Według Wikipedii „etyk i teoretyk prawdy”

Pragnę wyraźnie zaznaczyć, że moja notka w żadnym wypadku nie jest moją prywatną polemiką z profesorem Woleńskim, jak ktoś mógłby opacznie zrozumieć, a notkę tę napisałem wyłącznie dlatego, iż uważam, że takich „akademików” należy bezwzględnie demaskować. A mówiąc dokładniej chodzi o to, kogo wyróżnia Polska Akademia Nauk, a także Fundacja na rzecz Nauki Polskiej (FNP).

Ponieważ, jak dotąd bezkarnie buszujący na moim blogu emerytowany profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, a zarazem przewodniczący Komitetu Etyki w Nauce Polskiej Akademii Nauk niejaki Jan Hertrich Woleński od ponad dwóch lat z uporem maniaka insynuuje w komentarzach dodawanych do moich notek, iż obroniłem doktorat w stanie wojennym sugerując tym samym, że miałem jakieś fory u inicjatorów stanu wojennego zdecydowałem się załączyć w galerii fotografii skan mojego dyplomu doktorskiego demaskujący to wyjątkowo wredne łgarstwo profesora Woleńskiego, gdyż doktorat obroniłem w roku 1980. A ten skan zamieszczam, dlatego by każdy mógł sobie wyrobić opinię o tym, jakich etyków wyróżnia Polska Akademia Nauk.
 
Stali czytelnicy mojego blogu wiedzą także, iż pan profesor Jan Hertrich Woleński, co najmniej kilkadziesiąt razy, w koło Macieju pisał w swoich komentarzach, że zostałem zatrudniony na uczelni „na telefon od sekretarza PZPR” sugerując pokrętnie, że należałem do tej przestępczej organizacji partyjnej, co jest kolejnym łgarstwem i insynuacją zarazem.
 
Jakim manipulantem jest niegdysiejszy aktywista uczelnianej komórki Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej prof. Woleński niech zaświadczy fakt, z jakiego źródła rzeczony matacz zaczerpnął kierowane pod moim adresem oszczerstwo. A tym jedynym źródłem jest zacytowany poniżej fragment wydanej przez Wydawnictwo ARCANA powieści mojego autorstwa pt. „Magia namiętności”. Fragment, którego wyrwaną z kontekstu cząstkę ów krętacz uwydatnił, zaś nad wyraz istotną resztę z premedytacją przemilczał.
 
Oto ten fragment mojej powieści, cytuję:
 
Po przyjeździe do Krakowa Krzysztof znalazł w skrzynce plik rachunków, kilka wezwań na kolegium i awizo na list polecony. Na poczcie zobaczył na kopercie pieczątkę Przedsiębiorstwa Geologicznego, skąd w czasie studiów pobierał stypendium fundowane. Dyrekcja informowała o nakazie pracy, celem spłacenia owej zapomogi, w terminie natychmiastowym.
Krew odpłynęła mu do nóg. Jezu! Co ja teraz zrobię? Przecież praca w takim przedsiębiorstwie to wieloletnie zesłanie na jakieś zadupie i picie wódy z wiertaczami od rana do zmroku. To de facto koniec z Ewą – rozmyślał w panice. – Co za ironia losu! Właśnie teraz dostałem ten pieprzony nakaz pracy, kiedy powinienem być przy niej, jak nigdy dotąd!
Przerażony, nerwowo szukał sensownego wyjścia z życiowej pułapki.
I raptem sobie przypomniał, że jedynym sposobem obejścia nakazu pracy jest podjęcie pracy naukowej na uczelni, co mu proponował niedawno na obozie sportowym AZS-u szef Studium Wychowania Fizycznego piastujący funkcję sekretarza partii na jego uczelni. Przypomniał sobie także, że jak wyjeżdżał do Stanów sekretarz dał mu grawerowane oczko do herbowego sygnetu, z prośbą, by je zawiózł jego bratu, który był w Chicago walczącym antykomunistą, za co pan sekretarz bardzo mu dziękował nadmieniając jednocześnie, że chciałby mu się za tą grzeczność zrewanżować.
Na umówionym spotkaniu z sekretarzem opowiedział mu otwarcie o swoim problemie. Chwyciło. Wystarczył jeden Telefon i dostał od ręki etat uczelniany.
­– Bardzo jestem panu magistrowi wdzięczny – dziękował.
– Ależ nie ma, za co, miło mi, że mogłem panu pomóc – odpowiedział sekretarz, a widząc, że Krzysztof zbiera się do wyjścia, dodał niby od niechcenia: – Nie chciałbym być natrętny, ale gdyby pan się kiedyś zdecydował zapisać do partii, to wystarczy wypełnić ten oto formularz.
Krzysztof aż podskoczył na krześle z oburzenia.
– Tylko żartowałem – wycofał się rakiem pojętny sekretarz i schował formularz do czerwonej teczki. W przyszłym tygodniu rozpoczyna pan pracę na uczelni.
Uff! – odsapnął z ulgą wychodząc od towarzysza sekretarza. Pewnie na tej uczelni zarobię tyle, co kot napłakał, ale za to będę blisko Ewy. W drodze do domu dręczyła go myśl: - Tata by mnie pewno nie pochwalił, że poszedłem po prośbie do aparatczyka reżimowej władzy.
Po czym, wytłumaczył sobie:
– Przecież to oni tatę wykończyli. Więc niech, chociaż w części spłacą swoje winy…
”, koniec cytatu.
 
Powieść tę opublikowałem na blogu – vide: http://naszeblogi.pl/57093-mag...

Miałem o tym nie pisać, lecz uznałem, że trzeba “kropkę nad i” postawić. Kim jest pan profesor Woleński mówi również to, że wielokrotnie w swoich komentarzach dodawanych na moim blogu przedstawiał mnie, jako naukowego nieudacznika, który habilitacji nie zrobił. A czynił to mimo tego, iż doskonale wiedział, że się z własnego wyboru nie habilitowałem, bo moje życie tak się potoczyło, iż samotnie wychowywałem moją dzisiaj dwudziestotrzyletnią córkę, zaś żona pana profesora Marysia przez całe lata stawiała mnie, jako przykład ojca wzorcowego, o czym wszyscy w Krakowie wiedzą.
 
