Wybory samorządowe do powtórki

Po wyborczym zwycięstwie Andrzeja Dudy i przewidywanym sukcesie opcji patriotycznej w zbliżających się jesiennych wyborach parlamentarnych pojawiło się wiele publicystycznych głosów podpowiadających przyszłej władzy, od czego powinna rozpocząć naprawę Rzeczpospolitej. W tym podpowiadaniu wziąłem udział i ja pisząc w „Polsce Niepodległej” tekst, „Musimy odzyskać MSZ”. Nie ma sensu przywoływać cytatów, bo już sam tytuł mówi, co według mnie powinno być przynajmniej jednym z głównych priorytetów.
 
Tymczasem na portalu naszeblogi.pl głos zabrała popularna i nieoceniona blogerka „elig” pisząc: Przewidując korzystny dla obozu patriotycznego wynik październikowych wyborów parlamentarnych - coraz więcej publicystów stawia to pytanie.  Ostatnio zrobili to Witold Gadowski w tekście "Remont Polski - felieton nieco bezczelny" oraz Kokos26 stwierdzając "Musimy odzyskać MSZ". Zwracają oni uwagę na wiele ważnych rzeczy, ale moim zdaniem, najistotniejsze jest co innego.  Uważam, że przede wszystkim należy skrócić kadencję samorządów i doprowadzić do przedterminowych wyborów samorządowych, najlepiej wczesną wiosną 2016. Jest to sprawa fundamentalna.  Jeśli lokalne sitwy będą nadal rządzić w gminach , powiatach i województwach prawem kaduka - na podstawie sfałszowanych w listopadzie 2014 r. wyborów - o żadnych prawdziwych zmianach w naszym kraju nie będzie mowy.  
 
Po tych słowach muszę przyznać, że poczułem się jakby ktoś w ten panujący upał wylał mi na głowę kubeł lodowatej orzeźwiającej wody. Jak szybko przychodzi nam - a w tym przypadku mnie - uleganie codziennej bieżączce i odkładanie na dno szuflady tego, co jeszcze nie tak dawno rozwścieczało nas i rozpalało emocje do białości. Oczywiście, że przejście do porządku dziennego nad tamtym przekrętem i powiedzenie sobie – no cóż, trudno, stało się – będzie kompletną i totalną kapitulacją. To tak jakbyśmy odcumowali statek z biało-czerwoną na maszcie i wypłynęli w daleki rejs po wielki skarb wiedząc doskonale, że dysponujemy sfałszowaną mapą oraz zakłamującymi wskazania busolą i sekstansem. Szkoda trudu kapitana i załogi, szkoda zgromadzonego w ładowniach prowiantu, szkoda czasu oraz ryzyka skoro już na samym starcie podróż wydaje się bezcelowa głupia i bezsensowna.
 
Ma rację „elig” pisząc, że jak najszybsze doprowadzenie do przedterminowych wyborów samorządowych jest sprawą fundamentalną. Nie można rozpoczynać budowy IV RP na fundamencie z kłamstwa i oszustwa, bo to przerabialiśmy już w 1989 roku. Sprawa jest o tyle trudna, że z góry możemy przewidzieć reakcję Systemu. Będzie totalny atak z użyciem wszystkich znanym nam już środków począwszy od dobiegających nie tylko z Polski głosów o rodzącej się nad Wisłą dyktaturze, faszyzmie, zamordyzmie i zagrożeniu demokracji. Nie łudźmy się, że któryś z krytyków szczerze pochyli się nad problemem i zechce zagłębić się w istotę sprawy. Nikt z uczestników tej wielkiej nagonki nie będzie chciał słyszeć, że to właśnie trwanie w układzie wyłonionym w skręconych wyborach samorządowych jest całkowitym zaprzeczeniem demokratycznego ładu. 
 
Pamiętajmy, że to Jarosław Kaczyński i inni czołowi politycy Prawa i Sprawiedliwości mówili wprost o fałszerstwie. Pamiętajmy również, że wszyscy ludzie rozumni nie mieli żadnych wątpliwości, że wynik PSL, które zdobyło aż 23, 68% głosów i 157 mandatów w sejmikach musiał być skutkiem wielkiego bezczelnego przekrętu. Nie ważne czy fałszerstwem sterowano z jakiegoś jednego mitycznego centrum, czy zasiadający w małych lokalnych komisjach przedstawiciele PSL-owskich często skoligaconych ze sobą sitw robili to bez porozumienia i na własna rękę przy cichej zachęcie lokalnych kacyków. Liczy się sam fakt fałszerstwa, na które wskazuje nie tylko kosmiczny wynik skrytych za niewinną zieloną czterolistną koniczynką cwaniaczków, ale i całe to zamieszanie z systemem informatycznym, które doprowadziło do zbiorowej dymisji leśnych dziadków z PKW. Dowodem są też statystyki jasno wskazujące na korelację pomiędzy wzrostem udziału głosów nieważnych, a wzrostem poparcia dla pseudo ludowców z PSL.
 
Powinniśmy domagać się od przyszłej władzy przeprowadzenia nowych uczciwych wyborów samorządowych i przypominać politykom obozu patriotycznego, co mówili po wyborczym skandalu z listopada ubiegłego roku. Przypominajmy im przemówienia wygłaszane podczas pamiętnego marszu 13 grudnia 2014 roku. Jarosław Kaczyński powinien być stanowczy i konsekwentny gdyż to on w parlamencie powiedział: – Z tej najważniejszej w Polsce trybuny muszą paść słowa prawdy: te wybory zostały sfałszowane. Ale nawet jeżeli by ktoś nie chciał w to uwierzyć, z różnych względów, to i tak ilość głosów nieważnych, a także to ogromne zamieszanie, które powstało w trakcie liczenia głosów, delegitymizuje te władze 
 
Musimy także dać wsparcie rządzącym organizując ruchy poparcia dla przedterminowych wyborów, co pozwoli zneutralizować wściekłe ataki spychanego do defensywy Systemu. Już dziś, co dla mnie oczywiste, jako pierwsi powinni zabrać głos przedstawiciele Ruchu Kontroli Wyborów i Stowarzyszenia Ruch Kontroli Wyborów – Ruch Kontroli Władzy. Jakoś trudno mi uwierzyć, że zgodzą się zaakceptować budowanie nowej Polski na fundamencie z bezczelnego wyborczego fałszerstwa.
 
Tę władzę powinniśmy obalić wychodząc na ulicę już w listopadzie ubiegłego roku. Udowodnijmy, że chociaż po szkodzie Polak nie jest głupi.
 
Źródło: http://naszeblogi.pl/56508-od-...
 
Artykuł opublikowany w Warszawskiej Gazecie