Drobna uwaga dyletanta o akustyce

 
Minione trzy lata spędziłem na sejsmicznym statku badawczym (seismic survey vessel for oil exploration). Było fantastycznie, szczególnie obok Grenlandii, aż się urwało, jak Conoco Philips, zażyczył sobie badania złóż u wybrzeży Konga i Angoli. Stwierdziłem, że za stary jestem, aby się uwijać w ukropie, z codzienną obowiązkową tabletką Malaronu (strzeże przed malarią, ale nic nie działa na dengę), który mi tak rozwala wątrobę, że nie będę mógł się napić do końca życia. Na dodatek wymieniono mądrych ludzi na idiotów, bo mądrzy z Afryki uciekli. A ja za nimi.
 
Co to takiego sejsmiczne poszukiwanie złóż ropy i gazu pod dnem morskim? Czysta akustyka moi drodzy. Tak, jak badanie taśm z zapisami rozmów w kokpicie TU154.
No więc, przy pomocy potężnych sprężarek o wielkiej wydajności, ściskamy powietrze do dwustu atmosfer, przesyłamy to do sześciu "armat", które ciągniemy tak ze dwieście metrów za rufą i co 7 sekund strzelamy tym ładunkiem do morza: - Bum! Bum! Bum! (Zadanie dla chętnych – naucz się przy tym spać! To jak w okopach Stalingradu.)
Kawałek dalej, tak ze dwadzieścia kilometrów, ciągniemy na kablach drugi zestaw urządzeń, przede wszystkim czujników, głównie hydrofonów, czyli mikrofonów do słuchania w wodzie, a ponadto GPS, temperatury i inne duperele.
Jak robimy to BUM, to fala akustyczna rozchodzi się koliście i po osiągnięciu dna morza, wnika w skorupę ziemską, nawet na 20 kilometrów.
Tam powstaje echo, które właśnie wyłapują te hydrofony i rejestrują.
 
Do odsłuchania i analizy mamy komputery i to takie serwery, że nasza Państwowa Komisja Wyborcza nigdy podobnych mieć nie będzie. No money, niestety. A tutaj, przy badaniach złóż mówimy o grubych milionach dolarów. Na prawdę grubych.
Zamieniamy więc najpierw analogowy sygnał z mikrofonów na sygnał cyfrowy, a potem już sobie spokojnie obrabiamy tak, że w końcowym etapie widzimy dokładnie np. złoże ropy, jego precyzyjne położenie, jego wielkość, co pozwala przeliczyć na ilość baryłek i jak, kto chce, biorąc aktualną cenę ropy na giełdzie, finansową wartość odkrytego złoża.
 
Największym problemem i to tysiąc razy większym niż w przypadku odsłuchu czarnych skrzynek z Tupolewa, jest S/N.  To jest chyba najważniejszy parametr we wszystkich współczesnych urządzeniach, jak internet, telewizja, telefony komórkowe, no i właśnie – urządzenia akustyczne. S/N to signal-to noise ratio, czyli stosunek sygnału użytecznego do szumu. W przypadku mikrofonów i urządzeń nagrywających jest to oczywiście stosunek zarejestrowanego dźwięku (głosu mówionego, muzyki, itp) do zakłóceń otoczenia, czyli hałasu, wibracji i szumów własnych urządzeń elektronicznych. Oczywiście w konkretnym zakresie częstotliwości. Wyraża się to w decybelach – dB.
 
Od wielu, wielu lat, elektronika poszła już tak daleko, że drobnostką jest odzyskanie sygnału użytecznego (głosu), gdy poziom szumów (zakłócenia, np hałas od pracy silników) jest tysiąckrotnie większy.
Z popularnych i prozaicznych przykładów mogę tutaj podać na przykład "czyszczenie" starych nagrań na płytach gramofonowych, najstarszych – ebonitowych i tych nowszych – winylowych, z trzasków, szumów i każdych innych zakłóceń.
To nie jest żadna nowość. Może nowość dla Naczelnej Prokuratury Wojskowej?
 
