Obudźcie się - już wygraliście!

Być może jest to najbardziej kontrowersyjny ze wszystkich artykułów, jakie napisałem. Nie spodziewam się fali poparcia ale wiem, że to, co tu zostanie powiedziane, stopniowo będzie docierać do ludzi, budząc  ich ze snu. Snu, w jaki wrzuceni zostaliśmy co najmniej  8-letnią kołysanką. Pogodzenie się z główną tezą tego artykułu oznaczać będzie, iż nie mamy już żadnych wymówek. Stajemy nadzy i tylko od nas zależy, jak dalej potoczą się nasze losy. To wymaga odwagi, którą nie każdy z nas od razu odnajdzie w sobie. Dla niektórych dużo wygodniej będzie pozostać w śnie, i mieć świetną wymówkę do „nic nierobienia”.

Niniejszy artykuł ma za zadanie ukazać nasze(szeroko rozumianego obozu patriotycznego) faktyczne położenie, wyjaśnić naturę  procesów społecznych, odkłamać kilka mitów i zaryzykować postawienie odważnej tezy. Będzie to szczególnie ważne w kontekście nadchodzących wyborów – prezydenckich oraz  parlamentarnych.
 
SYSTEM
 
Wikipedia mówi nam rzecz następującą: „ System (stgr. σύστημα systema – rzecz złożona) – obiekt fizyczny lub abstrakcyjny, w którym można wyodrębnić zespół lub zespoły elementów wzajemnie powiązanych w układy, realizujących jako całość funkcję nadrzędną lub zbiór takich funkcji  (funkcjonalność)”  - źródło
W dużym uproszczeniu za system możemy uznać państwo oraz społeczeństwo. Osobno ale i razem tworzą pewien „system”. Wydaje się, iż tak rozumiany system cechują co najmniej dwie charakterystyki , które moim zdaniem będą najważniejsze dla dalszych rozważań:
 

  1. społeczeństwo i państwo znajdują się w konflikcie, którego natężenie rośnie lub maleje
  2.  w systemie takim istnieje energia, generowana(kumulowana?) przez społeczeństwo

 
System skazany jest na ciągłe napięcia. Napięcia manifestują się niezadowoleniem społeczeństwa, protestami, buntem itd.  Każde państwo/system podlega tym zjawiskom. Wydaje się jednak, iż natężenie energii jest związane z tym, jak bardzo opresyjne jest państwo. W skrócie – im bardziej państwo działa przeciw społeczeństwu, tym większe napięcia i bunt. Zapytać można  - a co w takim razie z opresyjnymi reżimami . Czemu opresyjna Korea Północna nie ma zbuntowanego społeczeństwa? Już wyjaśniam.  Energia społeczeństwa w państwach opresyjnych które działają przeciw swojemu społeczeństwu kierowana jest przez system na wroga zewnętrznego. Widzimy to nie tylko w Korei Północnej ale też i w Rosji. Oba państwa mają swojego „wroga zewnętrznego” – dla Korei jest to USA, dla Rosji jest to szerokorozumiany „zachód”. Dzięki istnieniu zewnętrznego wroga, społeczeństwo mobilizuje się i potrafi znieść złe traktowanie.
W państwach  bardziej normalnych energia jest rozpraszana w bardziej naturalny sposób. W krajach takich jak USA mamy wewnętrzną rywalizację, konkurencję. Podobnie jest w innych państwach zachodnich. Ludzie zajęci są swoimi sprawami – na dodatek państwo stara im się pomóc a opresja i działanie przeciw społeczeństwu są mniejsze, nie generując dużej energii i sporów.  Wnioski:
 

  • energia istnieje w systemie zawsze
  • energię można  próbować kierunkować

 


