Kto wykreował Frasyniuka?

Zapewne ktoś to wie. Ja, jako były mieszkaniec Wrocławia i Dolnego Śląska mogę co najwyżej mieć jakieś swoje przemyślenia. I po prostu uważam, że tak w czasach „Solidarności” jak i później, komunistyczne służby starały się wszędzie i usilnie, moim zdaniem skutecznie, mieć nad wszystkim kontrolę. Metodami właściwymi dla tych służb. Ale nie chcę zanudzać, więc w miarę krótko.

Telewizji prawie nie oglądam, o różnych „występach” wiem z internetu. W momentach kryzysu uaktywniają się różne „prawnicze i profesorskie autorytety” i „legendy Solidarności”. Jakieś panopticum osobliwości zaczyna nadawanie w podobnej tonacji. PiS jest zły a sam Kaczyński to już w ogóle.... itd. A to ostatnimi miesiącami uaktywniła hodowana przez lata na „niezależną” prof. Jadwiga Staniszkis, a to produkuje się wyciągnięta z formaliny profesor Łętowska, faworytka Jaruzelskiego i Kiszczaka, pierwsza przewodnicząca obmyślonego przez nich tworu zwanego do teraz Trybunałem Konstytucyjnym, a to wyciągnięty z naftaliny „szacowny” prof. Strzembosz „autorytet” który to w zasadzie sam, w pojedynkę, po 89r ograł wszystkich i wstrzymał wszelkie zmiany w komunistyczno - pokomunistycznym wymiarze sprawiedliwości. Już to prezentowany do znudzenia i obrzydzenia „doradca Solidarności” Celiński, ten od „uprzejmego” listu do Kiszczaka, sam z komunistycznej, ustawionej kiedyś rodziny zresztą. Postaci wiele, widzimy przecież , prawdziwa menażeria składająca się na obóz „obrońców demokracji”. No i wypromowany kiedyś i wybrany na przewodniczącego „Solidarności” Dolnego Śląska, do dziś nękająca polskich patriotów, „legenda Solidarności” Władysław Frasyniuk, na którym się na moment skupię.
Nadawane teksty i tonacja wszystkich w/w „autorytetów” przewidywalna, działają niezależnie od siebie a jednak jakby „zespołowo” bo najczęściej w tym samym czasie, jak pod batutą tajemniczego dyrygenta. Można wręcz napisać, że „śpiewają z jednego klucza” jak pisze zgrabnie pewien publicysta. Uaktywniają się przeważnie w momentach kryzysu.

Gdyby zebrać wszystkie teksty o Frasyniuku z mediów głównego, antypatriotycznego ścieku za ostatnie 25lat, to Frasyniuk jest pompowany podobnie jak „legendarna” tramwajarka Henryka Krzywonos, tyle że ona musiała czekać na swój sterowany benefis do tragicznej śmierci prawdziwej bohaterki „Solidarności”, Anny Walentynowicz.

Jak coś przekręcę bo lata mijają, to ktoś mnie poprawi. Pierwszym przewodniczącym „Solidarności” Dolnego Śląska był Jerzy Piórkowski. Zrezygnował nagle, zapadła o nim cisza, wiedziałem tylko, że pod koniec lat 80-tych wyjechał na stale do Niemiec. Milczał. Kilka lat temu przyjechał na obchody rocznicy „Solidarności” i pociągnięty za język udzielił jednak jakiegoś wywiadu. Okazało się, że sprawdzonymi na innych metodami SB robiło wiele, żeby zrezygnował ze swojej funkcji. On sam jako szef Solidarności Dolnego Śląska był na widoku, fizycznie bezpieczniejszy. Ale zabrali się za jego rodzinę. Żona, która pracowała w handlu zaczęła być nękana o rzekome nadużycia. Zjawiali się niemili klienci którzy obrzucali ją wyzwiskami. Rodzina zaczęła być dręczona. Kilka razy, gdy żona Piórkowskiego jak zawsze pieszo wracała z pracy, ok 20 min, została napadnięta i poturbowana, miała siniaki. Oczywiście sprawcy zawsze „nieznani” i nigdy nie wykryci. Piórkowski wiedział że chodzi o niego , był to raczej spokojny człowiek ale dość uparty. Jednak pewnego dnia jego syn wrócił do domu i znalazł matkę poturbowaną, związaną, nieprzytomną i zamkniętą w tapczanie. Okazało się, że do drzwi zadzwonił ktoś, kto podał się za kolegę męża z „Solidarności”. Gdy otworzyła, dostała po oczach gazem łzawiącym, napastnicy pobili ją, związali i zamknęli w tapczanie. Sprawcy oczywiście byli „nieznani” i nigdy nie wykryci. Niech ktoś na kilka godzin zamknie się w tapczanie i sprawdzi, ile będzie miał tlenu. Piórkowski zrezygnował. Moim zdaniem był osamotniony i osaczony, otoczony sporą agenturą. Ale to już tylko moja spekulacja.

