| REJESTRACJA
Стукачам, чекистам и членам российской агентуры вход воспрещен

Beata Szydło. Genialny, czy chybiony wybór Kaczyńskiego?

Już we wrześniu 2014 w notce pt. „Trzy warunki sine qua non by PIS przejął władzę w Polsce” – vide: http://salonowcy.salon24.pl/604040,trzy-warunki-sine-qua-non-by-pis-prze... pisałem, cytuję fragmenty:

A więc chcąc wygrać wybory parlamentarne Jarosław Kaczyński musi teraz pokazać konkretny program i rzutem na taśmę wykonać jakiś „rewolucyjny” ruch polityczny o wadze przebijającej ciężar gatunkowy manewru Donalda Tuska z przeniesieniem się do Brukseli. Bo właśnie nadszedł czas, kiedy Polska po raz drugi po roku 1989 znalazła się w kluczowo dla jej losów ważnym momencie (…)

Moim zdaniem, takim „rewolucyjnym”, albo lepiej „ewolucyjnym” ruchem powinno być jak najszybsze ogłoszenie przez Jarosława Kaczyńskiego deklaracji, że Prawo i Sprawiedliwość otwiera się na ludzi młodych połączonej z zapowiedzią Prezesa, że jeśli PIS wygra wybory parlamentarne on w tym samym dniu usunie się na jakiś czas ze sceny politycznej na rzecz już teraz wyznaczonego przez siebie następcy.  Kogo? Nie wiem. Byle z całym dla pana profesora szacunkiem nie był to kompletnie niemedialny i już nie młody Piotr Gliński. Zaś personalnego wyboru kandydata na swoje miejsce musi dokonać sam prezes Kaczyński choćby nawet wbrew protestom jajogłowych prominentów jego partii. Bo to jest dla PIS-u już ostatnia szansa…”, koniec cytatu.

Życie właśnie pokazało, że moja wizja się już częściowo sprawdziła, bo Jarosław Kaczyński w sobotę zapowiedział, że jak PIS wygra jesienne wybory to on zrezygnuje z kandydowania na stanowisko premiera.

Ale, jak napisałem w rzeczonej notce, we wrześniu 2014 nie byłem jeszcze przekonany kogo pan prezes Kaczyński powinien na prezesa Rady Ministrów namaścić. Jednakże, ani by mi wtedy do głowy nie przyszło, że mogłaby to być posłanka Beata Szydło.

Dlaczego?

Bo moim zdaniem dobry premier powinien być nie tylko pracowitym politycznym rzemieślnikiem, lecz także, a może przede wszystkim ważnym jest, by miał charyzmę i magnetyczną osobowość, która pozytywnie wpływa na innych, poprawia im samopoczucie, poszerza wyobraźnię, a co najważniejsze budzi ochotę do życia i działania. Do tego jeszcze utalentowany premier musi być po trosze wizjonerskim „artystą” mającym niezwyczajną dalekowzroczność, polot, wrodzony instynkt aktorski i odrobinę malarskiej fantazji. Ale to jeszcze nie wszystko. Godny zaufania premier musi się jeszcze umieć radować tym, co robi.

W przeciwnym razie nic z tego nie będzie.  

Ale, jeśli okaże się, że wybór Jarosława Kaczyńskiego był właściwy, uznam go za jeszcze większego geniusza politycznego niż dotąd myślałem, a Beacie Szydło z przyjemnością oddam cześć po raz wtóry.

Krzysztof Pasierbiewicz (nauczyciel akademicki)

...
Krzysztof Pasierbiewicz - ...
Opinie użytkowników
Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.
Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@modus (Jan Woleński)

@modus

Szanowny Panie Profesorze,

Do tej pory sobie żartowałem, bo szkalował Pan tyko mnie.
Lecz tym razem oszkalował Pan profesora, który mnie prowadził naukowo, był szefem Zakładu Geologii Ogólnej przy Wydziale Geologii Geofizyki i Ochrony Środowiska AGH, gdzie pracowałem naukowo i promotorem mojego doktoratu.
Chodzi o pana prof. dr hab. inż. Janusza Kotlarczyka, który podobnie jak Pan jest członkiem Polskiej Akademii Umiejętności i światowej sławy naukowcem.
Przed chwilą do niego zadzwoniłem i poinformowałem Go o tym, że Pan ośmielił się napisać publicznie iż, cytuję: „Co do AGH, to, jak mi ostatnio powiedział ktoś z tego środowiska, pan dr Pasierbiewicz jest persona non grata. Dawniej go tolerowano, bo robił za słownik polsko-angielski i angiel;sko u swego profesora, więc był pożyteczny…”, koniec cytatu.
Pan prof. Janusz Kotlarczyk powiedział mi tylko, że jego zdaniem zbezcześcił Pan naukę polską, Akademię Górniczo Hutniczą w Krakowie i jego, jako profesora oraz kierownika zakładu, który rzekomo przez lata trzymał na etacie nieprzydatnego naukowo pracownika i personę non grata uczeni.
O tym, co będzie dalej dowie się Pan w stosownym czasie.

Krzysztof Pasierbiewicz

Obrazek użytkownika HenrykHenry

Pasierbiewicz - "nie strasz , nie strasz bo sie ....sz !!!"