 
„Upadek komunizmu”  w Polsce
 
Co stało się w Polsce w 1989? Pomijając kwestie szczegółowe i rozpatrując sytuację z perspektywy „systemowej” można powiedzieć, iż „system PRL” nie mogąc przeciwstawić się energii zwyczajnie ją „rozproszył” i „przetransformował”. Zamiast przeciwstawiać się energii  społeczeństwa – co było permanentną cechą systemu komunistycznego(patrz przykład Korei Północnej) dokonano „transformacji”. Stary przeciwnik społeczeństwa „zniknął”(czyli „komuna”), a energia  została rozproszona. Ludzie zajęli się swoimi sprawami, a jak dziś widzimy, spór przeniósł się na inny poziom. Społeczeństwo nie walczy już ze „wspólnym wrogiem”(komuna) ale między sobą. Komunizm miał możliwość  siłowego przeciwstawiania się społeczeństwu – choć nie było to skuteczne w długiej perspektywie, w krótkim horyzoncie czasowym takie działania były możliwe(wyprowadzanie czołgów, mordy itd.). Będzie to szczególnie istotne w dalszej części artykułu.
 
Sytuacja na dziś
 
Jak wspomniałem, energia społeczeństwa nakierunkowana została na walkę wewnętrzną. Władza napuściła część ludzi przeciw sobie. Toczy się spór. Jednocześnie jednak mamy do czynienia z długofalowym procesem przywracania pamięci i tożsamości narodu. Komuniści od 1945 wypierali ze zbiorowej świadomości naszą prawdziwą historię. W tym celu fizycznie niszczono byłe elity przedwojenne i zastąpiono je nowymi. Jak dziś widzimy, eksperyment ten się nie udał całkowicie(choć wyrządził wiele strat) – pamięć jest sukcesywnie przywracana. Choć nadal jest wiele do zrobienia, to choćby na przykładzie „żołnierzy wyklętych” widzimy, iż przywracana jest prawdziwa historia i tożsamość narodowa. Rzeczywistość naginana przez wiele dekad przez „system”(w tym przypadku komunistyczny), powraca do pierwotnego kształtu. Dzieje się to wolno, ale jednak taki proces ma miejsce.
 
Tu dochodzimy do ważnego punktu, który może stać się osią niezgody. Śmiem twierdzić, iż nigdy w powojennej historii nie byliśmy tak silni jak teraz.  Porównajmy sobie stan świadomości narodowej w trzech okresach – komunizmu, lat 1990-2005 i w obecnej fazie(„posmoleńskiej”). W okresie komunizmu świadomość i tożsamość narodowa niesiona  była przez garstkę ludzi. Najczęściej  budowano ją w ukryciu, a jej zakres był marginalny. Okres 1990-2005 to pozorne przebudzenie społeczne. Sfabrykowane „zniesienie komuny” uspokoiło nastroje i sprawiło, że ludzie zajęli się swoimi sprawami. Choć formalnie świadomość  patriotyczna uległa powiększeniu, była bardzo powierzchowna. Ludzie zajęci byli swoimi sprawami. Sytuacja mocno zmienia się w 2005 po dojściu PiS do władzy. Sprawy doznają zupełnego przyspieszenia w 2010, za sprawą „tragedii smoleńskiej”.

 Tu dochodzimy do kolejnego istotnego punktu( o czym za chwilę).  Tragedia ta zupełnie zmieniła nasze społeczeństwo. Owszem – ktoś powie, że przecież od upadku PRL mieliśmy świadomość na zbliżonym poziomie(w sensie politycznych wpływów), gdyż czy to Porozumienie Centrum czy AWS, zawsze jakiś wpływ na politykę miały. Czy dzisiejsze 30-35% poparcia PiS to duża zmiana? Tak – jest to bowiem zmiana jakościowa. Ci, którzy głosowali kiedyś na AWS nie są tymi, którzy głosują dziś na PiS. To są już inni ludzie – pozbawieni złudzeń, walczący o coś więcej niż program polityczny(niższe lub wyższe podatki). To ludzie walczący o ojczyznę i czerpiący pełnymi garściami(i świadomie!) z dorobku naszych przodków(IIRP, powstańcy, żołnierze wyklęci itd.).
Popatrzmy na aktualny  stan naszego posiadania. Weźmy  media:

  • Mamy kilka tygodników/czasopism(wSieci, DoRzeczy, GazetaPolska, Gazeta Bankowa itd.).
  • Mamy telewizje(Trwam, Republika)
  • Mamy radio(Radio Maryja, Wnet itd.)
  • Mamy dzienniki (Nasz Dziennik, GPC)

 
Mamy nawet swoje instytucje finansowe – SKOKI. Posiadamy wiele wspaniałych instytucji  oraz organizacji(Kluby Gazety Polskiej,  Solidarni2010 itd.) Tego nie było kiedyś – opinie naszego nurtu pojawiały się jako „kwiatek u kożucha” w większym obiegu. Dziś są świadome, niezależne i ukierunkowane na pewne cele. Na końcu najważniejsze – mamy internet! Ktoś powie – ale oni mają telewizję publiczną oraz większość prywatnych stacji, mają radia, gazety itd. To prawda. Ale siła rażenia tych mediów spada. Internet przełamał wszystkie bariery . Żadna manipulacja telewizji czy dziennika nie jest w stanie dziś dłużej przetrwać. Żyjemy w nowej erze, a całkowita dominacja Gazety Wyborczej czy TVN to już odległa przeszłość.
 
Smoleńsk
 
Wyjaśnijmy, dlaczego jest to tak ważny moment w naszej historii. Początek trzeciego  okresu naszej powojennej historii  umiejscowiłem w roku 2005. Dojście do władzy PiS było próbą zburzenia systemu. Jak jednak sobie już powiedzieliśmy, system posiada energię. Uderzenie jakie wykonał PiS(głównie likwidacja WSI)  musiało wyzwolić kontrreakcję. Był nią Smoleńsk.(dla uproszczenia modelu nie wspominam tu o Rosji). Czym był zamach smoleński? Był – szczęście w nieszczęściu- nieudaną próbą zatrzymania przebudzenia o którym mówię.  Założenie było proste – jeśli fizycznie zniszczymy przeciwnika, to uda się zapanować nad procesami jakie zachodzą w systemie. Sprawcom być może nawet wydawało się, iż uda się je całkowicie przydusić, jak było to w okresie powojennym. Operacja okazała się jednak nieudana. Tak  - nieudana. Wiem, zginęli niewinni ludzie. Jednak sprawcy zupełnie się przeliczyli i nie tylko nie osiągnęli  zamierzonego efektu – osiągnęli efekt odwrotny!
 
Proszę bowiem zauważyć – od 2010 dynamika procesów zmierzających do „przebudzenia” narodu bardzo przyspiesza. A stabilność całego systemu IIIRP dosłownie wisi na włosku. Opiera się tylko na kłamstwie, które prędzej czy później upadnie. To, co miało ratować system(Smoleńsk) przyczyni się do jego upadku. Czy tego chcieli zamachowcy? Wątpię. Przeliczyli się. Musimy tu  bowiem powiedzieć sobie teraz coś istotnego – dwa bardzo ważne spostrzeżenia:

- nie ma systemów idealnych
- nie da się w pełni sterować procesami kolektywnymi
 
Każdy system ma jakąś wadę, lukę. Stąd też utrzymanie go w stanie nienaruszonym skazane jest na porażkę – kwestia czasu. Natomiast procesy  kolektywne stymulowane przez system mają tendencję do wymykania się spod kontroli. Innymi słowy – choć system(czy służby) próbują sterować masami, to jednak nie mają pełnej kontroli i zawsze może dojść do wymknięcia się sytuacji spod kontroli. Przykład? Instalowanie bolszewizmu w Rosji przez Niemcy – chyba nikt nie oczekiwał w Niemczech takiego obrotu spraw. Liczono na rozbicie Rosji. Pomoc Austriaków dla Piłsudskiego też jest dobrym przykładem – wszystko wymknęło się spod kontroli i Piłsudski obrócił bieg spraw na swoją korzyść, wbrew intencjom Austrii.
 
