BĘDĘ UPARCIE PRZYPOMINAŁ

Bóg się nad Polską zlitował i wreszcie Platforma Obywatelska przestaje być teflonowa, a zapaść w sondażach wieszczy rychły koniec. Dziennikarze poczuli krew i gołym okiem widać, że to początek agonii.

Ale co ja widzę? Jakby za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, moi znajomi, którzy jeszcze niedawno oczy by wydrapali za Platformę, gdy tylko wyczuli, że zmienia się wiatr, z tym ich charakterystycznie lisim uśmieszkiem, spuszczając niewinnie powieki łżą w żywe oczy, iż zawsze mówili, że ta Platforma to nieporozumienie.

Nawet boss polskiego Playboya wyrzekł się wiedzącej zawsze lepiej „inteligenckiej” partii. No cóż, jako Katolik akt skruchy przyjmuję, ale w mocne postanowienie poprawy trudno mi uwierzyć, gdyż ciągle mam w oczach jak z tą całą czeredą starannie wyselekcjonowanych tuzów salonu Trzeciej RP, w programie nomen omen „Drugie śniadanie mistrzów”, w niewybredny sposób wyszydzał porządnych Polaków jedynie za to, że myśleli z troską o ojczyźnie.

Ale ja nie dam się nabrać na takie numery mości panowie, pożal się Boże „elita”!

Dlatego nawet jak stracicie władzę będę bezlitośnie przypominał, za rok, za dwa lata, za dziesięć lat, jeżeli dożyję, co żeście zrobili z Rzeczypospolitą. Bezlitośnie i konsekwentnie, do znudzenia, bo znam naszą chrześcijańską skłonność do irracjonalnego przebaczania, albo, jak kto woli inklinację Rodaków do zgubnej dla nich w skutkach politycznej amnezji.

Będę przypominał wasze nikczemności, żeby wam już nigdy nie dano okazji byście mogli grzebać w polskich mózgach, szczególnie tych młodych, zatruwając je toksycznymi sloganami, że: „patriotyzm to obciach, a lewactwo to cnota” i dziesiątkami podobnych. Żeby się już nigdy nie zdarzyło nic podobnego temu, jak wtedy, gdy Michnik z Kozłowskim, blokując lustrację, zamknęli Polakom usta pozostawiając tym samym postkomunistów u władzy de facto na kilka pokoleń.

Będę wam przypominał śmiertelny grzech zaniechania reform w imię wysokości sondażowych słupków, skok na emerytury, niedotrzymanie przyrzeczonych obietnic, organizacyjną niemotę, nieudaczność Rządu i bezkarne mamienie obywateli „zieloną wyspą wiekuistej szczęśliwości” skutkujące doprowadzeniem kraju na skraj finansowej zapaści.

Będę nieubłaganie przypominał, jak żeście rechotali przy kawiarnianych stolikach, gdy Palikot obrażał śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego na oczach milionów Polaków, jak żeście losy tragedii smoleńskiej bez zmrużenie oka oddali w obce ręce, co żeście wyprawiali z IPNem i profesorem Kurtyką, jak żeście demoralizowali młodych podjudzając by lżyli pod krzyżem uczciwych Rodaków, jak żeście prowokowali perfidnie udręczonego Jarosława Kaczyńskiego szkalując jego nie żyjącego brata, jak żeście, ogarnięci wynaturzoną nienawiścią, wykrzykiwali o bydle i dorzynaniu watah... długo by można by wymieniać.

Będę konsekwentnie przypominał wasze niegodziwe draństwa nie jako przemądrzały Krzysztof Pasierbiewicz, lecz jako potencjalny wyborca myślący z troską o Państwie. Żeby wam znowu nie uszło na sucho.

Na koniec pragnę zaznaczyć, że to moje pisanie w żadnym razie nie wynika z chęci zemsty bądź odwetu, co mi natychmiast przewrotnie zarzucą ideolodzy Trzeciej RP.

Ja wykrzykuję to z siebie by uchronić Polskę przed platformerskimi anestezjologami PR wprowadzającymi Rodaków w stan zniewolonej narodowej śpiączki.

Krzysztof Pasierbiewicz
(nauczyciel akademicki)