Obrazek użytkownika andzia

Wesołe jest życie staruszka hi,hi ... https://www.youtube.com/watch?...

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@andzia

Szanowna Pani Andziu!

Przysłany link budzi we mnie podejrzenie, iż drzemie w Pani nuklearny erotyczny ładunek. Właśnie zaprosiłem do siebie pana Tarantogę na figlarny balecik z jeszcze bardziej figlarnymi panienkami z mojej zaprzyjaźnionej Agencji Towarzyskiej. Więc może Pani do nas... Ech! Sorry, ale się rozmyśliłem.

Czuj! Czuj! Czuwaj! Sadyści i erotomani nie śpią!!!

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@angela

Szanowna Pani Angelo!

Ech! Życie jednak czasami potrafi być piękne! Panie z Agencji już sobie poszły, więc chciałbym Panią spytać, czy były może do mnie jakieś telefony???

Obrazek użytkownika Tarantoga

Krzysztof Pasie...
2015-06-23 [19:53]

A co robiłby z paniami z agencji taki impotent i erotoman teoretyk...chyba,ze to były panie z agencji "Miotła i mop"
do sprzatania i umycia naczyń...z całego tygodnia.

Dwie żony puściły cie w trąbę i zwiały...pewnie nie z powodu twojego temperamentu,tylko jego braku...Viagra w pewnym wieku,moze spowodować zawał,a nie "podniesienie"...tego co juz służy tylko do oddawania moczu.

Przestań sie kompromitować...jesteś żałosnym starym pierdziochem,który od rana do nocy ślepi w TVN24.

PS.Rzymianie mieli przysłowie: MATER SEMPER CERTA EST...nic osobistego,tylko taka uwaga na marginesie...

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@Tarantoga

"A co robiłby z paniami z agencji taki impotent i erotoman teoretyk..."
--------------
Szanowny Panie Tarantogo!

Właśnie obaliłem kolejną flaszkę i za chwilę dzwonię do mojej zaprzyjaźnionej AAAAAgencji Towarzyskiej po drugą zmianę. Może Pan wpadnie do mnie? Jeśli Pan się zdecyduje zamówię panienki wyspecjalizowane w zboczeniu nazywanym ksenofilią, czyli rzadko spotykanym typem dewiacji, w której satysfakcję seksualną daje kontakt z zupełnie obcym, nieznanym. Wiem, że dużo ryzykuję, ale raz kozie śmierć. No to jak? Wchodzi Pan? A żeby się Pan dobrze sprawił, to na wszelki wypadek wpadnij Pan po drodze do jakiegoś marketu i zakup sobie dorodnego bakłażana.
Czekam niecierpliwie na odpowiedź, bo nie wiem ile zamówić tych panienek.

Ahooj!

Obrazek użytkownika Tarantoga

Krzysztof Pasie...
2015-06-23 [23:46]

Pańskie zaproszenie odrzucam!
To ja sobie wybieram towarzystwo,znajomych,partnerów do brydża i szanuję znajomych mojej zony.

Wizyta u pana,to byłoby zaglądanie do szamba,powiązane z wrażeniami zapachowymi.

PS.Widzę,ze nie skumał pan sentencji łacińskiej...ale nie napisze "kawa na ława",bo...nie...sapienti sat :-)

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@Tarantoga

"Pańskie zaproszenie odrzucam! To ja sobie wybieram towarzystwo,znajomych,partnerów do brydża i szanuję znajomych mojej zony..."
---------------------
Szanowny Panie Tarontogo!

Tak właśnie myślałem. Ale jakby Panu nie wypalił szlem bez atu, to proszę pamiętać, że może Pan zawsze do mnie zadzwonić, a ja doproszę jeszcze jedną panienkę z Agencji. A cha! I proszę nie zapomnieć pozdrowić ode mnie Małżonki.

Hej! Hej! Ułani!!!...

Obrazek użytkownika Tarantoga

Krzysztof Pasie...
2015-06-24 [09:45]

Już mam pewność,ze pan zgłupiał zupełnie...proszę sprawdzić pisownię "A cha", moim zdaniem w pana wykonaniu, jest zła.

Szlem w B.A. to rarytas,a juz jego ugranie,to sztuka,albo szczęście lub błąd przeciwników...ale sie staram :-))

Co do pozdrowień dla Małżonki...dziekuję,ale raczej nie przekażę...zbytek łaski.

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@Tarantoga

"moim zdaniem w pana wykonaniu, jest zła..."
--------------
Szanowny Panie Tarantogo!

Sęk w tym, że już tylko panie Tereska i Andzia liczą się z Pańskim zdaniem. Ale niech Pan walczy do końca, który już jest naprawdę blisko.

Szalom!

Obrazek użytkownika Tarantoga

Nauczycielu akademicki...były!

Piszemy AHA! Razem i przez samo "h".

Dysgrafia,to tylko wymysł dla analfabetów,którzy nie znają ortografii,bo im sie nie chce,albo już Alzheimer.

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@Tarantoga

"Nauczycielu akademicki...były!..."
--------------
Szanowny Panie Tarantogo!

Jest Pan mądry ino, że nie bardzo. Bo nauczyciel akademicki to posłannictwo dożywotnie.

