Sędziowski rokosz

Mafia w togach” uzupełnia się jak każda inna tego typu struktura – przez kooptację.

A więc stało się. Od momentu uchwały Sądu Najwyższego, wspartej następnie przez sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego mamy do czynienia ze stanem pełnego rokoszu władzy sądowniczej, która samowolnie przyznała sobie prawo do rozstrzygania o prawomocności orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego. Tym samym, w wymiarze instytucjonalnym, władza sądownicza przekroczyła cienką granicę oddzielającą interpretację prawa od prawotwórstwa (wchodząc tą drogą w domenę władzy ustawodawczej), w wymiarze politycznym zaś ostentacyjnie spozycjonowała się jako jedna ze stron sporu. Przy czym sędziowie SN uchwalając wytyczne dla sądów powszechnych, by te stosowały się do orzeczeń TK niezależnie od ich publikacji w dzienniku urzędowym, przeszli do porządku dziennego nad tym, że orzecznictwo sądów nie należy u nas do katalogu źródeł prawa – mamy więc próbę wprowadzenia tylnymi drzwiami prawa precedensowego oraz pełzającą anarchizację systemu prawnego państwa. Od tej pory władza sądownicza będzie mogła rękami Sądu Najwyższego wedle własnego widzimisię uzurpować sobie prawo do „rozstrzygania” o domniemaniu konstytucyjności ustaw.

W zasadzie można było się tego spodziewać, bowiem już w listopadzie 2015 podczas branżowej konferencji urządzonej pod szumną nazwą „Niezależność sądownictwa jako gwarant praw i wolności jednostki” wzywano w lekko tylko zawoalowany sposób do jakiejś formy buntu i od tej pory jedynie kwestią czasu pozostawało otwarte wystąpienie trzeciej władzy przeciw własnemu państwu. Przykładowo, na wspomnianej konferencji zorganizowanej pod egidą Krajowej Rady Sądownictwa, Rzecznika Praw Obywatelskich oraz stowarzyszenia sędziowskiego „Themis”, prezes stowarzyszenia Irena Kamińska wzywała: „Musimy bronić demokracji, choć nastroje społeczne nie sprzyjają budowaniu zaufania do sądów. Musimy walczyć o naszą niezależność. Będziemy jej mieli tyle, ile sami wywalczymy”. W podobnym duchu wypowiadali się prof. Zoll, rzecznik Adam Bodnar – ten sam, który wsławił się niedawno ubolewaniem, iż „ONR-owcy nauczyli się przestrzegać prawa” i nie ma pretekstu do ich delegalizacji, czy pierwsza prezes SN Małgorzata Gersdorf biadająca, że sądy przedstawiane są jako „mafia w togach”. Zatem teraz mamy jedynie skonkretyzowanie w postaci uchwały tego, z czym „trzecia władza” nosiła się od dawna.

Charakterystyczne, że prominentni przedstawiciele środowiska zdając sobie sprawę ze społecznego odbioru ich poczynań („mafia w togach”) nie raczą wykazać cienia elementarnej autorefleksji, prezentując nieodmiennie znakomite samopoczucie. Owo samozadowolenie z własnego funkcjonowania pozostaje typową cechą, mocno ugruntowaną w świadomości sędziów. Tymczasem władza sądownicza, nie poddana nawet szczątkowej weryfikacji (przywoływana jest tu często wypowiedź prof. Adama Strzembosza, że sędziowie „sami się oczyszczą”) pozostaje jedną z najdoskonalszych reprezentacji szeroko rozumianego establishmentu III RP ze wszystkimi typowymi dla tegoż establishmentu patologiami. Obecnie jest jedną z ostatnich linii obrony przegrywającego obozu beneficjentów III RP. Wymiana pokoleniowa sprowadziła się do korporacyjno-rodzinnego dziedziczenia, natomiast tam, gdzie przyszedł ktokolwiek z zewnątrz, kształtowany był przez PRL-owskich sędziów z wszelkimi tego konsekwencjami. Krótko mówiąc, „mafia w togach” uzupełnia się jak każda inna tego typu struktura – przez kooptację.

Jednocześnie sędziowie uwielbiają gardłować o niezawisłości i popisywać się nią przy każdej okazji. Oczywiście jest to „niezawisłość” bardzo szczególnego sortu - skrupulatnie przestrzegająca granic konformizmu polityczno-intelektualnego wedle wytycznych mainstreamu III RP, który ich uformował na swój obraz i podobieństwo, oraz - naturalnie - środowiskowej, korporacyjnej lojalności. Sędziom nie przeszkadzał Jan Bury w KRS, nie przeszkadzali im komunistyczni zbrodniarze we własnych szeregach, czy dyspozycyjny sędzia Ryszard Milewski z Gdańska tak skory do ustawiania procesu Ambr Gold „na telefon”. Przeszkadza zaś im nawet śladowa krytyka w mediach, czy jakiekolwiek próby choćby werbalnego zdyscyplinowania po co bardziej bulwersujących orzeczeniach – wtedy rozdzieraniu szat i wrzaskom o zamachu na „niezawisłość” nie ma końca.