A teraz inna moja spekulacja czy jak kto powie „wariacja”. W końcu „wariacje” mam wpisane w swoim „dossier” na tutejszym blogu.
Gdyby komunistyczne służby na miejscu szefa „Solidarności” miały wygodnego dla siebie człowieka, który by poszedł z nimi na współpracę, to przecież nie robiły by wszystkiego co możliwe by ustąpił?  Prędzej  zachowując pozory i „legendując” go jak Wałęsę i kilku innych w regionach, raczej by go chronili i pomagali kreować na „niezłomnego przywódcę związkowego”, późniejszą „legendę”?  Może się mylę? .
W międzyczasie, długo przed rezygnacją Piórkowskiego, niejaki Turkowski, we Wrocławiu znany, późniejszy wiceprezydent Wrocławia pierwszej kadencji „po upadku komunizmu”, /zastępca Zdrojewskiego/ nastręczył robotnikom Karola Modzelewskiego, dzisiejszego profesora, lewaka, kolegę Kuronia i Michnika. To dla mnie ma znaczenie. Bo gdy Piórkowski pojawił się kiedyś w Polsce i wyjawił swoje problemy w tamtym czasie, tenże Turkowski udzielił takiego oto wywiadu, rok 2010 : „Dla jednych był to czas gwałtownego dojrzewania, inni nie wytrzymywali napięcia - opowiada Turkowski. - Piórkowski nie wytrzymał. Znikał na kilka dni, później pojawiał się, jakiś taki wycofany. W końcu nagle zrezygnował. Zastąpił go inny kierowca z MPK: Władysław Frasyniuk”. Ano, „słabeusz” Piórkowski zrezygnował i nastał „heros” Frasyniuk.

A teraz napiszę coś, co nie jest żadną spekulacją. Po ustąpieniu Piórkowskiego, Karol Modzelewski i kilka osób z Zarządu Regionu razem z Frasyniukiem, zrobili rajd po miastach i miasteczkach Dolnego Śląska, po zebraniach mniejszych struktur „Solidarności” tzw MKK /Międzyzakładowe Komitety Koordynacyjne, grupowały lokalne struktury mniejszych zakładów, po kilkadziesiąt, od małych, jak mleczarnie czy spółdzielnie, po większe jak np. lokalne szpitale, PKSy, do jeszcze większych, kilkusetosobowych a nawet jeszcze większych, przemysłowych/. MKK grupowały przewodniczących „Solidarności” tych lokalnych zakładów pracy. Z racji swojej skromnej, prowincjonalnej funkcji w mało znaczącym, prowincjonalnym zakładzie, byłem członkiem takiego MKK i byłem na takim spotkaniu gdzie Modzelewski z zapałem rekomendował Frasyniuka jako bojowego twardziela. Do teraz pamiętam jego słowa i sposób narracji. np., że gdyby by co, to wrocławska „Solidarność” pod wodzą Frasyniuka stanie do walki z komunistami „na ubitej ziemi”. Podobało się. Byłem młody i jak całe doły „Solidarności” naiwny. Modzelewski to był człowiek dobrze przygotowany. Mnie przekonał. Wtedy nie wiedzieliśmy tego, co wiemy dzisiaj. Że wiele ról wtedy, i wszystkie role po 89r. były rozpisywane i wdrażane przy nieświadomości „dołów”. „Okrągły stół” był kluczowym momentem tej wieloletniej gry i inscenizacji.
Ograli nas i przegraliśmy. Tak uważam. Jako Polacy i jako członkowie „Solidarności”.  Pan Bóg dał nam teraz, od zeszłego roku, kolejną szansę, ale następnej może już nie być. W każdym razie nie za mojego życia. Tu już nie chodzi o nas,  tu chodzi o następne pokolenia patriotów, o dzisiejszych młodych.
Osobiście za b.trafne uważam nazwanie tego co się dzieje dzisiaj, za walkę trzeciego pokolenia AK z trzecim pokoleniem UB. Nawet, jak ktoś w rodzinie tych organizacji nie miał, ale  stoi po patriotycznej  lub, czasami nieświadomie a czasami interesownie,  tamtej stronie.
Po takim rajdzie Modzelewskiego z Frasyniukiem po Dolnym Śląsku, z kilkoma innymi osobami z Zarządu Regionu, żaden inny kandydat na funkcję szefa dolnośląskiej „Solidarności” nie miał raczej wielkich szans.

