Rosyjski chór i polska kakofonia

O ile raprt MAK był dla Polski i Polaków pierwszym policzkiem, to przedwczorajsza konferencja prasowa w Moskwie była policzkiem drugim. Zresztą charakterystyczne, że Moskwa znowu wyprzedziła Polskę i znowu to ona narzuciła w sprawie smoleńskiej swoją narrację. Znamienna jest też swoista „gra w 2 ognie” ze stroną polską. Konferencja polskich prokuratorów, którzy właśnie co pociągiem wrócili ze stolicy Rosji była zarówno poprzedzona o dzień wcześniejszą konferencją rosyjskich ekspertów, jak i zpuentowana dosłownie po kilkudziesięciu minutach kolejną konferencją w Moskwie. Wyraźnie widać, że Władimir Władimirowicz Putin chce mieć i pierwsze i ostatnie słowo. Chodzi po prostu o to, aby w świat poszła wyłącznie, a przynajmniej głównie, rosyjska wersja smoleńskiej tragedii.
Konferencja polskich prokuratorów była chyba tylko dla „odbębnienia”. Nie powiedzieli w praktyce niczego nowego. Potwierdzili, że „czarne skrzynki” pozostaną w Moskwie- skądinąd po godzinie Rosjanie po raz kolejny twardo zaakcentowali, ze owe „czarne skrzynki”, przecież jeden z najważniejszych dowodów w tej sprawie, pozostaną w Moskwie... do końca postępowania sądowego! Może to więc potrwać kilka lat...
Szkoda, że nasi prokuratorzy nie powiedzieli dokładnie czy łaskawie im przez Rosjan udostępniona kopia czarnych skrzynek tym razem była wyciętym wcześniej, w pierwotnej wersji zapisem decydyjących 17 sekund lotu?
Bardzo źle się stało, że przedstawiciele Naczelnej Prokuratury Wojskowej nie przesłuchali- poza czteroma kontrolerami lotów z wierzy w Smoleńsku- także ich moskiewskich szefów, mocodawców, którzy domagali się przecież, jak wiadomo, żeby Tu-154 lądował.
Ostatnie dni przyniosły w tej propagandowej wojnie polsko-rosyjskiej potwierdzenie, że nasza strona rządowa jest spóźniona o co najmniej jedno tempo. W tym kontekście rząd PO-PSL można nazwać „rządem spóźnionej fazy”. Co z tego, że MAK łaskawie usunął fragment o alkoholu we krwi gen. Błasika, gdy i tak w świat, do zachodnich mediów poszła wersja o pijanym polskim generale (a wcześniej o szalonych polskich pilotach).
Przegrywamy tę wojnę o wiedzę, stan umysłów międzynarodowej opinii publicznej i światowych elit odnośnie katastrofy smoleńskiej. Działania rosyjskiego rządu, rosyjskiej prokuratury, rosyjskich mediów i formalnie międzynarodowej, ale faktycznie będącej pod butem Putina MAK są skoordynowane i przemyślane. Rosjanie grają zgodnie z dawno ustalonym planem. Rosyjski chór na różne głosy wyśpiewuje: „wina Polaków”. Tymczasem, po stronie polskiej mamy kompletną kakofonię: rząd przez miesiące robił bardzo niewiele, a teraz spóżnia się z reakcją, a Prokurator Generalny z dumą wczoraj oświadcza, że prokuratura sobie rzepkę skrobie i nie ma nic wspólnego z rządem- choć akurat w tej sprawie, moim zdaniem, powinna.