.

Opinie użytkowników
Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.
Obrazek użytkownika Teresa Bochwic

Dobrze, że Pan to opisał. W sztabie obrony Lwowa był mój Dziadek, mjr Bronisław Wacław Wojciechowski, którego wspomnienie z bitwy pod Kostiuchnówką niedawno publikowałam tutaj.
Informacja o tym znajduje się w małym tomiku Artura Leinwanda o obronie Lwowa w 1939 roku.

Obrazek użytkownika Godziemba

Pani Tereso,

Jak to się wszystko łączy. Bohaterowie Legionów Polskich potem walczyli ofiarnie w wojnie 1939 roku.

Pozdrawiam

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl
Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.