Dlaczego do tego wracam, choć może szkoda czasu? Bo czytam, że Frasyniuk razem z KODem i Schetyną /obydwaj z Wrocławia/, jako „legenda Solidarności” nawołuje do demonstracji ulicznych i obalenia patriotycznego rządu. Przy okazji ubliża patriotom. Ba, domaga się zagranicznej interwencji.  Otóż w tamtym czasie aż taki bojowy nie był, miałem wtedy przyjaciela w drukarni Zarządu Regionu na Mazowieckiej, ciut zorientowanego bo był drukarzem u Morawieckiego i jeszcze przed 80 r dowoził nam na prowincję antyreżimowy „Biuletyn Dolnośląski”. Mówił mi, iż Frasyniuk robił dużo by nie dopuścić do demonstracji ulicznych przeciwko komunistom. Jak pamiętam, jeśli się mylę to ktoś mnie poprawi, z tego właśnie, z tej różnicy podejścia  Frasyniuka  a  Kornela Morawieckiego powstała „Solidarność Walcząca” Morawieckiego a ten przyjaciel był i ich drukarzem. Frasyniuk jako przewodniczący Regionu miał siłę sprawczą i decyzyjną i był hamulcowym. To Morawiecki i całe rzesze z dołów „Solidarności” byli nastawieni bojowo. A ja wtedy mieszkałem sobie na dalekiej prowincji, tyle że starałem się zawsze dojechać do Wrocławia i wziąć udział w tych patriotycznych manifestacjach, jak czynię do dziś dojeżdżając do Warszawy.
Demonstracje uliczne wtedy, które w stanie wojennym we Wrocławiu zamieniały się czasami w walki uliczne, za to Wrocław kochałem, w ogromnej większości odbywały się nie dzięki ale pomimo Frasyniukowi. Tak to widzę, jeśli się mylę, ktoś mnie poprawi, byłem przecież tylko małym, odległym i anonimowym trybikiem.
Tak więc podsumowując jeszcze raz: W TAMTYCH LATACH, W LATACH „SOLIDARNOŚCI”, FRASYNIUK BYŁ PRZECIWKO ANTYKOMUNISTYCZNYM DEMONSTRACJOM, A DZIŚ RAZEM Z SCHETYNĄ NAWOŁUJE DO DEMONSTRACJI PRZECIWKO DEMOKRATYCZNIE WYBRANEMU RZĄDOWI I DO OBALENIA TEGO PATRIOTYCZNEGO RZĄDU. Tak to wychodzi, nie chce być inaczej.

To ja się siebie pytam, kim jest Frasyniuk? Zwłaszcza, ze dołom Solidarności podpadł już dawno temu, gdy wyszło, iż po 89r utrzymywał kontakty biznesowe z byłymi SBkami. Jeśli się mylę, niech ktoś mnie i tu poprawi.

Osobiście zresztą uważam, że ludzie do ról „najbogatszych biznesmenów” w Polsce i poszczególnych miastach /myślę o setkach milionów, lub miliardowych oligarchach, być może Frasyniuk jest na tle tego nie za duży/, zostali już w latach 80-tych w wyznaczeni „z klucza” przez służby Kiszczaka. Inni ludzie, prawdziwe zdolni i stwarzający tamtym biznesowe zagrożenie, gdy za bardzo rośli, byli z urzędu oraz poprzez intrygi i prowokacje biznesowo „likwidowani” przez odpowiednie służby i urzędy. Zwyczajni Polacy i patrioci mieli być w ekonomicznym stresie, takimi łatwiej sterować, zmuszać do uległości. I mieli być kontrolowani i trzymani w ryzach przez rozbudowaną, nową kastę posiadającą i pracować dla nich, ja to dla siebie nazywam „karbowych”, w ostatecznym rozrachunku chcąc nie chcąc  na usługach  ruskich i niemieckich, ci najwyżej świadomie, ci  na dole może mniej świadomie. Może.