Mam nadzieję, że teraz czytelnicy mojego blogu nie mają już wątpliwości, kim jest niejaki Jan Hertrich Woleński, obwołany przez salon III RP „etykiem i teoretykiem prawdy”.
 
Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki)

Post Scriptum
Warto również wspomnieć, co o rzeczonym profesorze napisał w opublikowanej recenzji jednej z jego książek pan dr Piotr Gontarczyk z IPN-u, cytuję:
"Z jakimi niewyszukanymi pobudkami i wątpliwymi metodami mamy do czynienia w przypadku pisarstwa Jana Woleńskiego świadczy fakt, że wspomniany sięgnął po insynuacje nawet w sprawie tak trzeciorzędnej jak polemika ze mną… Takie metody prowadzenie polemiki przez Woleńskiego mogą zadziwić tych którzy nie czytali recenzowanej książki. Sięganie po insynuacje i pomówienia – tak pod adresem poszczególnych osób, jak i całych zbiorowości – jest immanentną częścią jego „toków argumentacji” - vide: "Słoma z butów Kadafiego. Rzecz o pożytkach z lektury lustracyjnych opusów prof. Jana Woleńskiego" - GLAUKOPIS Nr 28, a.d. 2013. A jednak, logika nakazuje się zastanowić dlaczego?, mimo tak poważnego oskarżenia, pan prof. Woleński pana dra Gontarczyka z IPN nie pozwał przed oblicze sądu.

Pan profesor Jan Hertrich Woleński usiłuje dołożyć nie tylko mnie, jako prawicowemu blogerowi, ale także panu Burmistrzowi Gminy Jastarnia Tyberiuszowi Narkowiczowi vide:
http://www.polityka.pl/tygodni...,
który w roku 2010 ośmielił się o jednej z moich książek kilka miłych słów powiedzieć – vide:
https://www.youtube.com/watch?... - to jest żart, oczywiście.

Post Post Scriptum
Z góry zapowiadam, że na komentarze prof. Jana Hertricha Woleńskiego nie odpowiem, gdyż uważam, że nie ma komu odpowiadać. Chętnie natomiast zapoznam się z opiniami Gości mojego blogu, z wyjątkiem tych, których pan profesor zmanipulował.

Czytaj także:
Ministra Kolarska-Bobińska karci jagiellońskich jajogłowych
http://salonowcy.salon24.pl/57...

 

GALERIA

...

...

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika janhenryk

06-09-2016 [18:56] - janhenryk | Link:

Wyjaśnienie, cz. I:
W związku z polemiczną notką p. dr inż. Krzysztofa Pasierbiewicza wyjaśniam, co następuje:
1. Informacje na temat pewnego fragmentu życiorysu p. dr inz. KP czerpałem z jego (auto)wizytówki (można sprawdzić pod linkiem http://2006.bookart.pl/ index.php?module= Pagesetter&func=viewpub&tid=1&pid=56. Tam widnieje 1982 r. jako data uzyskania doktoratu przez p. KP. Zaznaczyłem zresztą wyraźnie, ze p. dr inż. KP podaje rozmaite daty uzyskania doktoratu, tj. 1980 r. i 1982 r. Nie było w tym zresztą nic dziwnego, skoro p. dr inż. KP podaje, że w 1952 r. miał 6, 7 lub 8 lat i myli wrzesień 1939 r. z sierpniem tegoż roku.
2. W swoich komentarzach nic nie wspominałem, jakoby p. dr inż. KP miał jakiekolwiek fory u inicjatorów stanu wojennego. KU PZPR AGH i komisarz wojskowy w tejże uczelni na pewno nie inicjowali stanu wojennego. Moje uwagi nie dotyczył doktoratu p. dr inż. KP. Nic mi nie wiadomo, czy miał w tej sprawie jakieś fory czy nie. Wiem tylko, że świadczyłem mu pomoc w związku z egzaminem doktorskim (są na to świadkowie). Jeśli to traktuje jako fory, jego sprawa.
3. Natomiast zajmowałem się sprawą nagrody, jaką p. dr inż. KP otrzymał w stanie wojennym, a jeśli otrzymał, to musiało się to stać za wiedza i zgodą KU PZPR AGH i komisarza wojskowego tejże uczelni. Nie będę powtarzał wniosków, jakie z tego wynikają dla oceny działalności opozycyjnej p. dr inż. KP. Faktem jest, że gdy pytałem znajomych z UJ i AGH na temat ewentualnej aktywnej działalności opozycyjnej (innej niż ostre balowanie na Płw. Helskim przeciwko czerwonemu reżimowi) p. dr inż. KP w czasie stanu wojennego, nikt nic na ten temat nie wiedział. Nie można wykluczyć, że p. dr inż. KP podając 1982 r. jako datę uzyskania doktoratu, sądził, że być może ktoś pomyśli, że stało się to w ramach jego znamienitej działalności antykomunistycznej.
Jan Woleński

Obrazek użytkownika janhenryk

06-09-2016 [19:26] - janhenryk | Link:

Wyjaśnienie, cz. II
W związku z polemiczną notką p. dr inż. Krzysztofa Pasierbiewicza kontynuuję wyjaśnienie:
1. A propos fragmentu „Stali czytelnicy mojego blogu wiedzą także, iż pan profesor Jan Hertrich Woleński chyba kilkaset razy, w koło Macieju pisał w swoich komentarzach, że zostałem zatrudniony na uczelni „na telefon od sekretarza PZPR” sugerując pokrętnie, że należałem do tej przestępczej organizacji partyjnej, co jest kolejnym łgarstwem i insynuacją zarazem.”
P. dr KP napisał w swej powieści:
„Na umówionym spotkaniu z sekretarzem opowiedział mu otwarcie o swoim problemie. Chwyciło. Wystarczył jeden Telefon i dostał od ręki etat uczelniany.
¬{…] W przyszłym tygodniu rozpoczyna pan pracę na uczelni.”
To oczywiście nie znaczy, że p. dr inż. KP nie został zatrudniony na telefon od sekretarza KU
PZPR AGH natomiast znaczy, że należał do PZPR.
2. A propos fragmentu „Jakim manipulantem jest niegdysiejszy aktywista uczelnianej komórki Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej prof. Woleński niech zaświadczy fakt, z jakiego źródła rzeczony matacz zaczerpnął kierowane pod moim adresem oszczerstwo. A tym jedynym źródłem jest zacytowany poniżej fragment wydanej przez Wydawnictwo ARCANA powieści mojego autorstwa pt. „Magia namiętności”. Fragment, którego wyrwaną z kontekstu cząstkę ów krętacz uwydatnił, zaś nad wyraz istotną resztę z premedytacją przemilczał.”
W samej rzeczy, podanie fragmentu autobiograficznej powieści p. dr inż. KP jako źródła dokumentującego jego życiowe przypadki jest manipulacją. Jak powiedział jeden z filozofów „Kontekstem słowa jest świat”. Ponieważ p. dr inż. KP nie neguje prawdziwości zdania przyczynach swego zatrudnienia, trzeba przyjąć, że telefon od sekretarza wykreował pewien stan faktyczny. To, co kierowało p. dr inż. KP w udaniu się do PZPR z prośbą o protekcję, np. przekonanie o należnej mu rekompensacie, p. dr inż. KP w udaniu się do PZPR z prośbą o pomoc jest niezbyt istotne. Przypominam, ze p. dr inż. KP nie jeden raz oświadczał, ze trzymał się z daleka od tejże partii. Jak zwykle, prawda jest najważniejsza u tego demaskatora.
Jan Woleński

Obrazek użytkownika mada

07-09-2016 [08:53] - mada | Link:

Jest: prawda, tyż prawda i gówno prawda. Jest więcej prawd? Przynajmniej teoretycznie.

Obrazek użytkownika janhenryk

07-09-2016 [10:06] - janhenryk | Link:

Owszem, jest jeszcze prawda mady. Zaraz po tej trzeciej.
Jan Woleński

Obrazek użytkownika mada

08-09-2016 [07:16] - mada | Link:

Bardzo się cieszę. Teraz już na pewno trafię do publikacji naukowych i książek o teorii prawdy. Staję się nieśmiertelny - jak Lenin.

Obrazek użytkownika janhenryk

08-09-2016 [12:42] - janhenryk | Link:

Wątpię, czy trafi Pan nawet do satyry na temat prawdy. Co do nieśmiertelności, to grozi Panu takowa, która może być ewentualnie porównywalna z możliwą do osiągnięcia przez p. inż. Krzysztofa Wojciecha Pasierbiewicza, doktora nauk technicznych (żeby było śmieszniej i jest, także dzięki pomocy p. mady). Faktycznie, pozostaje Panu tylko radość wedle przysłowia zaczynającego się "obiecanki cacanki..."
Jan Woleński

Obrazek użytkownika janhenryk

08-09-2016 [14:06] - janhenryk | Link:

Nawet nie trafi Pan do antologii satyry o prawdzie. Ze stawaniem się nieśmiertelnym, jak ktokolwiek, może z wyjątkiem gospodarza tego blogu, też nie przesadzałbym. Pozostaje cieszyć się, ale tylko na nierealny zapas.
Jan Woleński

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

06-09-2016 [19:39] - Krzysztof Pasie... | Link:

@All

1. Informacje na temat pewnego fragmentu życiorysu p. dr inz. KP czerpałem z jego (auto)wizytówki (można sprawdzić pod linkiem http://2006.bookart.pl/ index.php?module= Pagesetter&func=viewpub&tid=1&pid=56. Tam widnieje 1982 r. jako data uzyskania doktoratu przez p. KP. Zaznaczyłem zresztą wyraźnie, ze p. dr inż. KP podaje rozmaite daty uzyskania doktoratu, tj. 1980 r. i 1982 r. Nie było w tym zresztą nic dziwnego, skoro p. dr inż. KP podaje, że w 1952 r. miał 6, 7 lub 8 lat i myli wrzesień 1939 r. z sierpniem tegoż roku.
---------------------
Kolejne łgarstwo pana profesora Woleńskiego, gdyż rzeczony doskonale wiedział, że to nie moja (auto)wizytówka, (można sprawdzić pod linkiem http://2006.bookart.pl/ tylko informacja na stronie internetowej Międzynarodowego Festiwalu Sztuki Książki, na którym została wyróżniona moja powieść. Tę nieprecyzyjną informację podał portal SZTUKA KSIĄŻKI, a nie ja, o czym prof. Woleński doskonale wiedział. A więc pokrętna manipulacja i świadome pomówienie.

Krzysztof Pasierbiewicz

Obrazek użytkownika janhenryk

06-09-2016 [21:19] - janhenryk | Link:

Pan dr inz. KP zadeklarował:
"Z góry zapowiadam, że na komentarze prof. Jana Hertricha Woleńskiego nie odpowiem, gdyż uważam, że nie ma komu odpowiadać."
Łatwo stwierdzić z dołu, że p. dr KP dotrzymał słowa. Natomiast ad rem:
Zapewne ta wizytówka nie została oparta na informacjach uzyskanych od [. dr inż. KP, tylko wzięta z tzw. kapelusza. Mówiąc poważnie, zakłada się, że osoba, o której pisze się autoryzuje informacje na jej temat. Nadto, p. dr inż. KP miał sporo czasu (lat kilka) na sprostowanie nieprecyzyjnej charakterystyki swej osoby i jj osiągnięć. Wprawdzie p. dr inż. KP jest osobą niezwykłą, a w szczególności wiedzącą, co i kto doskonale o nim wie, ale jakoś nie domyśliłem sie, że owa nieprecyzyjna informacja pochodzi z portalu SZTUKA KSIĄŻKI a nie od niego. Bardzo ubolewam z powodu niedostaktów swojej wiedzy.
Jan Woleński

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

06-09-2016 [19:43] - Krzysztof Pasie... | Link:

@All

"W swoich komentarzach nic nie wspominałem, jakoby p. dr inż. KP miał jakiekolwiek fory u inicjatorów stanu wojennego. KU PZPR AGH i komisarz wojskowy w tejże uczelni na pewno nie inicjowali stanu wojennego. Moje uwagi nie dotyczył doktoratu p. dr inż. KP. Nic mi nie wiadomo, czy miał w tej sprawie jakieś fory czy nie. Wiem tylko, że świadczyłem mu pomoc w związku z egzaminem doktorskim (są na to świadkowie). Jeśli to traktuje jako fory, jego sprawa...."
----------------
Kolejna insynuacja prof. Woleńskiego, którą każdy może z łatwością sprawdzić, gdyż rzeczony profesor wielokrotnie pisał, że obroniłem doktorat w stanie wojennym.