Powyższe cechy systemu są niezmiernie ważne. Często bowiem ulegamy iluzji, iż „nic nie da się zrobić”. Niestety, ale jest to myślenie typowe dla niewolników. Wcale nie zdziwiłbym się, jeśli część z teorii opisujących nieskończone wpływy służb pochodziłaby wprost od tych służb. Tego typu opinie jedynie „warunkują” społeczeństwo, robiąc zeń niewolnika, który nie ma nawet ochoty się sprzeciwić systemowi. Pamiętajmy o tym i dziś, gdy wielu z nas poddaje się bez walki. Zgodnie ze scenariuszem dla niewolnika.
 
Już wygraliście, tylko nie wiecie o tym!
 
Przechodzimy do sedna.  Dlaczego uważam, że my już wygraliśmy bój o Polskę? Sprawa jest prosta. Sytuacja rozwija się w kierunku niekorzystnym dla systemu – i nie da się tego powstrzymać.  Jak bowiem pamiętamy, system ma tylko dwie możliwości ratunku:

  1.  walczyć (nieskuteczne gdyż wywołuje kontrreakcję) lub
  2.  transformować energię

 
Pierwsza opcja to opcja siłowa. Represje fizyczne – w ekstremalnych przypadkach stan wojenny. Czy naprawdę dzisiejsza władza ma takie opcje? Śmiem twierdzić , że nie. Wyprowadzenie na ulicę czołgów w środku „liberalnej” Unii Europejskiej nie jest możliwe. Nikt nie będzie strzelał ani zamykał masowo w więzieniach. Takie możliwości system miał w komunie – nie dziś.
Druga opcja polega na przekierowaniu energii. Czy obecny system ma taką możliwość? Teoretycznie tak. Widać, iż szukają takiego rozwiązanie – temu służą „kandydaci niezależni”…dla zasady zwani „antysystemowymi”. Nie chcę tu wymieniać nazwisk, ponieważ niektórzy z nich mogą nie wiedzieć nawet o tym, jaką rolę im przygotowano. Dla systemu nie jest to ważne – istotne jest, aby władza nie wpadła w ręce opozycji(PiS). Przejęcie jej z rąk systemu(tu PO/Komorowski) przez kogoś innego niż PiS to przynajmniej kilka lat czasu na „przegrupowanie szeregów” i nowy plan. Ale jakie jest poparcie tych ludzi/partii? Przykład śp. Leppera czy Palikota pokazuje, że są to jednosezonowe wybryki, które społeczeństwo szybko rozpoznaje i odrzuca.
 
Często słyszę argument, iż „wybory zostaną sfałszowane”. Kto bowiem dopuścił się czegoś takiego jak Smoleńsk, ten władzy łatwo nie odda. Zgoda –łatwo nie odda. Ale i tak skazany jest na porażkę. Pamiętajmy o wymienionych wcześniej cechach systemu i sterowania – nie ma systemów idealnych, a procesami kolektywnymi nie da się idealnie sterować. Jeśli dojdzie do sfałszowania wyborów, to zaowocuje to masowymi strajkami. Właśnie choćby dlatego, że już po poprzednich wyborach ludzie oburzyli się. Tamte wydarzenie mogło zostać sklasyfikowane przez część społeczeństwa jako „przypadek” – drugi raz jednak się nie uda. Zapewniam. Czy sfałszowane wybory sprawią, że ty czytelniku coś zmienisz w swoim postępowaniu? Polubisz PO? Czy nagle polubisz system czy raczej zostaniesz zmotywowany do walki z nim? Odpowiedź jest oczywista.