Chociaż tak dokładnie trudno będzie już dojść do jednoznacznej prawdy kto, co i jak. Czas robi swoje. Czasami jakieś zdarzenie rozświetli na chwilę sytuację, jak zachowanie prezydenta Wrocławia Dutkiewicza i zaproszenie kata Polaków, „autorytet filozoficzny i moralny” Gazety Wyborczej, Baumana, na Uniwersytet Wrocławski. A później sądowe i finansowe represje oraz ściganie wrocławskich patriotów którzy odważyli się przeciw temu czynnie protestować. Kim jest Dutkiewicz i kto za nim stoi? Jak dla mnie obserwacja postępowania Zdrojewskiego jako ministra kultury w rządzie PO/był pierwszym prezydentem Wrocławia po „upadku komunizmu”, vice był Turkowski/ i Rafała Dutkiewicza wskazuje, że nie są to ludzie przypadkowi. Ale kto to naprawdę wie? Na koniec trochę z innej beczki, pozwolę sobie zacytować inną „spekulację”, tj. fragment felietonu A. Ściosa z marca 2009r.
/.../Te i inne pytania, w kontekście obecnych polityków PO warto powiązać z twierdzeniami Andrzeja Czyżewskiego - byłego prokuratora z Iławy, który w stanie wojennym został internowany za działalność w "Solidarności", a następnie wyjechał do Niemiec i uzyskał tamtejsze obywatelstwo. Po 1989 r. wrócił do Polski już jako przedstawiciel zachodnich firm paliwowych i dokładnie poznał mechanizmy rządzące tą branżą. Wiedza Czyżewskiego na temat funkcjonowania „polskiej mafii”, stała się przyczyną kilku zamachów na jego życie i sprawiła, że był w Polsce ścigany listami gończymi, w związku z fałszywymi, prokuratorskimi oskarżeniami./.../Czyżewski opowiadając o mafii paliwowej na Dolnym Śląsku, podkreślał, że szefem struktur mafijnych w tym regionie był Jeremiasz Barański, znany jako "Baranina", a w jego willi we Wrocławiu spotykali się mafijni "baronowie". Ale nie tylko oni. Wśród gości "Baraniny" mieli być także politycy, m.in. Jerzy Szmajdziński, Władysław Frasyniuk oraz obecni posłowie Platformy Obywatelskiej - Grzegorz Schetyna i Aleksander Grad./.../

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika Mikołaj Kwibuzda

16-03-2016 [19:02] - Mikołaj Kwibuzda | Link:

To się składa w spójną całość. Nie jest już od dawna tajemnicą, że na przewodniczących regionów bezpieka wszelkimi sposobami wsadzała swoich, i często z sukcesem.

Nie bez powodu zbiór zastrzeżony IPN wciąż nie chce się odstrzec.

Obrazek użytkownika HenrykInny

16-03-2016 [21:24] - HenrykInny | Link:

Blad . Nie , czesto z sukcesem ... zawsze z sukcesem. Czlowiek nad ktorym nie mieli kontroli sie nie utrzymal !!!.

Obrazek użytkownika Mikołaj Kwibuzda

16-03-2016 [22:24] - Mikołaj Kwibuzda | Link:

Słabo już pamiętam, a nie mam teraz czasu szperać, ale czy np. szef regionu śląsko-dąbrowskiego nie zdołał się utrzymać? To był, zdaje mi się, porządny facet nie odpuszczający komunie (nazwiskiem z pamięci nie strzelę, bo mogło mi się coś pomieszać). No i regionów było dużo, chyba więcej niż województw, nie wszędzie były Jurczyki.

Obrazek użytkownika HenrykInny

16-03-2016 [23:32] - HenrykInny | Link:

Byc moze no byc moze. Trzeba by zobaczyc jak skonczyl , kim jest dzisiaj. To napewno da wiedze.