Krzysztof Pasierbiewicz

Obrazek użytkownika janhenryk

06-09-2016 [21:05] - janhenryk | Link:

Pan dr inz. KP zadeklarował:
"Z góry zapowiadam, że na komentarze prof. Jana Hertricha Woleńskiego nie odpowiem, gdyż uważam, że nie ma komu odpowiadać."
Łatwo stwierdzić z dołu, że p. dr KP dotrzymał słowa. Natomiast ad rem:
Jeśli pisałem, że p. dr KP obronił doktorat w stanie wojennym, to na podstawie informacji zawartej w kilkakrotnie autoprezentacji p. dr inż. KP. Jest tam wskazany 1982 r. jako data obrony doktoratu przez p. dr inż. KP. Potem zauważyłem (jeszcze nim p. dr inz. KP zamieścił skan swego dyplomu), ze podał dwie różne daty tego wydarzenia. Ciekawe rozumienie słowa "insynuacja".
Jan Woleński

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

06-09-2016 [19:53] - Krzysztof Pasie... | Link:

@All

"Natomiast zajmowałem się sprawą nagrody, jaką p. dr inż. KP otrzymał w stanie wojennym, a jeśli otrzymał, to musiało się to stać za wiedza i zgodą KU PZPR AGH i komisarza wojskowego tejże uczelni..."
--------------
Następne oszczerstwo prof. Jana Woleńskiego, gdyż każdy profesor wie, jak długo trwały procedury przyznawania naukowej Nagrody Ministra. Na szczęście promotor mojego doktoratu pan prof. dr hab. inż. Janusz Kotlarczyk jest w znakomitej kondycji i może w każdej chwili potwierdzić, że wniosek o nadanie mi Indywidualnej Nagrody Ministra za osiągnięcia naukowe złożył na długo przed wybuchem stanu wojennego. A więc kolejne obrzydliwe pomówienie.

Krzysztof Pasierbiewicz

Obrazek użytkownika janhenryk

06-09-2016 [20:59] - janhenryk | Link:

Pan dr inz. KP zadeklarował:
"Z góry zapowiadam, że na komentarze prof. Jana Hertricha Woleńskiego nie odpowiem, gdyż uważam, że nie ma komu odpowiadać."
Łatwo stwierdzić z dołu, że p. dr KP dotrzymał słowa. Natomiast ad rem:
Każdy dobrze wie, że złożenie wniosku o nagrodę nie jest równoznaczne z jej przyznaniem. Rzecz właśnie w tym, ze procedura trwała wówczas długo m. in. dlatego, że wymagała zgody rozmaitych czynników. W 1982 r. zmieniono ustawę o szkolnictwie wyższym i wprowadzono zasadę, że wyraźna pozytywna opinia partyjna była niezbędnym warunkiem pozytywnej decyzji w każdej sprawie personalnej dotyczącej nauczyciela akademickiego, w tym przyznania nagrody. W w 1982 r. potrzebna też była pozytywna opinia komisarza wojskowego. Czy p.dr inż. KP mógłby wyjaśnić kogo pomówiłem w tej sprawie?
Jan Woleński

Obrazek użytkownika Dyletant2

06-09-2016 [19:57] - Dyletant2 | Link:

Gdzieś w początkach moich studiów filozoficznych, pewna dość rozgarnięta studentka wytłumaczyła mi, ze estetyk (profesor estetyki) wcale nie musi być estetyczny. Zatem, etyk i teoretyk prawdy...

W konsekwencji, w opisywanym przez Pana przypadku nie byłoby wielkiej niespodzianki. Oczywiście jednak, to tylko ogólna zasada, Kwestii empirycznej nie rozstrzygnę.

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

06-09-2016 [20:10] - Krzysztof Pasie... | Link:

@Dyletant2

"W konsekwencji, w opisywanym przez Pana przypadku nie byłoby wielkiej niespodzianki..."
--------------
Toteż dla mnie to nie jest niespodzianką.

Sęk w tym, że rzeczony profesor został przez profesorów Polskiej Akademii nauk wybrany przewodniczącym Komitetu Etyki w Nauce. A na domiar złego wyróżniono rzeczonego tak zwanym "Polskim Noblem", a więc wyróżnieniem, jak żadne inne zobowiązującym do uczciwości.

Obrazek użytkownika janhenryk

06-09-2016 [21:23] - janhenryk | Link:

I znowu p. dr inż. KP demonstruje swoją ignorancję. Zostałem wybrany przez członków KEN a nie przez profesorów PAN. Całkowicie rozumiem, że "polskiego Nobla" przyznano mi, wedle p. dr inż. KP, "na domiar złego". Pocieszam się tylko tym, że nie ma złego, co by nie wyszło na dobre.
Jan Woleński

Obrazek użytkownika janhenryk

06-09-2016 [20:48] - janhenryk | Link:

A jednak próbowałbym rozstrzygnąć. Czasem nawet dyletantom (pomnożonym przez 2) udaje się.
Jan Woleński

Obrazek użytkownika Dyletant2

07-09-2016 [07:02] - Dyletant2 | Link:

Ja nie miałbym w tym żadnego celu.

Obrazek użytkownika janhenryk

07-09-2016 [09:57] - janhenryk | Link:

Potwierdzenie lub zaprzeczenie własnego dyletanctwa (pomnożonego przez 2) jest celem wystarczająco istotnym.
Jan Woleński

Obrazek użytkownika Dyletant2

07-09-2016 [19:40] - Dyletant2 | Link:

Dla Pana, być może; po co dalej prowokować?