I teraz ja, człowiek, który miał do czynienia ze sprzętem na na prawdę wysokim poziomie, patrzę w telewizor i nie wiem, czy śmiać się i płakać.
Śmiać się, bo taki chłam – luźne, nie ekranowane płytki obwodów drukowanych, splątane kable, pospolite laptopy i prymitywne programy analizujące, tak prymitywne, że mój syn tworzący muzykę elektroniczną ma dziesięć razy lepsze, dowodzą o kompletnej tandecie, amatorszczyźnie i wciskaniu kitu. Tylko chyba Kuźniar i Pohanke mogą wykrzyknąć – WOW!
Płakać się chce równocześnie, bo to nie badanie jakiejś muzyczki, czy nawet podmorskich złóż ropy, to witalne dowody analizujące śmierć polskiego prezydenta i 96 ludzi!
Tu się qu#wa nie można bawić w studenckie, albo piwniczne laboratorium i żałować kasy na prawdziwą analizę. Jeżeli krakowski Instytut Ekspertyz Sądowych im. Prof. Dra. Jana Sehna nie ma możliwości dokonania badań w pełni profesjonalnie, zgodnie z poziomem wiedzy roku 2015, a nie nawet, powiedzmy 2005-tego, to proszę bardzo, mogę podać adresy najnowocześniejszych laboratoriów, choćby tuż za miedzą, w Berlinie, czy jedne z najwspanialszych laboratoriów akustycznych na świecie - Brüel & Kjær (Sound and Vibration Measurement A/S),  w uroczym Naerum nieopodal Kopenhagi (45 minut lotu z Gdańska).
Jak tam to zrobią, to zarejestrują nawet pierdnięcie muchy w ogonie samolotu, a nie jak idioci usiłują wmówić ogłupionemu narodowi, że mikrofony w kokpicie samolotu, to takie ruskie cudo, co tylko rejesetruje dźwięki do drzwi, a potem gwałtownie ich słuch się urywa,
Innym niebywałym kretyństwem jest epatowanie niesłychaną, nagle odkrytą rewelacją, że dziesięciokrotne zwiększenie tzw. częstotliwości próbkowania sygnału z około 10 kiloherców do 100 kiloherców poprawi rezultaty. Czy oni tak na serio? Czy widzowie TV wyglądają na takich skończonych kretynów?
Najnowsze analizatory akustyczne mają aktywne filtry i automatyczne nastawy częstotliwości próbkowania, które same sobie wybiorą parametry tak, że w końcu usłyszymy dźwięk tak, jak byśmy sami byli w tym kokpicie i słyszeli rozmowy jeszcze lepiej, niż śp. Piloci wówczas, bo bez hałasu silników i odpowiednio głośno.
 
Tak zwany "biegły" Andrzejek Artymowicz to absolwent warszawskiej Akademii Muzycznej, Wydział Reżyserii Dźwięku? Czy to jakieś jaja?! Kpina z narodu i powagi sprawy? Bierze się jakiegoś domorosłego magika od studia nagrań i robi się z niego eksperta?! To dlaczego nie Kajah? Wie mniej więcej tyle samo i też ma studio. Aha, jest niepewna... może by jeszcze by coś powiedziała, że prokuratorzy, a za nimi Kopacz i Komorowski musieliby się skrzywić?
A tak na prawdę, to skąd się ci powaleni Artymowicze wzięli? To nie są żadni specjaliści, eksperci w sprawie! Starszy profesor Pawełek Artymowicz to przecież astronom z Toronto! Może mgławice i czarne dziury rozpoznawać potrafi, lecz co to ma wspólnego ze Zbrodnią Smoleńską?!
A teraz jeszcze ten braciszek Andrzejek! Typowy menago.
Kto ich zatrudnia? Kto ich lansuje? I może najważniejsze – kto u władzy jest ich kumplem?
Nieważne... To właśnie ta ekspertyza wyciekła z prokuratury i z hukiem została nagłośniona w łże mediach, robiąc kolejną sieczkę w głowie, jak słyszałem, Komorowskiemu, Szejnfeldowi, Kuźniarowi i Żakowskiemu, oraz im podobnym "myślicielom".
 