Obrazek użytkownika Mikołaj Kwibuzda

17-03-2016 [06:53] - Mikołaj Kwibuzda | Link:

To faktycznie niezły, choć smutny test... W dodatku miał Pan rację - też został wyeliminowany z przewodnictwa w regionie, a jego żona okazała się TW. Ale piękna postać, proszę sprawdzić nazwisko: Andrzej Rozpłochowski.

Obrazek użytkownika anka1958

16-03-2016 [19:16] - anka1958 | Link:

Publikacja zbioru zastrzezonego odpowiedziałaby na wiele podobnych pytań.

Obrazek użytkownika Marek1taki

16-03-2016 [19:43] - Marek1taki | Link:

@autor
Frasyniuk był "wybitnym związkowcem" to nic dziwnego, że został "wybitnym politykiem" i "wybitnym przedsiębiorcą". Był po "właściwej" stronie i nadal jest po tej samej. Nie trzeba tak na prawdę teczek, żeby wiadomo było kto jest kim. Poza tym nie na wszystkich teczki były zakładane w Polsce. Tego tematu nigdy się nie porusza, co zastanawia.

Obrazek użytkownika xena2012

16-03-2016 [20:02] - xena2012 | Link:

Frasyniuk postrzegany jako twardziel.tak faktycznie ale tylko wobec słabszych.Pamiętam jak przed laty powalił ciosem w twarz posła LPR Szczurkowskiego na korytarzu sejmowym.Tyle że ten poseł wyjątkowo drobnej postury został przez Frasyniuka uderzony znienacka i tylko dlatego,że Frasyniukowi nie podobała się jego wypowiedź w czasie sejmowej debaty.Czy teraz można sie dziwić,że niektórzy i dziś uważają,że im wszystko wolno?

Obrazek użytkownika stokolesny

16-03-2016 [20:21] - stokolesny | Link:

Szanowny Kolego, to święte słowa, takich kwiatków mamy o wiele więcej i trzeba zacząć o tym mówić i pisać, jednak potrzebna jest pewna taktyka i strategia z wyrazami szacunku stokolesny

Obrazek użytkownika gorylisko

16-03-2016 [21:06] - gorylisko | Link:

panie kolego, czy to nie on (frasyniuk) przypadkiem uciekł a raczej "uciekł" ubecji w stanie wojennym ? Pamietam kiedyś w telewizorni jak opowiadał a nawet rekonstruował "ucieczkę" tez byłem młody i naiwny...pamiętam to uczucie sporego zwątpienia, ze tak łatwo uciekł zrzucając kożuch...zdaje się, ze pozniej mu ten kożuch nawet zwrócono...pewnikiem dla celów muzealnych...
pzdr

Obrazek użytkownika HenrykInny

16-03-2016 [21:20] - HenrykInny | Link:

To doskonaly tekst.
Dodalbym , czy podpowiedzial ze istnieje film w ktorym lider parti opozycyjnej na popijawie w Wiedniu w willi Jeremiasza Baranskiego gwalci jego zone ... dodalbym jeszcze pochodzenie pieniedzy Frasyniuka na zalozenie swojej firmy transportowej chodzi o calosc ?! , sumy 80 milionow zlotych , czy czesci tej sumy bo napewno trzeba sie bylo podzielic z prowadzacym z SB. Jak mocne bylo legendowanie tych "zuli" niech tez dowodem bedzie film (nie pamietam tytulu) o wyplacie w ostatniej chwili (ta ostatnia chwila to przed wprowadzeniem stanu wojennego) tych 80 milionow z konta Solidarnosci w NBP.
Film przedstawia w konwencji kina akcji brawurowa operacje dzialaczy Solidarnosci (w domysle Frasyniuka) i rzekome uratowanie tych pieniedzy dla ludzi "podziemia". Ciche wyplaty poszkodowanym , potrzebujacym dzialaczom i ich rodzinom byly znikome i stanowily niewielki procent pomocy plynacej do Polski z zagranicy. Ale byly konieczne dla stworzenia pozorow ze calosc tych sum zostala wydatkowana wlasnie miedzy innymi na taki cel. Nikt tego nie pilnowal ... oprocz Kiszczaka !!!. Cala ta pomoc byla sprytnie ukierunkowana , dzielona i plynela poprzez Biuro Solidarnosci w Bruxeli ... a tam szefem byl ... dzis juz wiadomo ze agent , czlowiek Kiszczaka. Slyszeliscie panstwo o pieniadzach 60 tys $ ktore przywiozl Walesa , i co ?! - rozplynely sie choc A.Walentynowicz kilkakrotnie sie u Walesy o te pieniadze upominala.
Dzis to glownie ta wiedza o podzialach tych pieniedzy tworzy ta "omerte" w kregach bylych niby "dzialaczy". Wystarczy sie przygladnac kto dzis jest zamozny komu tak gwaltownie przybylo. Frasyniuk kierowca , prosty jak konstrukcja cepa !!! skad mogl miec kase ?!!!. Pozniej tez nie "zalowal" sobie ... dziwne uklady na pograniczu , Prez. Gl.Urz.Cel Sekula , wojny na granicy , przemyt ... Sa jeszcze zeznania ludzi ktorzy wprost mowia ze na granicy dolnoslaskiej nic bez Feasyniuka nie jest mozliwe. Sam prezes strzela do siebie w akcie samobojczym trzy razy i to podobno z dubeltowki mysliwskiej ... ciekawe nie. Jeszce w tedy nie znali "chemi" jak dzis "seryjny" ...