Obrazek użytkownika janhenryk

07-09-2016 [20:08] - janhenryk | Link:

Wszelako nie ja określiłem siebie jako dyletanta (i to pomnożonego przez 2), nieprawdaż? Sugeruje, aby Pan prowokował intelekt, nie dyletanctwo. Wystarczy, jak Pan tę sugestię zastosuje do samego siebie.
Jan Woleński

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

06-09-2016 [20:02] - Krzysztof Pasie... | Link:

@All

Reszty kłamliwych tłumaczeń rzeczonego profesora nie będę komentował, bo jaki jest koń każdy widzi.

Zacytuję tylko słowa pana dra Piotra Gontarczyka o profesorze Woleńskim, cytuję:

"Z jakimi niewyszukanymi pobudkami i wątpliwymi metodami mamy do czynienia w przypadku pisarstwa Jana Woleńskiego świadczy fakt, że wspomniany sięgnął po insynuacje nawet w sprawie tak trzeciorzędnej jak polemika ze mną… Takie metody prowadzenie polemiki przez Woleńskiego mogą zadziwić tych którzy nie czytali recenzowanej książki. Sięganie po insynuacje i pomówienia – tak pod adresem poszczególnych osób, jak i całych zbiorowości – jest immanentną częścią jego „toków argumentacji” - vide: "Słoma z butów Kadafiego. Rzecz o pożytkach z lektury lustracyjnych opusów prof. Jana Woleńskiego" - GLAUKOPIS Nr 28, a.d. 2013.

Krzysztof Pasierbiewicz

Obrazek użytkownika bolesław

06-09-2016 [22:56] - bolesław | Link:

Szanowny Panie Krzysztofie.
"Mam nadzieję, że teraz czytelnicy mojego blogu nie mają już wątpliwości, kim jest niejaki........"
I teraz i przedtem (od zawsze) nie mieli wątpliwości.
Pozdrawiam, bolesław.

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

07-09-2016 [07:31] - Krzysztof Pasie... | Link:

@bolesław

"I teraz i przedtem (od zawsze) nie mieli wątpliwości..."
--------------
Mam nadzieję, że czytelnicy mojego blogu pamiętają ile razy pan profesor Woleński szydził z Pana usiłując wykazać swoją intelektualną wyższość. Szkoda gadać! Panie Bolesławie. Bo człowieka wstyd ogarnia za polskie środowisko akademickie.

Pozdrawiam Pana serdecznie,
Krzysztof Pasierbiewicz

Obrazek użytkownika janhenryk

07-09-2016 [11:24] - janhenryk | Link:

Pan dr inż. KP, jak wieszcz, cierpi za miliony (powiedzmy tysiące), tym razem wstydząc się, jako człowiek, za środowisko naukowe. Porównanie z wieszczem nadzwyczaj akuratne, ponieważ pad dr inż. KP, z właściwą sobie wnikliwością i swadą, wypracował nową interpretację znanego sformułowania "a imię jego czterdzieści i cztery", wedle której rzecz dotyczy tego, że autor tej wykładni urodził się w w 1944 r. (cytuję z pamięci "urodziłem się w roku, któremu poeta nadał imię 44"). Wszelako środowisko naukowe, o ile mi wiadomo z wielu opinii, nie odwzajemnia wstydu z powodu tego, ze p. dr inż. KP do niego należy. Rzecz jest raczej traktowana w kategoriach statystycznych. Ot, środowisko naukowe jest populacją statystyczną, co wyjaśnia, ze należą do niego osoby o kwalifikacjach i osiągnięciach p. dr inż. KP. Nie ma co wstydzić się, jak człowiek oczywiście, z powodu zachodzenia naturalnych prawidłowości.
Jan Woleński

Obrazek użytkownika janhenryk

07-09-2016 [10:36] - janhenryk | Link:

Tylko mała uwaga do p. Bolesława:
Proszę jednak wypowiadać się we własnym imieniu.
Jan Woleński

Obrazek użytkownika dag.

07-09-2016 [08:11] - dag. | Link:

Co wspólnego z etyką ma J.H. Woleński w kontekście Jana Hartmana, Jana Lityńskiego,Jarosława Szczepańskego, Jerzego Halbersztadta, Bolesława komorowskego, Pawła Śpiewaka (ostatnio coś inaczej śpiewa...), Sergiusza Kowalskiego, Ryszarda Schnepfa ? Pytanie retoryczne.

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

07-09-2016 [08:37] - Krzysztof Pasie... | Link:

@dag

Ponieważ pytanie jest retoryczne nie ma potrzeby bym na nie odpowiadał.

Pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewicz

Obrazek użytkownika janhenryk

07-09-2016 [10:05] - janhenryk | Link:

Po pierwsze, H., gdy stoi przed nazwiskiem jest skrótem imienia, np. Henryk. Ja zaś nazywam sie Jan Hertrich-Woleński, więc fraza "J. H. Woleński" jest zniekształceniem mojego nazwiska, podobnie jak pisownia "Jan Hertrich Woleński" używana przez p. dr inż. Krzysztofa Wojciecha Pasierbiewicza. Po drugie, pytanie jest nie tyle retoryczne, ile absurdalne. Odpowiadam więc, że nie mam nic wspólnego z etyką w kontekście dalej wymienionych osób.
Jan Woleński

Obrazek użytkownika mada

08-09-2016 [07:25] - mada | Link:

Ten dag to jakiś niewykształcony gbur jeżeli nie zna poprawnie pańskiego nazwiska.

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

07-09-2016 [08:40] - Krzysztof Pasie... | Link:

@All

Miałem o tym nie pisać, lecz uznałem, że trzeba “kropkę nad i” postawić. Kim jest pan profesor Woleński mówi również to, że wielokrotnie w swoich komentarzach dodawanych na moim blogu wyśmiewał mnie, jako naukowego nieudacznika, który habilitacji nie zrobił. A czynił to mimo tego, iż doskonale wiedział, że się z własnego wyboru nie habilitowałem, bo moje życie tak się potoczyło, iż samotnie wychowywałem moją dzisiaj dwudziestotrzyletnią córkę, zaś żona pana profesora Marysia przez całe lata stawiała mnie, jako przykład ojca wzorcowego.