Co jednak, jeśli system wygra w sposób uczciwy? Przegrana PiS jest możliwa. Nadal jednak nie zmienia to sytuacji w systemie. Proszę zauważyć, iż ewentualna wygrana BK/PO nic nie zmienia, ponieważ przyczyny dla których system staje się niestabilny cały czas będą istniały W dużym uproszczeniu - wygrana PO nie sprawi, iż:

  • będzie coraz lepiej
  • gospodarka będzie się rozwijać
  • państwo będzie uczciwe
  • wzrośnie nasza pozycja

 
Nic z tych rzeczy nie nastąpi – chyba, że przyjmiemy założenie, iż PO/BK są ludźmi uczciwymi, którym zależy na dobru Polski. Jak wiemy, nie jest to prawdą. Sytuacja nie ulegnie więc poprawie. System nadal będzie się chwiał i prędzej czy później padnie. Wniosek? Czy PiS wygra teraz czy nie, my jako naród/społeczeństwo i tak będziemy tu gdzie jesteśmy. Nie rozejdziemy się do domów – a sytuacja w kraju nie ulegnie zmianie na lepsze.  Nasza świadomość nie zmaleje, a nas nie zamordują, aby usunąć. Zmiana obecnego systemu jest nieunikniona. To tylko kwestia czasu – czy stanie się to już w 2015, czy może  w latach 2016-2017 po fali gwałtownych protestów, jakie niewątpliwie opanowałyby kraj? Trudno powiedzieć.
 
Sytuacja geopolityczna
 
Aktualna sytuacja geopolityczna sprzyja zmianom. Rosja ma swoje problemy i nie jest w stanie tak sprawnie działać w Polsce jak jeszcze 5 lat temu. Zmianą sytuacji w Polsce mogą być zainteresowani też w USA – o ile nie porzucą planu(jak moim zdaniem jest wcielany w życie) „umacniania” Europy Środkowej(Rumunia, Ukraina, Polska), w celu utrudnienia ekspansji rosyjskiej i związania jej w tej części Europy(odciągnięcia od Chin). Obecny układ ratować może jednak wojna na wschodzie. Jak zauważyliśmy na początku, społeczeństwo mobilizuje się i łatwiej znosi trudy w przypadku zagrożenia zewnętrznego(prawdziwego lub wyimaginowanego jak w przypadku społeczeństwa rosyjskiego, karmionego antyzachodnią propagandą). Widzieliśmy podczas protestów na Majdanie, iż widmo wojny podbiło chwilowo  poparcie PO.
 
Wnioski
 
Nasza sytuacja jest dużo lepsza niż nam się wydaje. System jest w punkcie krytycznym i nie ma zbyt wiele pola do manewru. Smoleńsk był nieudaną próbą stłumienia opozycji. Repertuar zagrań służb jest mocno zgrany, a trendy demograficzne premiują opozycję(młodzi coraz chętniej wybierają PiS). System nie może też stosować dużej opresji fizycznej jak było to w czasie PRL. Niewykluczone, iż również w służbach panują tarcia(ABW, CBŚ, stare trepy z WSI). Nie wolno nam się zatrzymać – wystarczy robić to, co dotychczas robiliśmy i czekać na ostateczną klęskę systemu. Ona nastąpi – tej ułudy nie da się dłużej utrzymać. A nasza świadomość rośnie i sprawiać będzie dla systemu coraz większe problemy. Nie dajmy się zwieść- system chyli się ku upadkowi. Wystarczy tu być i robić swoje.
 
 Ksawery Meta-Kowalski
.