Druga, niezależna ekspertyza, znacznie bardziej i "naukowo" wyważona, praktycznie rozbiła w puch tą domorosłego "eksperta" Andrzejka A. Wykonała ją Pani prof. dr hab. inż. Grażyna Demenko, kierownik Zakładu Fonetyki, Instytutu Językoznawstwa poznańskiego Uniwersytetu. Wydaje mi się, że Pani Profesor przyzwoicie wykonała swoją pracę zleconą. Jest tylko małe ale – profesor Demenko jest fonologiem. Nawet nie fonetykiem. Zajmuje się znaczeniem mowy w danym języku, a nie jej struktury fizycznej. Najprościej mówiąc, w tym wypadku fonolog uważnie słucha i stara się zrozumieć, co zostało powiedziane.
Taka ekspertyza biegłego jest jak najbardziej słuszna i pożyteczna, ALE... bardzo dużo zależy, jaki materiał do odsłuchu przedstawi się naukowcowi do zbadania. Odsłuch i ocena jest subiektywna. Jak już się dowiedzieliśmy, można było słyszeć <piwko>, choć wypowiedziane zostało <paliwko>.
 
Czyli ponownie wracamy do obróbki elektronicznej, cyfryzacji zapisu wg. optymalnego algorytmu, taśmy z czarnej skrzynki Tupolewa. Podobno kopii i interpretacji zapisu mamy już dziewięć...
 
Konkluzja jest jedna – polska prokuratura nie przejawia najmniejszej chęci, do rzetelnego rozszyfrowania nagrań z czarnych skrzynek. To jedno.
 
A drugie – nigdy nie uzyskamy stu procentowej pewności i wiarygodności zapisu, jeśli nie odzyskamy czarnych skrzynek.
Chociaż nawet w takim wypadku nigdy już nie będziemy mogli mieć pewności, że te, niesłychanie ważne dowody, nie zostały już w Rosji zmanipulowane, zafałszowane lub uszkodzone.
 
A gdy już będziemy te skrzynki mieli w ręku, to co stoi na przeszkodzie wysłać je do badania, choćby do wspomnianej Kopenhagi?
 
.

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika Lech Kurowski

11-04-2015 [14:34] - Lech Kurowski | Link:

We wcześniejszych notkach nawoływał pan, by Polacy wychodzili na ulicę, ale nie było pana pod ruską ambasadą by protestować przeciwko Putinowi i jego politykom, miast tego wygodnie pan sobie barłożył. Wczoraj tysiące patriotów uczciło pamięć zamordowanych Polaków, a pan żeś sobie siedział i żarciki urządzał w internecie. Byłem na jednym i drugim proteście, widziałem wielu wspaniałych patriotów, ale pana NIGDY nie było między nami, pan się tylko z nas śmieje niczym Szechter, panie wielbicielu antypolskich filmów! Niech pan już sobie wstydu oszczędzi! Przynależał pan do PZPR, później do NE, a teraz pan jesteś sam!

Obrazek użytkownika Freiherr

11-04-2015 [17:21] - Freiherr | Link:

Nie wszyscy mają pod nosem ruską ambasadę. Polska to nie tylko Warszawa.Ja np.nie widziałem Pana pod ruskim konsulatem w Poznaniu. No i co z tego? Co fachowa opinia o odczytywaniu nośników dźwięku ma do manifestowania pod ruską ambasadą, przemarszami przez Warszawę? Ten komentarz to takie puszczenie bąka w towarzystwie. Typowo polskie pieniactwo, w sam raz do zrywania Sejmu.
Co do meritum (pewien płk na studium wojskowym u nas mawiał - meritorum) - interesujący materiał, dowiedziałem się czegoś nowego choć sprawy morskie są mi bardzo bliskie. Ten rząd uważa nas za idiotów. Cóż, voila! Trzeba mu zatem odwzajemnić się w maju i październiku.

Obrazek użytkownika jazgdyni

11-04-2015 [17:58] - jazgdyni | Link:

Witam

gdyby wszyscy reprezentowali pańskie poglądy to Polska byłaby piękna i całkiem inna.

Pozdrawiam

Obrazek użytkownika jazgdyni

11-04-2015 [17:38] - jazgdyni | Link:

I nie zobaczy mnie pan. Ja nie jestem do oglądania.
Ale może pan wpaść i podrapać mnie pod gipsem.

Obrazek użytkownika RobertJerzy

11-04-2015 [14:41] - RobertJerzy | Link:

Nic dodać, nic ująć. Znaczy się, możemy odłożyć badanie oryginalnych nagrań z czarnych skrzynek ad Kalendas Graecas.

Obrazek użytkownika jazgdyni

11-04-2015 [18:15] - jazgdyni | Link:

Witam

Ja byłbym jednak za tym, żeby mimo wszystko czarne skrzynki odzyskać. Choćby po to, żeby konkretnie dowieść, że były dokonywane manipulacje. To widać na szczęście, jak się chce.

