| REJESTRACJA
Стукачам, чекистам и членам российской агентуры вход воспрещен

Jabłka i wieprze dają Polsce status regionalnego mocarstwa.

Ostatnimi czasy człowiek może łatwo mieć wrażenie że z każdym dniem zanurza się w coraz głębsze opary absurdu. Wystarczy przeczytać choćby niżej notki o fajnych zresztą tytułach "Kaczyński rozpoczął wielka rozgrywkę Polski z Niemcami", "Po Brexicie Polska liderem regionalnym w Europie!", "Nadchodzi czas Viktora Orbana i Jarosława Kaczyńskiego!", "Będą chińskie pieniądze na infrastrukturę w Polsce". Ten ostatni świetnie ukazuje polityczno-ekonomiczną groteskę obecnych analiz. Otóż mamy być dumni z tego że Chińczycy wybudują nam autostrady. I nic nie znaczy że podobna próba z przed kilku lat do dzisiaj odbija się nam czkawką. Nic nie znaczy że tak naprawdę ten program to nic innego jak dalsze zadłużanie Polski, w dokładnie ten sam sposób co dotychczas. Tylko wobec innego podmiotu. Z jakichś przyczyn tym razem jednak mamy być dumni że kolejne długi, tym razem wobec Chin będą naszym sukcesem. Podobnie jak naszym sukcesem ma być eksport jabłek, wieprza i miedzi. 
Dla mnie niesamowite jest jak upokarzający układ idealny dla republiki bananowej jest odtrąbiany jako sukces. To że w polskiej republice bananowej powstaną drogi dzięki, którym polskiej kolonii będzie łatwiej się pozbyć swoich bogactw naturalnych. Tak już ludziom zostały zresetowane mózgi że nawet im nie przyjdzie do głowy to że być może zamiast w drogi lepiej zainwestować w fabryki,  czy technologie. Zacząć, jak kraj pierwszego świata, wytwarzać produkty wysoko przetworzone. Nie! My będziemy dumni z tego że za autostrady zapłacimy jabłkami i wieprzami. Oraz miedzią.

Bo przecież cała zaawansowana technologia w Polsce należy do obcych? Gdzie człowiek nie spojrzy. W biurze. Komputery i ich podzespoły. Zagraniczne. Na budowie. Maszyny zagraniczne. W szpitalu podobno nawet strzykawki są produkowane przez Niemców. Tak jest wszędzie. Polska rynkiem zbytu dla obcych. Miejscowe fabryki w specjalnych strefach ekonomicznych wytwarzające zaawansowane produkty posiadane przez obcych. I tylko powstaje pytanie. Skąd Polska wzięła na to wszystko pieniądze? Eksportując jabłka i wieprze?
A jeśli te chińczykom nie będą potrzebne to skąd Polska weźmie pieniądze na spłatę kredytu na autostradę? Co wyeksportuje do Chin by zdobyć juana? Czy autostrady wyprodukują coś czego w Chinach nie ma?

Najwyraźniej jednak te pytania są mało ważne. Bo najwyraźniej nasze jabłka i wieprze są na tyle mocnym zabezpieczeniem kredytowym że Polska nie ma co się przejmować. Bo przecież nie tylko Chińczycy "dają" nam pieniądze. Systematycznie sprzedawane są polskie obligacje. Dług rośnie i gra muzyka.
Co więcej! Mimo że od rządów Tuska nic się jeszcze nie zmieniło. Ani nam technologii nie przybyło ani długów nie ubyło to dzięki tym wieprzom i jabłkom zdobyliśmy już status regionalnego lidera. Staliśmy się zdolni do kreacji lokalnej polityki. Podobnie jak Węgry, które tylko cudem uniknęły totalnego bankructwa. My i Węgry, wraz sąsiadami zaczniemy kreować politykę. Być może nawet (jak sugeruje w wywiadzie J. Kaczyński) zmienimy Unię. Na bardziej przyjazną. Zrobimy to oczywiście będąc na tej samej finansowej kroplówce co od 25 lat. Występując przeciwko tym samym ludziom, którzy stworzyli Unię i którzy nam tą kroplówkę fundują. No może z małym wyjątkiem. Bo dzięki chińskiej dywersyfikacji długu czyli jabłkom i wieprzom będziemy mniej zależni...