Bowiem na spotkaniu pożegnalnym nauczycielami akademickimi przechodzącymi na emeryturę rektor mojej Almae Matris Akademii Górniczo – Hutniczej w Krakowie pan profesor Antoni Tajduś powiedział nam, cytuję:

„Chciałbym byście Państwo mieli świadomość, iż mimo przejścia na emeryturę do ostatnich waszych dni będziecie nauczycielami akademickimi, co was w równym stopniu nobilituje, co czyni odpowiedzialnymi za pilnowanie stanu i morale nauki polskiej”...", koniec cytatu.

No i kto tu wyszedł na głupka, Panie Tarantogo?

Obrazek użytkownika Tarantoga

Krzysztof Pasie...
2015-06-24 [16:42]

Jak zwykle osoba pasierbiewicz zrobił z siebie głupka...do n-tej potęgi :-))

Co z wdziekiem udowodnił prof. Woleński...

Piscem natare doces...BYŁY nauczycielu akademicki!!

Obrazek użytkownika modus

Sprostowanie:
To, kim jest nauczyciel akademicki ustala nie rektor jakiejkolwiek uczelni, w tym także prof. Tajduś, ale ustawa z 2005 r. o nazwie "Prawo o szkolnictwie wyższym". Wynika z niej (patrz przepisy od art. 107 i dalsze o pracownikach uczelni), że stosunek pracy z mianowanym nauczycielem akademickim, mianowanym na czas określony lub nieokreślony lub tez zatrudnionych na podstawie umowy o pracę, wygasa, gdy przechodzi on na emeryturę (pomijam inne powody) , chyba że zostanie przedłużony przez daną uczelnię. Można też być nauczycielem akademickim w innej uczelni, nawet jeśli przestało się być nim w tej, w której było się zatrudnionym w momencie przejścia w stan spoczynku. Ponieważ pan dr Pasierbiewicz zakończył swoja karierę akademicką, niezbyt udaną zresztą, wtedy gdy przeszedł na emeryturę jako pracownik AGH w Krakowie i od tego czasu nie jest zatrudniony w żadnej uczelni, publicznej lub niepublicznej, nie jest nauczycielem akademickim a co najwyżej byłym lub emerytowanym nauczycielem akademickim. Zwykle jest tak, że rektor żegnający pracowników odchodzących na emeryturę używa rozmaitych grzecznościowych zwrotów, aby nieco uprzyjemnić z reguły smutny moment formalnego zakończenia aktywności zawodowej. Wszelako nawet jeśli wziąć na serio słowa prof. Tajdusia, nie stosują się one do dr Pasierbiewicza z tego prostego powodu, że w żaden sposób nie przyczynia się on do stanu (o ile mi wiadomo, zero publikacji naukowych w ciągu ostatnich 25 lat) i morale (bo obsesyjne ataki dr KP na tych, którzy coś w nauce osiągnęli trudno uznać za działania sanujące morale polskiego środowiska naukowego). Posłannictwo życiowe dr Pasirbiewicza permanentnie polega na stwarzaniu pozorów, że jest kimś ponadprzeciętnym. Dopóki sprowadzało się to do przechwałek, ile zaliczył panienek w budce na ptaki lub na balu mającym na celu wybranie "Miss Brzydoty", rzecz była nawet zabawna i nieszkodliwa, ale dr Pasierbiewicz ubzdurał sobie, że zbawi Polskę. A to już powazniejsza sprawa.
Jan Woleński

Obrazek użytkownika HenrykHenry

Ha,ha,ha - Panie Wolenski ... nie jest Pan z mojej bajki ale chyle czola. Tak dac w nos temu "kabotynowi" no,no ...wielka klasa !!!.

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@HenrykHenry

"Ha,ha,ha - Panie Woleński ... nie jest Pan z mojej bajki ale chylę czoła..."
--------------
Szanowny Panie Tarantogo!

Wychodzi więc na to, że niejaki Tarantoga sam sobie się kłania.

A tu Goście mojego blogu mogą sobie przeczytać komu pan Tarantoga się kłania:

http://salonowcy.salon24.pl/637461,oplakujacy-smolensk-inaczej-i-kondole...

Obrazek użytkownika modus

Panie HenryHenry,
Pozwolę sobie zauważyć, że mamy do czynienia z panem dr Pasierbiewiczem jako kabotynem a nie z "kabotynem". Przytoczę jeszcze raz myśl Leca "Każdy winien znać swoje miejsce. Koń bez ułana jest zawsze koniem, a ułan bez konia - tylko człowiekiem". Pan dr Pasierbiewicz odgrywa tę drugą rolę, ale mniema, że siedzi na koniu.
Jan Woleński

Obrazek użytkownika HenrykHenry

Odpowiem Panu tak ... "nie znam nikogo kto by zaprzeczyl".
W zupelnosci sie z Panem zgadzam.

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@modus

"Dopóki sprowadzało się to do przechwałek, ile zaliczył panienek w budce na ptaki lub na balu mającym na celu wybranie "Miss Brzydoty", rzecz była nawet zabawna i nieszkodliwa..."
-----------------
Szanowny Panie Woleński!

A propos "Misss Brzydoty". Popatrz Pan na swoją fotkę - http://niepoprawni.pl/cgi-bin/watermark.cgi/sites/default/files/ilustrac...