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika jazgdyni

20-04-2015 [11:50] - jazgdyni | Link:

Witam

Z dużym zainteresowaniem przeczytałem Pański artykuł. Jest bardzo logiczny i spójny. Tak właśnie się chyba dzieje.
Mam tylko takie uwagi - nie wyznaczył Pan osi czasu. To, kiedy miały miejsce przełomowe wydarzenia historyczne ostatnich lat wiemy dobrze. To 1989, 2007 i 2010. Czy dodamy tutaj 2015? Oto właśnie chodzi - ile będą trwały przeobrażenia o których Pan pisze?
Druga uwaga dotyczy metodyki analizy dynamiki zmian społecznych. Tutaj często spotykany błąd - dynamika społeczeństw, rozwoju i przekształceń, to dynamika nieliniowa! Tu trzeba stosować teorie i matematykę chaosu. Bo tak niestety jest z cywilizacjami i sprawami związanymi ze społeczeństwami.
Ten system o dużej komplikacji i wybitnie chaotyczny wymaga nowego podejścia naukowego.
Wówczas dopiero będziemy mogli powiedzieć, czy pożądane zjawiska wystąpią za parę miesięcy, czy dopiero za lat dwadzieścia (oczywiście zmarnowanych)

Pozdrawiam

Obrazek użytkownika A330

20-04-2015 [19:59] - A330 | Link:

Dziękuję za uwagi! Daleko mojemu artykułowi do pracy naukowej więc proszę mi wybaczyć pewne niedociągnięcia. Jest to raczej zbiór sygnałów i obserwacji które próbuję ułożyć w całość, w oparciu o jakieś "paranaukowe" fundamenty. Na razie to luźna hipoteza, podparta jednak mocnym "gut feeling"... jak to mówią.

Obrazek użytkownika maks jamnicki

20-04-2015 [23:42] - maks jamnicki | Link:

Fajna odpowiedź, bo dowodzi i myślenia i skromności.

Obrazek użytkownika mada

20-04-2015 [12:36] - mada | Link:

Do teorii Systemu trzeba włączyć pojęcie entropii.
Entropia Systemu izolowanego zawsze wzrasta do maksimum - to jest - dąży do burdelu. Możliwe jest zmniejszanie się entropii Systemu - to jest - zwiększenie porządku w Systemie, jeśli gdzieś obok Systemu produkowana jest entropia w nadmiarze pokrywająca zmniejszenie się entropii w danym Systemie.
Przechodząc do realnego życia:
do tej pory kosztem zwiększanie się entropii - zwiększenia burdelu - w Polsce, malała entropia - burdel - w Niemczech, Czechach, itd...
Obecnie dzięki maksymalizacji produkcji entropii na Ukrainie, może i możliwe jest zmniejszenie entropii u nas.
Przy tym uzupełnieniu Nobel murowany.

Obrazek użytkownika A330

20-04-2015 [20:00] - A330 | Link:

Dziękuję za komentarz i celne uzupełnienie moich spostrzeżeń.

Obrazek użytkownika NASZ_HENRY

20-04-2015 [12:55] - NASZ_HENRY | Link:

POgrzebiemy POkomunę ;-)

Obrazek użytkownika Poliszynel

20-04-2015 [14:17] - Poliszynel | Link:

Duży błąd Pan zrobił w założeniach. Strajki obecnie nic nie znaczą dla systemu. Komuna musiał utrzymywać jako-taką wydolność, przynajmniej pod względem militarnym, a to pociągało za sobą utrzymywania jakiejś infrastruktury, do tego potrzbne było społeczeństwo do tego stopnia, że zakazano im wyjeżdżać - wtedy strajki miały sens. Dla obecnego systemu, strajk jest społeczny jest dla niego wzmocnieniem, bo już chyba każdy widzi, że skutek tego systemu ma charakter depopulacyjny. Obawiam się, że aby go skruszyć potrzeba czegoś więcej niż strajki.

Obrazek użytkownika A330

20-04-2015 [20:08] - A330 | Link:

To należałoby poddać weryfikacji. Na dobrą sprawę nie mieliśmy jeszcze poważnych strajków. Moim zdaniem, społeczeństwo jeszcze nie dotarło do tego momentu, jak choćby Grecja. To jeszcze przed nami. Kłamstwa układu będą się sypać...przypadki jak ostatnie "przebudzenia"(redaktor sportowy "weszło" i komentarz Dykiel) będą się mnożyć. Myślę, że nie osiągnęliśmy jeszcze punktu krytycznego...tego "tipping point". Gdy tam dojdziemy, zmiany będą gwałtowne, a ich dynamika trudna do opanowania.