Tego jest wiecej , duzo wiecej ... mozna by powiedziec ze cala historia tych "opzycjonistow" tak jak Max pisze ... od prostytutki Krzywonos po coraz wiekszych "opzdzioopozycjonistow"" dzis maszerujacych w soboty ...

Mysle ze zbior zastrzezony da wiecej informacji . Ale caly czas bym szukal tego wlasciwego archiwum.

Pozdrawiam Autora , swietny tekst.

Obrazek użytkownika maks jamnicki

17-03-2016 [02:10] - maks jamnicki | Link:

Dziękuję. Ale myślę, że w archiwach nic nie ma. Bo to nie zawsze według tego klucza. Kluczem była często np. bliskość ideologiczna, niechęć do polskiej tradycji patriotycznej, i ideologia lewactwa i współgrający z tym np.ateizm czy np chociaż niechęć do Kościoła jako "ideologicznego" rywala. Oczywiście to mogło być "pogłębione" odpowiednimi związkami z kim trzeba było. Katolików i patriotów się katowało a czasami mordowało jak ks. Popiełuszkę, lub niszczyło jak na pewnym etapie ważny działacz wrocławskiej "Solidarności", Piotr Bednarz który zdradzony i ujęty przeszedł w więzieniu kilkuletnią gehennę, a lewaków szykowało do "okrągłego stołu" i "porozumienia". Solidarność na Dolnym śląsku liczyła ok. milion osób. W tym wtedy ok. 95% katolików. Jakim cudem trzy w pewnym momencie najważniejsze i prominentne postacie podziemnej "Solidarności", które żyją dzisiaj jak pączki w maśle, po 89r. okazały się skrajnymi lewakami? /Frasyniuk, Pinior i Labuda/. Statystycznie rzecz biorąc, bez "reżyserii" nieprawdopodobny "zbieg okoliczności". Pozdrawiam.

Obrazek użytkownika Sir Winston

18-03-2016 [18:10] - Sir Winston | Link:

ZZ IPN może tego nie mieć, bo to raczej selekcja gen. Buły.

Obrazek użytkownika Zygmunt Korus

17-03-2016 [08:48] - Zygmunt Korus | Link:

Panie Maxie - dziękuję za odpowiedź (wyjaśnienia, sprostowanie, uwagi).

Obrazek użytkownika Zygmunt Korus

17-03-2016 [00:37] - Zygmunt Korus | Link:

Tytuł winien brzmieć: KTO WYSTRUGAŁ FRASYNIUKA?
Panie Maxie - prawda, sama prawda! Tego prof. Modzelewskiego (dziś uchodzi za niby bezstronny autorytet podatkowy) obserwowałem na pierwszym Zjeździe "Solidarności" w Hali Oliwii (byłem oddelegowany z Huty "Batory"), jak na zapleczu manipulował tekstami przy biuletynie prasowo-sprawozdawczym, którego był redaktorem (a jego ważnym przydupasem poeta Antek Pawlak, ten od wtedy jakże - tak się ludziom wydawało - odważnego wersu "A na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści", co go wówczas bardzo uwiarygodniało...), żeby jakakolwiek prawda o NIESTEROWNEJ oddolnej woli zgromadzonych przypadkiem się nie ujawniła. Przyglądałem się temu z bliska i byłem w szoku, jak ten - jak Pan pisze lewak - pilnował linii korowskiej w doborze tekstów i ich wydźwięku. To z tego "Zjazdowego Biuletynu Wyborczego" bezpośrednio wylęgła się ta bestia "GieWu". Jej akuszerem był Modzelewski, od lat zbijający fortunę na wydawnictwach akcydensowych potrzebnych podatnikom przy rozliczeniach z Urzędami Skarbowymi (ma ustawowo zagwarantowany zbyt i popyt). To największy cwaniak z grupy "przedmarcowej" '68, przy którym tępołby przyboczny Frasyniuk jak umiał tak skorzystał tworząc – za czyje pieniądze? – flotę tirów.
To, co Pan opisał o ówczesnej sytuacji we Wrocławiu, można znaleźć prawie w każdym znaczącym regionie. Ja mam trochę wiedzy i materiałów o esbeckich grach w Katowicach by zneutralizować Andrzeja Rozpłochowskiego.
Serdeczności.

Obrazek użytkownika maks jamnicki

17-03-2016 [01:47] - maks jamnicki | Link:

Tak, Karol Modzelewski zawsze pilnował linii "korowskiej", to były członek PZPR, razem z Kuroniem jako partyjni napisali kiedyś list do partii o reformę, z pozycji komunistycznego rewizjonizmu, i w ramach wewnętrznych porachunków z PZPR ich wywalili i zamknęli w kryminale, swoi-swoich, to było częste, Gomółkę-komunistę też zamknęli komuniści, za "odchylenia". Ich "uczniem" jest Adam Michnik. Ale...UWAGA: Prof Karol Modzelewski jest historykiem i lewicowym ideologiem. I ten mógł być w hali Oliwii i pilnować "linii Solidarności" podczas zjazdu, jak pewno pilnował spraw we Wrocławiu. Ale jest jeszcze inny znany prof. Modzelewski, Witold, od finansów i te dwie postacie się Panu nałożyły, mała pomyłka, to się zdarza :). Witold Modzelewski nie jest ideologiem ale "finansistą i ekonomistą, pewno lubi zarabiać, ale chyba nie jest lewakiem. Mają jednak chyba pewną wspólną cechę która ich łączy ale pominę. Pozdrawiam. /Trochę poszerza temat Kuronia i Modzelewskiego tekst Jadwigi Chmielewskiej z 29-go marca 2013r pod tytułem ""Rewizjoniści- Kuroń, Modzelewski i ich uczeń Michnik", na portalu niepoprawni.pl/.

Obrazek użytkownika Zygmunt Korus

17-03-2016 [08:45] - Zygmunt Korus | Link:

Panie Maxie, nadal, tak jak dawniej, w okienku jako ekspert od obecnych przemian pojawia się teraz jakby "zbalansowany" Karol Modzelewski, nie Witold. A informacje o akcydensach przyjmuję, choć różne słuchy do mnie dochodziły (odtąd będę wyczulony na tę zbieżność nazwisk i ewentualne koligacje). Odnośnie WARSZAWSKICH "marcowych odsiadek" to prof. Bohdan Urbankowski nazywa je wewnątrzpartyjnym kidnapingiem, w celu zastraszenia tatusiów z żydowskiej frakcji przez pezetpeerowskiego Gnoma Pierwszego. Dziś wiemy, że zaaresztowano w kraju tysiące robotników (w proporcji 2/3 do skazanych posiadaczy indeksów oraz uczniów), a przemilczane "studenckie" zamieszki w takich "ośrodkach akademickich" jak Bielsko Biała, Biała Podlaska, Tarnów, Radom czy - najciekawsze! - Legnica, bastion wojsk sowieckich, gdzie na pomoc ściągnięto zomowców ze Słupska, mówią dobitnie o do dziś obowiązującej tzw. narracji korowskiej (Polacy to antysemici) wszystko. W mojej teczce z IPN-u w procesie zadośćuczynieniowym za komunistyczne represje jest obszerne przesłuchanie, gdy ubecy maglują obecnego wicemarszałka sejmu, prof. Terleckiego, podejrzewając, że mógł być emisariuszem "antysemickiej gry" w próbie przeniesienia jej do Krakowa. Hippis wówczas Terlecki miał ojca Olgierda, twardego komunistę (TW), więc młodemu, bogu ducha winnemu chłopakowi, który przez przypadek pojechał do stolicy, niczego nie wmówiono. Ale innym buntownuikom, tysiącom w całym kraju, co faktycznie mieli tego ustroju dość i byli niezłomni, nie dali się przez całe lata złamać, do dziś się owym rzekomym "antysemityzmem marcowym" gębę zamyka. Jedynie co Urbankowski głosi MOJĄ prawdę.
Opisał Pan wrocławskie zaszłości, ale takie "złogi interpretacyjne" ciążą nad naszym całym życiem, dlatego tzw. dobra zmiana będzie szła jak po grudzie, a - moim zdaniem - i tak nie będzie skuteczna, bo sprawy złamanej duchowości Polaków zaszły już za daleko.
Pozdrawiam.