Wystarczy? W razie czego mam jeszcze lepsze Pańskie fotki.

Ahoj!

Obrazek użytkownika modus

Panie Pasierbiewicz,
Jeśli już to Mister Brzydoty, a nie Misss Brzydoty. Czyżby Pan już na tyle stracił orientację, że nawet płci nie potrafi odróżnić. Jest takie przysłowie "Każda potwora znajdzie amatora". Przystosowując to do konkretnej sytuacji, ja znalazłem i to całkiem nieźle (jak Pan sam przyznał w jednym ze swoich kiczowatych utworów), a Pan swój emerycki los może sobie osłodzić spoglądaniem w lustro. I cóż Pan tam widzi, potwora czy amatora. Zresztą różnica nie jest istotna w Pańskim przypadku. Nawiasem mówiąc, polecam zapoznanie się z przepisami dotyczącymi ochrony wizerunku. Niemniej jednak, proszę upublicznić te "lepsze fotki". Niech Pan też nie zapomni poinformować ludzkości przy jakiej okazji została wykonana fotka o podanym linku, nota bene, reprodukowana przez Pana już kilkakrotnie i w zgoła rożnych celach.
Jan Woleński
PS. Czy już Pan otrzymał legitymację służbową stwierdzającą Pańskie aktualne nauczycielstwo akademickie? Proszę ewentualnie zamieścić jej skan. Będzie równie rewelacyjny jak egzemplarz listy filadelfijskiej z Pańską pracą doktorską tamże (na owej liście) opublikowaną.

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@modus

"Jeśli już to Mister Brzydoty, a nie Misss Brzydoty..."
----------------
Brawo! Panie Woleński. Uwaga rzeczywiście na miarę laureata "Naukowego Nobla 2013". Szczególnie ta Misss.
Jasiu! Nie rób z siebie pośmiewiska, bo żal ... ściska.

Obrazek użytkownika modus

"Brawo!"
--------------
Całkowicie zbędna kwalifikacja. Miałaby znaczenie, gdyby pochodziła od kogoś w minimalnym stopniu roztropnego.

"Panie Woleński."
-----------------------
Panie Pasierbiewicz
---------------------
"Uwaga rzeczywiście na miarę laureata "Naukowego Nobla 2013". Szczególnie ta Misss.
Jasiu!"
-------------------------------
Toż to Pańska uwaga. U mnie nic o Jasiu nie było. Jestem laureatem Nagrody Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej w dziedzinie nauk humanistycznych i społecznych, przyznanej w 2013 r., popularnie zwanej polskim Noblem. Nawet tak prostej razeczy nie jest Pan w stanie zapamiętać.
-------------------------------------------------
"Nie rób z siebie pośmiewiska,"
--------------------------------
Po pierwsze, przypominam, że od paru lat nie jesteśmy per ty, a po drugie, ciągle Pan wystukuje słowo "pośmiewisko" lub podobne zaklęcia i nieodmiennie śmiejąca się gawiedź sprowadza się tylko do Pana.
----------------------------------------------------------------------
"bo żal ... ściska."
----------------------------------
Proszę zatem rozluźnić ten uścisk. A nuż ten zabieg Panu w czymś pomoże.

Jan Woleński

PS. A któż to napisał (w dniu 2015-06-19, g. 13:44) "I to est już moja ostatnia dla Pana odpowiedź" (powinno być "odpowiedź dla Pana")? Zechce Pan przypomnieć? Panie Pasierbiewicz, imponuje Pan konsekwencją. Niech Pan jednak nie spełni swej zapowiedzi. Szkoda byłoby stracić tak zabawnego polemistę.

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@modus

Too late honey! Zbezcześcił Pan członka Polskiej Akademii Umiejętności, który był promotorem mojej pracy doktorskiej i nie ujdzie to Panu płazem.

Bez pozdrowień,
Krzysztof Pasierbiewicz

Obrazek użytkownika modus

Too late honey!
------------------
Too early honey!

Zbezcześcił Pan członka Polskiej Akademii Umiejętności, który był promotorem mojej pracy doktorskiej i nie ujdzie to Panu płazem.
--------------------------------------------
* Poczekamy, zobaczymy. Ale już lepiej, bo używa Pan formy "Pan".

Bez pozdrowień,
-----------------
Może być.

Krzysztof Pasierbiewicz
--------------------------
Jan Woleński

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@modus (Jan Woleński)

Zareagowałem wyjątkowo, bo zbezcześcił Pan promotora mojej pracy doktorskiej, członka Polskiej Akademii Umiejętności i światowej sławy naukowca pana prof.dr hab.inż. Janusza Kotlarczyka oskarżając go o to, że przez lata trzymał na etacie w swoim zakładzie bezużytecznego naukowo pracownika. Przypomina mi to oskarżenie obecnego Prezydenta Elekta o to, że blokował na UJ etat naukowo dydaktyczny i wcale bym się nie zdziwił, gdyby się okazało, że to Pan był pomysłodawcą tej obrzydliwej prowokacji.