Prawda natomiast jest taka, że polskie sądy są zdeprawowane i zdegenerowane. Są ostoją systemowych nieprawości III RP. Sami sędziowie zaś, to w dużej mierze banda obłudnych, zakłamanych kanalii - co by tam prof. Strzembosz nie opowiadał. Korupcja w wymiarze sprawiedliwości sięga najwyższych szczebli – z tak panoszącym się dziś Sądem Najwyższym włącznie. Nadeszła pora, by ktoś wziął to całe towarzycho, tę bandę nadętych łajdaków i hipokrytów za twarze i wysłał do szorowania więziennych kibli. Tam jest ich miejsce.

*
A poza tym:

Gadający Grzyb

Notek w wersji audio posłuchać można na: http://niepoprawneradio.pl/

Na podobny temat:
Sędziowie – samozwańczy wychowawcy narodu
Strajk sędziowski? Popieram!

Zapraszam na „Pod-Grzybki” -------> http://warszawskagazeta.pl/felietony/gadajacy-grzyb/item/3798-pod-grzybki

Artykuł opublikowany w tygodniku „Warszawska Gazeta” nr 18 (06-12.05.2016)

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika Tarantoga

24-05-2016 [09:41] - Tarantoga | Link:

"Nadeszła pora, by ktoś wziął to całe towarzycho, tę bandę nadętych łajdaków i hipokrytów za twarze i wysłał do szorowania więziennych kibli. Tam jest ich miejsce."---koniec cytatu.

Jak Pan to widzi,jakim sposobem mozna to zrobić?
Mam w Krakowie znajomych z palestry,nawet w rodzinie...to jest "mafia"...zblatowana od 1945 z UB,potem SB,związana z PZPR,UD,UW i teraz z PO...każda władza i bandziory musza sie związać z prokuraturą,sędziami i to od najniższej do najwyższej reprezentacji tego "wymiaru"...bo nigdy nie wiadomo,kiedy się przydadzą.

Nawet mafia sycylijska,neapolitańska i różne amerykańskie,nie mordują juz sędziów,ani prokuratorów...od tego są pieniądze.

"Sądy są dla biedaków i głupców,sprawiedliwość jest dla bogatych i sprawujących władzę"---Marek Krassus 47 pne.

Obrazek użytkownika Gadający Grzyb

24-05-2016 [10:15] - Gadający Grzyb | Link:

@ Tarantoga

Ależ oczywiście, że jest to mafia, przecież właśnie o tym piszę.

A co do unieszkodliwienia ich - trzeba obezwładnić ich służbowych mocodawców, tak jak napisałem w odpowiedzi powyżej.

pozdr.
GG

Obrazek użytkownika ruisdael

24-05-2016 [09:52] - ruisdael | Link:

Jako, że jestem laikiem w sprawie sądownictwa zapytam- JAK można to towarzystwo wziąć "za twarz"?

Obrazek użytkownika Gadający Grzyb

24-05-2016 [10:11] - Gadający Grzyb | Link:

@ ruisdael
Normalnie. Wystarczy nieco presji. Dostosują się. Jak zawsze.
A poważnie - należy obezwładnić ich faktycznych mocodawców ze służb. Wtedy "niezawisłe sądy" same z siebie wymiękną.

pozdr.
GG

Obrazek użytkownika harakiri

24-05-2016 [13:10] - harakiri | Link:

Chyba tak jak każde inne. Przede wszystkim zacząłbym od wymagania pracy za płacę. Przecież to co się w tej chwili dzieje to urąga wszystkiemu. TK za pieniądze sejmu temu sejmowi urąga, przecież to paranoja. Wyobraża ktoś sobie choćby brygadę murarzy która wzięła pieniądze po czym położyła się i leży mówiąc właścicielowi budowanego domu że jest głupi, nie zna się na murarce (co może być nawet prawdą) itp. i w ogóle żeby siedział cicho a im nie przeszkadzał w piciu flaszek? Przecież nie tylko nie dostaliby ani grosza ale jeszcze musieliby zwrócić wszystkie zadatki. Pracowałem kiedyś z brygadą murarzy byli ubrani jak murarze ale nie do pomyślenia było żeby ktoś przyszedł nie ogolony. Majster zaraz jęczał. A tuataj sam majster, czy podobno profesor, Rzeplinski, chodzi nie ogolony. Może zresztą należałoby zacząć od tego żeby kazać mu się zacząć wreszcie golić.

Obrazek użytkownika NASZ_HENRY

24-05-2016 [10:41] - NASZ_HENRY | Link:

Po mediach sądy i prokuratura są największym problemem PiSu ;-)

Obrazek użytkownika Marek1taki

26-05-2016 [08:11] - Marek1taki | Link:

@autor
Pytanie retoryczne?
Czy mafijność w sądownictwie (i nie tylko) jest konsekwencją zależności od służb?
I drugie.
Czy szkolenia, często międzynarodowe pod względem programu, i równie często pod względem źródeł finansowania, poprawiają wiedzę zawodową czy urabiają ideologicznie jak niegdyś kursy marksistowsko-leninowskie?