Przyznam, że dużym "optymizmem" napawają mnie ostatnie nieudane akcje klasy rządzącej - prowokacje Smoleńskiem, SKOKami itd. To nie przynosi zamierzonego efektu i pokazuje, że arsenał działań jest coraz skromniejszy. Gdy przyjdzie fala zmiecie wszystko. Nasze nieudolne "służby" nie będą w stanie "przekierować" energii na boczne tory. Pozdrawiam.

Obrazek użytkownika PDP

20-04-2015 [15:33] - PDP | Link:

Uważny obserwator dostrzeże to, że system i ludzie go tworzący słabną.
Piszę o tym od miesięcy w komentarzach. System również nie rokuje żadnych nadziei na samonaprawę ponieważ w założeniach jest wynaturzony a w dodatku ludzie go tworzący są niekompetentni, zdemoralizowani a przede wszystkim uwikłani.

To uwikłanie platformianego aparatu ma zresztą bardzo długą historię. Już liderzy Kongresu Liberalno-Demokratyczny nie kryli się ze swoim credo "Kto zapłaci najwięcej tego potrzeby zaspokoimy". Oni mówili na początku lat 90-tych o tym wprost. Piskorki rzucił temat lewych pieniędzy od CDU, ale mało kto pamięta taki fakt, że skarbnik KLD niejaki Jacek Merkel brał w 1993 i 1994 roku forsę na kampanię od niejakiego Dariusza Tytusa Przywieczerskiego, zbiegłego i skazanego za FOZZ byłego szefa Universalu. Jak pisał Michał Falzmann w swoich notatkach do UOPu Przywieczerski był rezydentem KGB. To jest partia kondominium a to oznacza, że żadne potrzeby obywateli oraz zmiany, które mogą wzmocnić państwo nie mają szans na realizację, bo nie jest to w interesie dwóch sąsiadujących z nami graczy. Na szczęście coraz więcej ludzi dostrzega to oszustwo.

Dlatego też głosowanie na PO było od początku kompletną głupotą choć ta partia na samym początku sprytnie grała na kilku fortepianach, zakon KLD był schowany a dla niepoznaki brylowali tacy ludzie jak Rokita czy Płażyński.

Zdrajcy zostaną wkrótce całkowicie obnażeni i nie chciałbym być w ich skórze.

Obrazek użytkownika A330

20-04-2015 [20:14] - A330 | Link:

Dokładnie. Porusza Pan ważnym wątek - zdolności adaptacyjnych tego systemu. Z naszym systemem i "służbami"(również byłe WSI i inne ciemne charaktery) jest jak widać na "załączonym obrazku" ze wszystkim innym(służba zdrowia, wojsko itd itp). Nieudolność tych ludzi uniemożliwia im odpowiednie reagowania na zmiany. To raczej miotanie się w klatce. Proste chwyty - nie do końca zorganizowane akcje. Dziadostwo przeżarło wszystko - siedzą na spróchniałej gałęzi, kurczowo się jej trzymając. Ich bylejakość nie pozwoli im na tak dużą "kombinację" jak ta z 1989. Tamta zresztą nie była tylko ich pomysłem, a raczej dopasowaniem się do dużych, geopolitycznych zmian w tej części Europy. Dziś sami z siebie niewiele mogą...będą biegać jak szczury i karaluchy w płonącym domu.