Bez pozdrowień,
Krzysztof Pasierbiewicz

Obrazek użytkownika modus

Zareagowałem wyjątkowo,
------------------------
aczkolwiek przewidywalnie,

bo zbezcześcił Pan promotora mojej pracy doktorskiej, członka Polskiej Akademii Umiejętności i światowej sławy naukowca pana prof.dr hab.inż. Janusza Kotlarczyka oskarżając go o to, że przez lata trzymał na etacie w swoim zakładzie bezużytecznego naukowo pracownika.
---------------------------------------------------
W samej rzeczy, robienie za słownik angielsko-polski i polsko-angielski dla kogoś, nawet profesora, może być bardzo użyteczne pod względem naukowym. Z drugiej strony, sądzę, że Pańskie osiągnięcia naukowe nie były i nie są imponujące. Powodem dla tej oceny jest (a) fakt, że obronił Pan doktorat rzutem na taśmę, tj. w ostatniej chwili przed rotacją, (b) nie zrobił Pan habilitacji; (c) ma Pan znikomą liczbę publikacji (przeciętnie 0,5 na jeden rok, w tym sporo komunikatów i abstraktów); (d) o ile mi wiadomo, jest Pan postacią mało znaną w środowisku geologicznym; Nie wnikam w to, kto i dlaczego Pana zatrudnił, a tym bardziej nikogo o to nie oskarżam.

Przypomina mi to oskarżenie obecnego Prezydenta Elekta o to, że blokował na UJ etat naukowo dydaktyczny
--------------------------------------------
Analogia prawie oczywista, gdyby nie to, że Pan nie jest prezydentem-elektem (używa się małych liter).

i wcale bym się nie zdziwił, gdyby się okazało, że to Pan był pomysłodawcą tej obrzydliwej prowokacji.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jedni powiadają, że filozofujemy, bo dziwimy się, inni, że filozofujemy, aby nie dziwić się. Można to połączyć i powiedzieć, ze filozofujemy, bo dziwimy się a po to, aby nie dziwić się. Może Pana odważna teza o mojej ewentualnej roli jako pomysłodawcy tej obrzydliwej prowokacji, rozpoczyna nowy etap Pańskiej działalności naukowej, mianowicie ekskursję w region królowej nauk. W samej rzeczy, konteksty typu "wcale bym nie zdziwił się, gdyby ..." są ostatnie intensywnie badane przez logików i kognitywistów. Wprawdzie zdziwiłbym się, gdyby okazało się, że coś Pan wymyślił w tym temacie", ale jeszcze bardziej gdyby Pański raport został opublikowanyn na liście filadelfijskiej.

Bez pozdrowień,
----------
Może być.

Krzysztof Pasierbiewicz
------------------------
Jan Woleński

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@modus

Jasiu! Jeszcze raz powtarzam i dobrze Ci radzę. Nie rób z siebie pośmiewiska. Każdy kumaty Gość mojego blogu doskonale wie, kim jesteś. Tego już nie odwrócisz, bo zastępca IPN pan dr Piotr Gontarczyk nie kłamie!

Obrazek użytkownika modus

Jasiu!
---------------------------------------
Ponieważ od pewnego czasu nie jesteśmy per ty, więc:
Panie Pasierbiewicz!
------------------------------------------------------

Jeszcze raz powtarzam i dobrze Ci radzę.
---------------------------------------------
Pańskie dobre rady przypominają, z zachowaniem wszelkich proporcji pomiędzy komizmem Pańskich enuncjacji a powagą sytuacji politycznej, powtarzające się ostrzeżenia Chin wobec USA na początku lat 1950tych. Też były przedmiortem żartów.
-----------------------------------------------------------
Każdy kumaty Gość mojego blogu doskonale wie, kim jesteś.
-----------------------------------------------------------
Wyobraźmy sobie pana dr Pasierbiewicza stojącego przed lustrem, co z reguły czyni dla podziwiania tego, co widzi w zwierciadle. Tym razem pan dr Pasierbiewicz powiada "Nie jestem kumaty". Jest to prawda lub fałsz. Jeśli pierwsze, to pan dr KP nie jest kumaty, ale jeśli fałsz to jest kumaty. Pan dr Pasierbiewicz zapewne stwierdzi, że jest kumaty. Wychodzi na to, że pan dr Pasierbiewicz jest kumaty, gdy wypowiada fałsz. To rozumowanie zawiera pewien trick. Ciekawe, czy pan dr KP zauważy, gdzie tkwi sztuczka. Jeśli jest kumaty, powinien dostrzec.

Tego już nie odwrócisz,
------------------------
Nie mam najmniejszego zamiaru odwracać to, kim jestem i o czym wiedza ludzie kumaci.

bo zastępca IPN pan dr Piotr Gontarczyk nie kłamie!
----------------------------------------------------
Dr Piotr Gontarczyk nie jest zastępcą IPN, a nawet nie z oczywistych nie mógłby zastępować Instytutu Pamięci Narodowej. Dr Piotr Gontarczyk jest zastępcą dyrektora Biura Lustracyjnego IPN. To, czy kłamie czy nie, jest trudne do stwierdzenia, ponieważ kłamstwo jest zamierzonym mówieniem nieprawdy. Dr Piotr Gontarczyk może być np. przekonany, że mówi prawdę, a jednak mylić się. Można domniemywać , że dr Piotr Gontarczyk niekiedy mylił się, skoro IPN przegrał parę procesów lustracyjnych. Jeśli zaś chodzi o opinię dr Piotra Gontarczyka na mój temat, starałem się wykazać w swoich odpowiedziach na jego zarzuty, że mylił się. Może mam rację, może nie, ale Pan jest wyjątkowo mało kompetentny do zabierania głosu na ten temat, o czym m. in. świadczy Pańska niewiedza w sprawie stanowiska zajmowanego przez pana dr Piotra Gontarczyka.
Jan Woleński

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@modus

O tym, kto jest kompetentny zdecyduje Komisja do spraw Etyki w nauce Polskiej Akademii Nauk.