Obrazek użytkownika janhenryk

07-09-2016 [10:32] - janhenryk | Link:

Pan dr inż. KP zadeklarował:
"Z góry zapowiadam, że na komentarze prof. Jana Hertricha Woleńskiego nie odpowiem, gdyż uważam, że nie ma komu odpowiadać."
Łatwo stwierdzić z dołu, że p. dr KP dotrzymał słowa. Natomiast ad rem:
1. Faktem jest, że nigdy nie traktowałem dorobku naukowego p. dr inż. KP jako poważnego. Nie jestem jedynym, który ma taki właśnie stosunek do naukowych osiągnięć p. dr inż. KP. Trudno o inny stosunek, gdy ktoś bajdurzy, że opublikował pracę doktorską na liście filadelfijskiej.
2. Faktem jest, że p. dr inż. KP nie zrobił habilitacji, czyli stopnia dość powszechnie uważanego za sprawdzian sposobności do samodzielnej pracy naukowej i dydaktycznej.
3. Okoliczności, dla których p. dr inż. KP są jego prywatną sprawą. Nigdy nie byłem powiernikiem p. dr inż. KP w w sprawie jego wyborów dotyczących kariery naukowej i nie przypominam sobie, aby kiedykolwiek zwierzał mi sie na ten temat. Wiele osób zrobiło habilitację wychowując samotnie dzieci (nie tylko jedno), więc ten argument p. dr inż KP jest zwyczajnie śmieszny. Przypomnę też p. dr inż. KP, że wielokrotnie wyjaśniał swoje zaniechanie zostania profesorem (co w Polsce zakłada uzyskanie habilitacji) tym, że nie chciał znaleźć się w profesorskim gronie, ponieważ nie ceni tej grupy (z p0ewnym wyjątkami, rzecz jasna, aczkolwiek inaczej kształtowany w jego rozmaitych utworach i enuncjacjach).
4. Ponieważ znam swoją zonę lepiej niż p. dr inż. Krzysztof Wojciech Pasierbiewicz, twierdze, że myli się on przypisując jej to, co napisał.
5. Wprawdzie zasad odpłacania pięknym za nadobne może nie jest zbyt chwalebna, dodam na koniec, co następuje. Pan dr inż. Krzysztof Wojciech Pasierbiewicz, nie mając po temu nadmiernych (łagodnie mówiąc) kompetencji, wielokrotnie wypowiadał się negatywnie, a nawet obraźliwie, o polskim środowisku naukowym, także o wartości naukowej prac, o których nie może mieć pojęcia z uwagi na swoje wykształcenie, niech nie dziwi się, że jest tak włąśnie traktowany, jak ma to miejsce. Każdemu wedle zasług.
Jan Woleński

Obrazek użytkownika dag.

07-09-2016 [12:02] - dag. | Link:

Może być i Hertrich, zgadzam się. I zgadzam się, że moje pytanie było absurdalne, zamiast etyki miałem użyć słowa etykietka ...i niech wie, że nie będę sobie robił wielkiej nieprzyjemności prowadząc z Nim korespondencję.

Obrazek użytkownika janhenryk

07-09-2016 [13:18] - janhenryk | Link:

Cała przyjemność po mojej stronie z powodu uskutecznienia wspomnianej (oby konsekwentnej) wielkiej nieprzyjemności przez Kogoś o nicku dag.
Jan Wolenski

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

07-09-2016 [13:55] - Krzysztof Pasie... | Link:

@dag

"i niech wie, że..."
-----------------
Sęk w tym, że pan profesor należy do grupy tych uczonych, o których Thomas Sowell pisał w książce pt. "Oni wiedzą lepiej".

Pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewicz

Obrazek użytkownika janhenryk

07-09-2016 [15:43] - janhenryk | Link:

Nie trudno wiedzieć lepiej od p. dr inż. Krzysztofa Wojciecha Pasierbiewicza. Dotyczy zdecydowanej wiekszości spraw.
Jan Woleński

Obrazek użytkownika Paweł

07-09-2016 [12:13] - Paweł | Link:

Ależ to po prosu buldożek francuski! Jak się wpije kłami, to nie puści do śmierci, widać ma kompleks.
Szkoda się tarmosić, panie Krzysztofie.
Osobiście żałuję, że nie miałem okazji skomentować Pańskiego wczorajszego wpisu o właścicielu beczki piwa nad chudymi łydkami? Administrator zadziałał?
Ale zdjęcie było przednie! I tylko żal, że Pan Bóg dał temu czemuś możliwość szkodzenia Polsce z tak wysokiej i szanowanej pozycji.

Obrazek użytkownika janhenryk

07-09-2016 [13:21] - janhenryk | Link:

Pan Paweł ma całkowitą rację. Mam okrutny kompleks z powodu niewspółmiernie wysokich (w porównaniu z moimi) osiągnięć p. dr inż. KP.
Jan Woleński

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

07-09-2016 [13:50] - Krzysztof Pasie... | Link:

@Paweł

"Ależ to po prosu buldożek francuski! Jak się wpije kłami, to nie puści do śmierci, widać ma kompleks..."
-------------------
Od czasu, jak pan profesor zaczął występować na moim blogu po Krakowie krąży anegdota, iż rzeczony chyba jednak nie jest Żydem, o czym przekonuje w swojej książce pt. „JAn WOLEŃSKI” (wielkość czcionki zgodna z oryginałem), a to dlatego, że Żydzi są mądrzy.