Obrazek użytkownika kwintesencja

20-04-2015 [22:50] - kwintesencja | Link:

Myślę podobnie. Systemy wymyślają ludzie dla ludzi. "Medaliony"! Mijają wieki, dynastie królów i pokolenia, również systemy. Człowiek - Stworzenie ma możliwość wyborów. Wybiera, albo błogosławieństwo, albo przekleństwo. Jest nadzieja, bo jest wielu wartościowych i porządnych Polaków. Naszą rolą jest aby spokojnie, systematycznie przekonywać nieprzekonanych aż do skutku. Musimy tworzyć mocny łańcuch, pamiętając o tym, że składa się on z ogniw. To każdy z nas jest tym ogniwem. Jeśli jedno ogniwo pęknie, łańcuch traci swoją moc. Boże błogosław Polskę!!! Wspierajmy się, a nie spierajmy, i będzie dobrze. 10 maja możemy zmienić dotychczasowy system. Możemy?

Obrazek użytkownika maks jamnicki

21-04-2015 [00:19] - maks jamnicki | Link:

Hm, nie znam się ale...Tak, podoba mi się ten model. Tylko...Czynniki zewnętrzne. To o czym Pan pisze, w zasadzie dokonało się na Węgrzech. I była natychmiastowa reakcja "dyscyplinująca", próba chwycenia za gardło przez UE i światowe banksterstwo. Ponieważ oni działali trochę inaczej, "przygotowywali się" do przejęcia władzy, mieli bardziej "świadome" społeczeństwo. Stworzyli ok 1 tys małych organizacji społecznych, zawodowych, będącymi wiązkami świadomych ludzi. 1-2 lata naprzód rozpoczęli świadomą dzialalnośc "na prowincji". Budapeszt był zdegenerowany jak Warszawa To, poprzez 2 partie, dało im ponad 2/3 mandatów. Wszelkie możliwości, zmiana konstytucji. byli świadomi , zdterminowani i przygotowani na najgorsze, na poświęcenia. Kto pamięta,że Orban rzucił hasło, iż w razie potrzeby, trzeba sie przygotować na "ogródki przydomowe", też w miastach. Przetrwać. KE szalała. Gdy, aby wyciąć bolszewickich sędziów i zrobić miejszce dla młodych, obniżyli do 62r. życia ich przejście w stan spoczynku, KE straszyła Trybunałem ! Dopiero rok temu, zabrali się np za korupcję w Sł. Zdr. / przedtem czuli sie jeszcze za słabi!/. ponad 300 lekarzy postawii w stan oskarżenia./mały kraj, to jak u nas 1000!/ Wyobraża pan sobie u nas?. Setki zmian, możliwości, społeczeństwo, doły, dało im "carte blanche". I...ledwo przetrwali, by nie wróciło stare albo nie wyłonił się chaos, musieli zapaktowac z Putinem, bo UE i banksterstwo miały dla nich stryczek lub jarzmo niewoli. Więc...ten czynnik zewnętrzny. Tu nie jest ujęty. A poza tym model chyba dość możliwy? / hm, strajki?, nie wiem. I nie Majdan, bić się i ew. kula, nawet gumowa z gładkiej lufy czy wyjazd, co zwycieży?/ Pozdrawiam. :) Trzeba tworzyć modele ewentualnych zdarzeń, tak robił Marszałek.:)

Obrazek użytkownika Józef Darski

21-04-2015 [02:23] - Józef Darski | Link:

Cały czas realne jest trzecie rozwiązanie: brak oporu, ucieczka z kraju, dalsze gnicie, utrata wszelkiej energii w kraju. A zatem ani opór, ani pokochanie PO tylko rezygnacja i ucieczka z Polski.

Obrazek użytkownika Domasuł

21-04-2015 [04:00] - Domasuł | Link:

Inspirująca jest kwestia dotycząca energii. Za to dzięki! Natomiast reszta to fantazja, bez urazy, zresztą jak u większości blogerów, którzy chyba nie wiedzą co z czasem robić (albo są wyjątkowo efektywni w życiu i płodni twórczo). Oczywiście to moja osobista opinia. Mimo wszystko brawa za tekst!

Obrazek użytkownika mada

21-04-2015 [10:05] - mada | Link:

Trzeba jeszcze zdefiniować sposób liczenia energii i mierzenia temperatury Systemu i będzie można zastosować jakąś matematykę, i coś policzyć.