Obrazek użytkownika HenrykHenry

Wykorzystywanie cudzej fotografii bez zezwolenia z fotografowanego w dodatku z takim komentarzem , ponizajacym - jest przestepstwem panie pasierbiewicz. Ja na miejscu Pana Wolenskiego bym panu nie odpuscil. Mozna by jakies schronisko np. na Rybnej , zasilic piekna pomoca w postaci gotowki i odpracowania ilus tam godzin w ramach resocjalizacji czy nauki dobrego wychowania.
Psiaki by sie szczerze wzruszyly , zapewniam.
Panu zapewne zas "oleju" by w glowie nie przybylo ale moze by byla cisza ...

Obrazek użytkownika modus

Nie jest to przestępstwo, ale czyn bezprawny (ci, którzy nie są prawnikami często utożsamiają te dwa pojęcia). Odpowiedzialność reguluje art. 78 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Charakter komentarza jest tutaj obojętny, aczkolwiek wskazuje na intencje sprawcy. Nie mam jednak zamiaru uciekać się do środków prawnych, m. in., aby nie dawać powodu panu dr Pasierbiewiczowi do kolejnego mianowania się (przez niego) męczennikiem. Nie tak dawno wytoczyłem mu proces za naruszenie dóbr osobistych. Rzecz zakończyła się ugodą - sąd w takich wypadkach zawsze proponuje polubowne załatwienie sprawy. W tej ugodzie (zawartej 25 VI 2013, pan dr Pasierbiewicz uznał moje roszczenie, a w szczególności (a) przeprosił mnie za podważanie moich kwalifikacji moralnych do wykonywania zawodu nauczyciela akademickiego i (b) zobowiązał się do nie naruszania moich dóbr osobistych w przyszłości. Pan dr Pasierbiewicz kilkakrotnie stwierdzał, że został pozwany jako prawicowy bloger, a ostatnio obwieścił, że jego sformułowania były niewinne. Nota bene, pan dr Pasierbiewicz, wielokrotnie naruszył postanowienia ugody, także przez zniekształcanie jej treści. Komentarze pana dr Pasierbiewicza mają go przedstawić jako męczennika za bliżej nieokreśloną sprawę (eufemistycznie nazywaną "walką o wolną Polskę). Jest przecież szykanowany przez tzw. lewaków (i ortodoksyjnych prawicowców). Był oczywiście prześladowany przez komunę, z którą walczył wszelakimi swoimi siłami (przede wszystkim swoimi "ryncami" gołymi w starciach z zomowcami uzbrojonymi po zęby), rodzinę w USA (patrz "Magia namiętności"), kapitalistów amerykańskich, a potem przez IIIRP. Jest też spadkobiercą tradycji rodzinnej (ten wątek na razie pomijam z wyjątkiem uwagi, że pan dr Pasierbiewicz zmanipulował dokumenty w tej sprawie). Wszelako walka pana Pasierbiewicza (jako gimnazjalisty, studenta, mgr inż. i wreszcie dr inż.) jakoś nie jest udokumentowana (zapewne był w tak głębokiej konspiracji, że sam o tym nie wiedział). Teraz pozostało mu już tylko męczeństwo blogowe. Nie ma powodu, aby dodatkowo obciążać go szykanami prawnymi, aczkolwiek może będzie to kiedyś zasadne.
Jan Woleński

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@HenrykHenry

Szanowny Panie!

W Krakowie w takich razach mówią: "nie strasz bo się..."

Hej!

Obrazek użytkownika terenia

Panie Pasierbiewicz proszę zerknąć na swój komentarz z godz.21:42 i tam pan napisał MISSS a prof.Woleński to zacytował wiernie.
Wie pan po często powtarzanych uwagach o "Naukowym Noblu 2013" cytuję za panem odnoszę wrażenie,że stało się to pańską obsesją ...trzeba to w sobie zwalczyć,bo problem się pogłębi .......!

Obrazek użytkownika terenia

Ale się pan Pasierbiewicz wnerwił,że MISS napisał z trzema literami sss,oj nie przystoi tłumaczowi z j.angielskiego.
Napisał pan w jednym z komentarzy ...podkreślając swoje dobre wychowanie,że pańska Mama była rodowitą krakowianką ,zaś Tato urodził się we Lwowie...tak więc geny były dobre ale zaszwankowało wychowanie ...Nie wpoili panu owi Szlachetni zapewne ludzie,że nie należy nigdy kpić z cudzego wyglądu i nazwiska?
Brak merytorycznych argumentów zastępuje pan tak prostackimi metodami?