"Szkoda się tarmosić, panie Krzysztofie..."
---------------
Toteż, jak łatwo zauważyć nie "tarmoszę się" i nie odpowiadam na komentarze, w których w dość żałosny sposób pan profesor usiłuje się wykręcić, używając argumentów, które dawni studenci Wydziału Filozoficznego Uniwersytetu Jagiellońskiego nazywali prześmiewczo "epistemologicznymi meandrami mgławicowych toków argumentacji Woleńskiego"

Pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewicz

Obrazek użytkownika janhenryk

07-09-2016 [15:54] - janhenryk | Link:

Natomiast p. dr inż. KP na pewno (nie chyba) nie jest Żydem, bo Żydzi są mądrzy. Uzasadnienie: W swojej książce "JAn WOLEŃSKI. Wierze w to, co potrafię zrozumieć" ” (wielkość czcionki zgodna z oryginałem) informuję, że jestem Żydem, natomiast bynajmniej nie przekonuję, że nie jestem Żydem. Orientacja p. dr inż. KP w sprawach dotyczących moich dawnych studentów jest mniej więcej na poziomie jego bystrości gramatycznej i historycznej.
Jan Woleński
PS. Warto przy tym zauważyć, że p. dr inż. KP kolejny raz powtarza swoje urojenia i ciągle przypuszcza, ze mają jakiekolwiek szersze (poza nim samym i ewentualnie kilkoma jego akolitami) znaczenie. Ciekawe, czy p. dr inż. KP doszedł do jakiś konstruktywnych wniosków w sprawie daty wystapienia p. Narkowicza?

Obrazek użytkownika janhenryk

07-09-2016 [12:50] - janhenryk | Link:

Jeszcze odniosę się do trzech fragmentów notki p. dr inż. KP:
1.
"żona pana profesora Marysia przez całe lata stawiała mnie, jako przykład ojca wzorcowego, o czym wszyscy w Krakowie wiedzą."
* P. dr inż. KP z wrodzoną sobie gramatyczną bezpretensjonalnością nie czyni jasnym, o czym wszyscy wiedza, czy o tym, w jakim zakresie jest wzorcowy czy o stawianiu (wiadomo kogo) za wzór. Przypuszczam jednak, ze nie wszyscy w Krakowie wiedzą o tym, o czym p. dr inż. KP prawi, ze wiedzą.
2.
"logika nakazuje się zastanowić dlaczego?, mimo tak poważnego oskarżenia, pan prof. Woleński pana dra Gontarczyka z IPN nie pozwał przed oblicze sądu."
* Pomijając rolę logiki w tym, nad czym zastanawia się p. dr inż. KP, nie pozwałem dr Gontarczyka do sadu, bo tak właśnie zdecydowałem.
3.
Pan profesor Jan Hertrich Woleński usiłuje dołożyć nie tylko mnie, jako prawicowemu blogerowi, ale także panu Burmistrzowi Gminy Jastarnia Tyberiuszowi Narkowiczowi vide:
http://www.polityka.pl/tygodni......,
który w roku 2010 ośmielił się o jednej z moich książek kilka miłych słów powiedzieć – vide:
https://www.youtube.com/watch?...
* Na wszelki wypadek zaznaczam, ze nie ma żadnego związku pomiędzy tym, co p. Narkowicz ośmielił się stwierdził o książce p. Pasierbiewicza w 2006 r. (a nie w 2010 r. - ta pomyłka zacnie dokumentuje walory pamięci p. dr inż. KP) a tym, co napisałem (w 2016 r.) o zachowaniu się rowerzystów na trasie Jastarnia-Jurata-Jastarnia.
Jan Woleński

Obrazek użytkownika Paweł

07-09-2016 [15:34] - Paweł | Link:

"Mgławicowe toki" - przecudne! Twórca określenia godzien szampana!

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

07-09-2016 [16:57] - Krzysztof Pasie... | Link:

@Paweł

""Mgławicowe toki" - przecudne! Twórca określenia godzien szampana!..."
----------------
Też próbowałem kiedyś zidentyfikować Autora tego powiedzonka, lecz niestety nikt nie pamiętał jego nazwiska. Pamiętano wszakże, że ten sam Autor zasłynął ponoć także z porzekadła, że "zrozumienie mgławicowych toków argumentacji Woleńskiego jest trudniejsze od przeprowadzenia Żydów przez Morze Czerwone".

A tak między nami to pan profesor sam ze sobą gada, bo jak dotąd nikt mu nie odpowiedział na żaden z jego komentarzy.

Pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewicz

Obrazek użytkownika janhenryk

07-09-2016 [19:15] - janhenryk | Link:

"Też próbowałem kiedyś zidentyfikować Autora tego powiedzonka, lecz niestety nikt nie pamiętał jego nazwiska. Pamiętano wszakże, że ten sam Autor zasłynął ponoć także z porzekadła, że "zrozumienie mgławicowych toków argumentacji Woleńskiego jest trudniejsze od przeprowadzenia Żydów przez Morze Czerwone".
* P. dr inż. KP przytacza, jak zwykł to czynić, słowa autorów, których nazwiska nikt nie pamięta. A w samej rzeczy, p. inż. Krzysztofowi Wojciechowi Pasierbiewiczowi, doktorowi nauk technicznych (żeby było śmieszniej, jak sam kiedyś z ustalił) trudno zrozumieć "epistemologiczne meandry mgławicowych toków itd.", np. dotyczące tego, czy p. Narkowicz ośmielił się coś powiedzieć w 2006 r. czy w 2010 r. czy też, co wszyscy wiedzą w Krakowie.
---------------------------------------------------------------
"A tak między nami to pan profesor sam ze sobą gada, bo jak dotąd nikt mu nie odpowiedział na żaden z jego komentarzy."
* Mimo wszystko, nie uważam, ze p. inż. KP, dr nauk technicznych (żeby było śmieszniej i rzeczywiście jest) oraz kilka innych osób to nikt. Chyba, że weźmiemy pod uwagę paralogiczne toki paralogicznej argumentacji w stylu p. inż. Krzysztofa Wojciecha Pasierbiewicza, doktora nauk technicznych (żeby było śmieszniej i rzeczywiście jest).
Jan Woleński

Obrazek użytkownika HenrykHenry

07-09-2016 [20:40] - HenrykHenry | Link:

Widocznie wszyscy sie z nim zgadzaja.
Po co ma ktos z nim polemizowac skoro pisze sama prawde o panu.

PS.- teraz nastapi wysyp "komentatorow" pod roznymi nickami piszacych. To znaczy Pasierbiewicza z paru kont.