Obrazek użytkownika NASZ_HENRY

17-03-2016 [11:29] - NASZ_HENRY | Link:

Frasyniuka wystrugał Geremek ;-)

Obrazek użytkownika Sir Winston

18-03-2016 [18:07] - Sir Winston | Link:

Po prostu spostrzeżenia i przemyślenia. Wnioski każdy może już wyciągnąć sam. Dodałbym jeszcze, że warto to uzupełnić o relacje Grzegorza Brauna nt. Układu Wrocławskiego. Nie tylko Frasyniuk zaczyna ostrzegawczo świecić, niby grzybki spod Czarnobyla. Jest ich tam więcej.

Dziękuję za tę notkę.

Pozdrawiam

Obrazek użytkownika maks jamnicki

19-03-2016 [00:03] - maks jamnicki | Link:

O ile uważam G.B. za kiepskiego polityka, lepiej niech kręci znakomite filmy, absolutnie powinien na to dostać teraz pieniądze, jest potrzebnym i zasłużonym fighterem, to jego analizę "układu wrocławskiego" uważam za bardzo, bardzo trafną. Zresztą jak pamiętam, ona dotyczyła też chyba szerzej, i Dolnego Śląska.Jeżeli ten tekst napisałem, to aby zrobić małą przeciwwagę dla działań i słów Frasyniuka, którym nikt nie daje odporu. A to ladaco. Oj, gdyby tak G.B. nakręcił to co opisał. Pozdrawiam. :)

Obrazek użytkownika gość z drogi

17-06-2017 [15:02] - gość z drogi | Link:

10 czerwca życie dopisało ciąg dalszy do tematu"frasyniuk"  plus TO ,co sobie pa ruski napisał na znaczku ten kretyn,i dzięki niemu samemu zaczynamy widzieć tego człeka w coraz prawdziwszym świetle.. a wracając do Układu Wrocłąwskiego,to pamiętam,że była tam jakaś dziwna afera z wypadkiem śmiertelnym w tle,ale to stare czasy
Panu Andrzejowi Rozpłochowskiemu ,niskie ukłony,świetny człowiek,
naszą  Zakładową Komisję "S" rejestrowaliśmy właśnie u Niego,czyli w Hucie Katowice,polecam świetną książeczkę pod tytułem /chyba/ Rękopis znaleziony w rurze 
Dobrego Dnia :)

Obrazek użytkownika gość z drogi

17-06-2017 [15:03] - gość z drogi | Link:

10 czerwca życie dopisało ciąg dalszy do tematu"frasyniuk"  plus TO ,co sobie pa ruski napisał na znaczku ten kretyn,i dzięki niemu samemu zaczynamy widzieć tego człeka w coraz prawdziwszym świetle.. a wracając do Układu Wrocłąwskiego,to pamiętam,że była tam jakaś dziwna afera z wypadkiem śmiertelnym w tle,ale to stare czasy
Panu Andrzejowi Rozpłochowskiemu ,niskie ukłony,świetny człowiek,
naszą  Zakładową Komisję "S" rejestrowaliśmy właśnie u Niego,czyli w Hucie Katowice,polecam świetną książeczkę pod tytułem /chyba/ Rękopis znaleziony w rurze 
Dobrego Dnia :)