Można nie podzielać poglądów prof.Woleńskiego,ale mnie wychowano w duchu szacunku dla każdej osoby (bez względu na jej pochodzenie,wykształcenie,status materialny.)

Pan w swych komentarzach kpił z nas w niewybredny sposób a tu komentarz napisany w kulturalny sposób tak pana rozłościł?

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@terenia

"Pan w swych komentarzach kpił z nas..."
-------------
Ależ z Was nie trzeba kpić, nie rozumie tego Pani?

Obrazek użytkownika modus

Pani Tereniu,
Stwierdzenie, że pan dr Pasierbiewicz z kogoś kpił jest dość ryzykowne, zważywszy, że kpiarstwo jest umiejętnością wymagającą niejakiego rozgarnięcia a tej właściwości trudno doszukać się u pana dr KP. Z drugiej strony, zwracanie uwagi panu dr Pasierbiewiczowi, że powinien przestrzegać elementarnych reguł dobrego wychowania jest zawracaniem kijem Wisły lub, jeśli Pani woli, gadaniem do ściany z tym, że dźwięk od niej odbity daje echo a w wypadku pana dr Pasierbiewicza jeno ECHO24. Pan dr Pasierbiewicz przypuszczalnie odpowie w sobie błyskotliwy sposób, że X, Y i consortes to jedna i ta sama osoba, mianowicie niejaki jawny współpracownik (JW) lub/i zapyta, po co, wchodzimy na jego blog, skoro go tylko niewybrednie i nienawistnie krytykujemy. Chciałoby się powiedzieć "I strasznie i śmiesznie", ale to pierwsze można spokojnie opuścić. Nie Pani wpisze w Google "Pasierbiewicz Translation". Prywatny adres pana dr Pasierbiewicza jest podany jako siedziba tego translatorskiego jednoosobowego kombinatu, natomiast załączone zdjęcie przedstawia elegancki budynek biurowy. Pan dr Pasierbiewicz jest tak wiarygodny w swoich komentarzach jak informacja, gdzie mieści się jego businesss (przez trzy s).
Jan Woleński

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@Terenia

"Ale się pan Pasierbiewicz wnerwił,że MISS napisał z trzema literami sss,oj nie przystoi tłumaczowi z j.angielskiego..."
----------------
Szanowna pani Tereniu,

Ta Misss to cytat z Woleńskiego. Więc, kto się tu wnerwił?

PS. Cały Internet już się z Was śmieje i cały UJ czyta mój blog, a profesorowie mi na ulicy gratulują.

Obrazek użytkownika markop

markop - KOBIETA, do kobiety nie mówimy Pan, do kobiety zwracamy się PANI

(...) "a profesorowie mi na ulicy gratulują" - że zamienia pan własny dom w "CHATKĘ KOPULATKĘ"? To jest ta pana ciężka praca dla Polski????!!!!!

Obrazek użytkownika modus

"Ta Misss to cytat z Woleńskiego. Więc, kto się tu wnerwił?"
------------------------------------------
Tak jest, a to dlatego, że pan dr Pasierbiewicz napisał (g. 21:42), a więc przed tym, jak go zacytowałem:
"A propos "Misss Brzydoty"." [...].
Ciągle mu wychodzi na opak, chociaż tak bardzo stara się. Tak to już jednak jest, ze wystukiwanie przy pomocy klawiatury, nie zastępuje myślenia.
Jan Woleński

Obrazek użytkownika terenia

Doprawdy cały internet? co pan powie,kompletne zaskoczenie i szok .Niemniej to jest dobra wiadomość ci śmiejący się poprawiają swoje samopoczucie a pan zbiera gratulacje .Zatem powinien pan być nam wdzięczny ,przyczyniliśmy się do zwiększenia pańskiej popularności i to gdzie na UJ .
Na marginesie a te panienki o których pan pisał w komentarzach też się śmieją ? Ja słyszałam,że śmieje się cale AGH
Fantastycznie,że tylu ludziom możemy dać radość przy pańskim błazeńskim udziale.

Obrazek użytkownika modus

Pani Tereniu,
Spokojnie. To stara śpiewka pana dr Pasierbiewicza. Wszelako ostatnio pan dr Pasierbiewicz rozszerzył grono tych, którzy się śmieją lub gratulują. Dawniej było pół Internetu, pół Krakowa lub pół UJ, a teraz poklask panu dr KP wzrósł do 100%. Mimo to, obecnie, podobnie jak dawniej, trudno znaleźć jakąś egzemplifikację reakcji, o których pan dr Pasierbiewicz pisze. Co do AGH, to, jak mi ostatnio powiedział ktoś z tego środowiska, pan dr Pasierbiewicz jest persona non grata. Dawniej go tolerowano, bo robił za słownik polsko-angielski i angiel;sko u swego profesora, więc był pożyteczny. A teraz, po prostu emerytowany nauczyciel akademicki.
Jan Woleński