Właściwie, dzięki nim, nie tylko staliśmy się już liderem. Prawie że mocarstwem. Polska przecież wkrótce zakupi kosztowne wojenne cacuszka na modernizację armii. Znów pieniądze znajdą się jak zaczarowane. Ci co nam dadzą kredyty na wojenne zakupy nawet nie mrugną okiem gdy przyjdzie się zastanowić na prostym zagadnieniem: Skoro Polska tego nie użyje to będą to pieniądze wyrzucone w błoto. A jeśli użyją? To by oznaczało wojnę. Jeszcze większe straty, jeszcze mniejsze szanse na odzyskanie pieniędzy.

Nikt się niczym już nie przejmuje jak gdyby wszystkich ogarnęło jakieś zbiorowe szaleństwo. Dokładnie tak jak np. przed I WŚ czy w innych podobnych okresach historii. Kiedy patriotyczny zapał był już ostatnim etapem przed wielkim przesileniem. Kiedy mimo oczywistego bezsensu nie brakowało chętnych na wszelkie pożyczki oczywistym bankrutom bez perspektyw. Kiedy sypiący się system lukrowano patriotycznym zapałem, socjalistycznym rozmachem dającym ludziom wiarę w rząd, w jego działania. W jego polityczne zagrywki każące szukać wroga, sprawcę tego że dobre intencje rządu są blokowane przez ludzi wroga. Nie wspominając jednak że ci ludzie wroga finansują rząd i kraj.

No więc tak to jest. Mamy te jabłka i wieprze. Mamy status lidera. Mamy PiS dający ludziom pieniądze. Mamy Macierewicza budującego armię. Mamy patriotyczny zapał i wiarę. Jeszcze niedawno byliśmy niczym, dzisiaj jesteśmy niemal mocarstwem. No i mamy kredytodawców, którzy to wszystko finansują. Bez mrugnięcia okiem. Tuskowego bankruta czy PiSowskie mocarstwo.

Opinie użytkowników
Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.
Obrazek użytkownika dondeva

Od pana kolegi JacBiel dowiedziałem się, że Brexit to wina Kaczyńskiego. Od pana dowiaduję się, że Kaczyński - to Tusk inkarnowany,. Zaczynało być ciekawe, a tu pan naraz skończył. Co dalej? Mamy kogoś buchnąć w mankiet? Merkel? Chińczyków? Mamy zaprotestować wysadzając się w powietrze? Co dalej miszczu? Może powinniśmy posadzić na fotel Kukiza, wprowadzić wszystko-leczące JOW-y?
Gdzie ta recepta i jaka ona jest?
„Zrobimy to oczywiście będąc na tej samej finansowej kroplówce co od 25 lat. Występując przeciwko tym samym ludziom, którzy stworzyli Unię i którzy nam tą kroplówkę fundują.”
Z ta Unią, znaczy - kąsamy rękę, która nas karmi?

Obrazek użytkownika Jabe

Armia jest jak najbardziej używana, gdy siedzi w koszarach. Si vis pacem, para bellum.

A co do kroplówki finansowej, przypomina to Bizancjum, które w ten sposób pacyfikowało barbarzyńców. My jesteśmy takim klientem dzikusem na peryferiach. Potrzebna jest polityka systematycznego odstawiania tego narkotyku. Zamiast tego mamy chocholi taniec wokół banksterów. Jak sfinansujemy nasz autentyczny rozwój bez Niemiec i bez banksterów? Chiny? Może rzeczywiście będą chciały rozszerzyć na Europę tak skutecznie stosowaną w Afryce akcję kolonizacyjną. Jeśli nie, pozostanie nam wyrywanie staruszkom złotych zębów.

Obrazek użytkownika Ryszard Surmacz

Dobre uwagi i pytania, tylko co dalej?
Pozdrawiam

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl
Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.