Obrazek użytkownika janhenryk

08-09-2016 [12:54] - janhenryk | Link:

Minęło 16 godzin i na razie wysypali się p. inż. Krzysztof Wojciech Pasierbiewicz, doktor nauk technicznych (żeby było śmiesznie i rzeczywiście jest) i mada. Imponująca para.
Jan Woleński

Obrazek użytkownika janhenryk

07-09-2016 [20:53] - janhenryk | Link:

W dniu 4 września 2016 r. p. dr inż. KP poinformował ludzkość:
"doktorat obroniłem 15 listopada 1980".
A jak spojrzy się na załączony skan można przeczytać, że w/w uzyskał stopień doktora nauk technicznych nadany uchwałą Rady Wydziału Geologiczno-Poszukiwawczego z dnia 20 października 1980 r.
* To nie tyle wyższa, ale mgławicowa szkoła ignorancji w sprawach akademickich, gdy myli się datę obrony (możliwe, że była jeszcze jeszcze inna, gdyż broniło się przed komisją a uchwała Rady Wydziału była w takim przypadku na ogół późniejsza) z datą wypisania dyplomu (prawdopodobnie jest to data promocji).
Jan Woleński

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

07-09-2016 [23:06] - Krzysztof Pasie... | Link:

@All

Kątem oka podglądam "Szkło Kontaktowe". Prowadzący redaktor, niejaki Miecugow lży nową władzę. Czepia się wszystkiego z zadziwiającą upierdliwością. Każdego przejęzyczenia. Każdego gestu. Ten sam język. Identyczne toki argumentacji. No cóż. W końcu były student nauk filozoficznych.

A pan profesor nadal na całodobowym czacie u Pasierbiewicza gada sam ze sobą.

Słowem dzień, jak co dzień.

Dobranoc Państwu.

Obrazek użytkownika mada

08-09-2016 [07:19] - mada | Link:

Miecugow to też teoretyk prawdy.

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

08-09-2016 [09:35] - Krzysztof Pasie... | Link:

@mada

"Miecugow to też teoretyk prawdy..."
---------------
Tak właśnie. Ten sam przymilnie uśmiechnięty lisi pyszczek, świdrująco kaprawe oczka, cynicznie niewinny głosik i to samo poczucie ortodoksyjnej wyższości, napuszone zadęcie i wredne łgarstwo bez zająknięcia. Ale nie ma się, co dziwić, bo pan Grzegorz też z ojca komunisty.

Obrazek użytkownika janhenryk

08-09-2016 [12:51] - janhenryk | Link:

@mada, @pasierbiewicz
Wyborny przykład mada-prawdy, wykonanej przez p. inż. Krzysztofa Wojciecha Pasierbiewicza, doktora nauk technicznych (żeby było śmieszniej i rzeczywiście jest).
Jan Woleński
PS. Jakieś dwa lata temu pewien inżynier, także doktor nauk technicznych (żeby było śmieszniej i rzeczywiście jest) wysłał do swojego znajomego mail następującej treści: "A jak będziesz podskakiwał to ci żonę dmuchnę". Gdy rzeczona niewiasta dowiedziała się o mgławicowych perspektywach, jakie ja czekają odparła "OK, ale z uwagi na wymiary trzeba mu będzie taboret postawić, bo inaczej gra wstępna będzie dla niego bardzo trudna".

Obrazek użytkownika janhenryk

08-09-2016 [14:01] - janhenryk | Link:

P. inż. Krzysztof Wojciech Pasierbiewicz, doktor nauk technicznych (żeby było śmieszniej i rzeczywiście jest) rozwija nową teorię dziedziczności. Trofim Łysenko nie powstydziłby się takich uogólnień. Pewnie sekretarz KU PZPR w AGH pd razu rozpoznał podobieństwo ideowo z przodująca nauką z lat 1930tych i załatwił pracę przez telefon w dwie minuty ("za tydzień rozpoczyna pan pracę na uczelni").
Jan Woleński

Obrazek użytkownika admin

08-09-2016 [14:12] - admin | Link:

Janhenryk - tygodniowy ban za troling. Innych użytkowników w związku z powyższym proszę do ww. użytkownika nie pisać, bo komentarze nie będą dopuszczane do publikacji.

Obrazek użytkownika janhenryk

08-09-2016 [11:48] - janhenryk | Link:

Oto 11 typowych efektów (niektóre w wersji uproszczonej) pracy myślowej wykonanej przez p. KP kątem intelektu (= jego całością w tym wypadku):
1. 1952 – 1944 = 6 (lub 7 lub 8);
2. Jeśli ktoś powiada, ze p. KP został zatrudniony na telefon od sekretarza PZPR, to insynuuje, że p. KP był członkiem tej organizacji.
3. Jeśli ktoś powiada, ze p. KP otrzymał nagrodę w 1982 r., to insynuuje, że p. KP miał fory u inicjatorów stanu wojennego;
4. „Na świat przyszedłem w trzecim dniu Powstania Warszawskiego w roku, któremu Adam Mickiewicz nadał niegdyś symboliczne imię „czterdzieści i cztery”;
5. Nigdy nie będę szanował osoby, która doniosła na własnego Rodzica. I nie ma znaczenia, co i jak było. Dla mnie liczy się żelazna zasada, że rodziców się szkaluje;
6. Samochód wjechał w rów, który uległ skrzywieniu (parafraza);
7. Jeśli X pisze komentarz, odpowiadają mu T, U, Y, Z, to X gada sam ze sobą.
8. Jeśli X odpowiedział Y o 9:00, a także o 19, to znaczy, że X czatuje na blogu Y w cyklu całodobowym;
9. KP: napisałem jedyną pracę doktorską opublikowaną na liście filadelfijskiej;
10. Schemat rozmowy: X: Spotkałem Y, znanego pisarza; KP: Ja też go spotkałem, bo widziałem Z na Plantach;
11. KP: wytoczone mi proces za to, że piszę pod swoim nazwiskiem.
------------------------------------------------------------------------------------------
Listę można znacznie przedłużyć, ale powyższa próbka wystarcza do uznania p. inż. KP, doktora nauk technicznych, żeby było śmieszniej i rzeczywiście jest) za wielce pocieszna figurę. S łowem p. KP utrzymuje równy, wysoki poziom swej pracy myślowej, wykonywanej katem (czyli całością) intelektu.
Jan Woleński
PS. Notorycznie błędy i przejęzyczenia świadczą o ignorancji i/lub niechlujstwie.