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@modus

Szanowny Panie Profesorze,

Do tej pory sobie żartowałem, bo szkalował Pan tyko mnie.
Lecz tym razem oszkalował Pan profesora, który mnie prowadził naukowo, był szefem Zakładu Geologii Ogólnej przy Wydziale Geologii Geofizyki i Ochrony Środowiska AGH, gdzie pracowałem naukowo i promotorem mojego doktoratu.
Chodzi o pana prof. dr hab. inż. Janusza Kotlarczyka, który podobnie jak Pan jest członkiem Polskiej Akademii Umiejętności i światowej sławy naukowcem.
Przed chwilą do niego zadzwoniłem i poinformowałem Go o tym, że Pan ośmielił się napisać publicznie iż, cytuję: „Co do AGH, to, jak mi ostatnio powiedział ktoś z tego środowiska, pan dr Pasierbiewicz jest persona non grata. Dawniej go tolerowano, bo robił za słownik polsko-angielski i angiel;sko u swego profesora, więc był pożyteczny…”, koniec cytatu.
Pan prof. Janusz Kotlarczyk powiedział mi tylko, że jego zdaniem zbezcześcił Pan naukę polską, Akademię Górniczo Hutniczą w Krakowie i jego, jako profesora oraz kierownika zakładu, który rzekomo przez lata trzymał na etacie nieudacznego pracownika i personę non grata uczeni.
O tym, co będzie dalej dowie się Pan w stosownym czasie.

Krzysztof Pasierbiewicz

Obrazek użytkownika modus

Szanowny Panie Doktorze,

W samej rzeczy, jestem bardzo ciekaw, co będzie dalej. Zauważę tylko, że napisałem "pan dr Pasierbiewicz jest persona non grata", a nie "był persona non grata". To na razie tylko tyle. Aha, dodam jeszcze, że nie spodziewałem się uznania mnie przez pana za światowej sławy naukowca,a to wynika z Pańskiego tekstu. Nawiasem mówiąc, prof. Janusz Kotlarczyk jest także członkiem (rzeczywistym) Polskiej Akademii Nauk. Jeszcze raz okazuje się, że nie jest Pan zbyt kompetentny w sprawach polskiego środowiska naukowego, nawet tego Panu najbliższego.
Jan Woleński

Obrazek użytkownika Tarantoga

Krzysztof Pasie...
2015-06-23 [19:53]

A co robiłby z paniami z agencji taki impotent i erotoman teoretyk...chyba,ze to były panie z agencji "Miotła i mop"
do sprzatania i umycia naczyń...z całego tygodnia.

Dwie żony puściły cie w trąbę i zwiały...pewnie nie z powodu twojego temperamentu,tylko jego braku...Viagra w pewnym wieku,moze spowodować zawał,a nie "podniesienie"...tego co juz służy tylko do oddawania moczu.

Przestań sie kompromitować...jesteś żałosnym starym pierdziochem,który od rana do nocy ślepi w TVN24.

PS.Rzymianie mieli przysłowie: MATER SEMPER CERTA EST...nic osobistego,tylko taka uwaga na marginesie...

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@Tarantoga

"MATER SEMPER CERTA EST..."
----------------
Szanowny Panie,

A propos, która godzina? Bo chciałbym zadzwonić do mojej zaprzyjaźnionej AAAAAgencji Towarzyskiej, ale mi się noc z dniem pomyliła.

Życie jest piękne! Pan to kuma?

Obrazek użytkownika angela

Ojjj,juz jak Samarytanin przychodzi w sukurs, tzn ze drr KP jest juz w wyjatkowo zlej kondycji.

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@angela

"Ojjj,już jak Samarytanin przychodzi w sukurs, tzn że drr KP jest już w wyjątkowo złej kondycji..."
-----------------
Szanowna Pani Angelo!

Ależ wręcz przeciwnie! Od rana już osuszyłem dwie flaszki, a za chwilę zadzwonię do zaprzyjaźnionej AAAAAAAgencji Towarzyskiej i zamówię sobie trzy Panie na raz w różnych odsłonach wiekowych. Ostatnio jestem na etapie andromimetofilii, czyli zboczenia, w którym bodźcem seksualnym są kobiety udające mężczyzn. Więc może Pani... Ech! Kończę, bo nie chcę narażać na stresy Adminów.

Ahoj!

Obrazek użytkownika samarytanin1

no perełko! tak się cieszę że się odezwałaś! nie chciałaś być "kochanie" to dałem "perełkę". może być? jak czytałem te twoje wpisy (te ogólne, nie "pasierbiczowskie" ) to tak sobie pomyślałem-biedna ta angela. wszystko na czarno. bieda w kraju aż piszczy, dzieci chodzą głodne, angela z umową śmieciową, emerytura też śmieciowa, duda wygrał itd. a nad tym wszystkim musi się pochylać ona biedna.i na dodatek ten pasierbiewicz takie pierdoły o du...ch na batorym wypisuje i to jeszcze na swoim blogu. a ja gorę, panie pogorzelski! dołączysz angelo?

Obrazek użytkownika angela

Pan drrKP pisze te swoje wypociny, jest na emeryturze ma czas, a potem sie do tych swoich wypocin ustosunkowuje, jak to dobrze radził , jak PiS dzieki niemu wygral, jak to "Polskę odbilismy", pomimo ze caly czas sial zwatpienie, promował rywala i ewidentnie szkodzil.
Nazwac to mozna tylko nędzna manipulacją, i gigantyczną bezczelnoscia.
Tylko ze, kto wdepnie pierwszy raz do dego grajdolka, to pewnie uwierzy.

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl
Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.