Pozdrawiam

Obrazek użytkownika NASZ_HENRY

11-04-2015 [16:11] - NASZ_HENRY | Link:

"qu#wę" qu#cze qu#uję ;-)

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

11-04-2015 [16:56] - Krzysztof Pasie... | Link:

Witam Panie Januszu! --- Nie wiedziałem, że z Pana taki geofizyk! --- A teraz pst! Niejeden z naszych branżowych profesorów takiego sprzętu na oczy nie widział --- Dlatego można taki kit, ludziom do mózgów wciskać --- To jest jakaś paranoja! --- Pozostaje nam tylko cytować fantastyczny wiersz Leszka Długosza - vide: http://salonowcy.salon24.pl/64... --- Po raz nie wiem już, który mnie Pan zadziwił swoją wszechstronna wiedzą. Sęk w tym, że do tak wspaniałej notki dodano tylko trzy banalne komentarze! Tylko się pochlastać --- Ale co to kogo obchodzi! --- Zrobiło się ciepło, więc byle było na podłe piwo i tłustą karkówkę --- Pozdrawiam jak zwykle serdecznie, Krzysztof Pasierbiewicz

Obrazek użytkownika Andrzej-emeryt

11-04-2015 [17:44] - Andrzej-emeryt | Link:

Myślę Krzychu, że Autorowi chodziło o Państwo, czyli dużo więcej niż podłe piwo i tłustą karkówkę.

Obrazek użytkownika jazgdyni

11-04-2015 [17:53] - jazgdyni | Link:

E tam... zaraz geofizyk Panie Krzysztofie.
Ja po prostu muszę poznać od podszewki to, przy czym pracuję. Trzy lata to była niezła praktyka. Ale szybko przeskakuję na nową dziedzinę. Elektronicy/automatycy muszą być teraz uniwersalni, jak nigdy.
Lecz tak, prawda często się śmieję z akademików, którzy poza swoją wąską dziedziną nie znają czegoś innego.
Bo to kształtuje smutny obraz polskiej rzeczywistości. Uzurpatorzy, hochsztaplerzy i pozerzy wszędzie.Myślą, że to jest niewidoczne. albo mają już wszystko w d.

Serdeczności

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

11-04-2015 [18:11] - Krzysztof Pasie... | Link:

Sęk w tym Panie Januszu, że większość tych dożywotnich profesorów ma poważne problemy z wciśnięciem guzika od windy - ale nie popuszczą młodym! --- Serdeczności!

Obrazek użytkownika Andrzej-emeryt

11-04-2015 [17:37] - Andrzej-emeryt | Link:

AUTORZE.
Wspaniały i jakże aktualny tekst. Ukazujący także osiągnięcia zapowiedzianej przez rząd PO=PSL w 2007 r technicznej modernizacji Państwa. Ubożuchny.

Obrazek użytkownika jazgdyni

11-04-2015 [17:55] - jazgdyni | Link:

Witam

Niestety, państwo nasze jest jeszcze bardzo siermiężne. Aż przykro. Wszystko upada, a ludzi się tumani.

Pozdrawiam

Obrazek użytkownika jaja -cek

11-04-2015 [19:18] - jaja -cek | Link:

no właśnie
Panie specjalisto

a jak już będziemy mieli te czarne skrzynki?
to co?
po czym rozpoznać, że taśma będzie oryginalna a nie przez ruskich skurwieli podmieniona?
kto to rozpozna?
skoro po 5-latach mamy hasło, że ... "specyfikacji nie trzyma"

przecież soviety mają tam takie same samoloty co to już na złomie i takie same czarne skrzynki też mają na magazynach, nówki, nie używane - wyjmą starą taśmę i nagrają

q#rwa
gdzie się nie obróci tam dupa z tyłu

ps
ALE ... może w tym szaleństwie jest metoda
Może nam nie potrzeba od razu całego wraku ale TYLKO tych skrzynek?
małe toto
odpisów już ruskie narobili ... protokołów napłodzili
Więc jakby się okazało, że protokoły MAK, milera i laska są oparte na taśmach ale ... spreparowanych ... to cała ich robota pójdzie w pizdu

Obrazek użytkownika jazgdyni

11-04-2015 [19:51] - jazgdyni | Link:

Proszę uwierzyć - to się daje rozpoznać.

Obrazek użytkownika Sceptyk

11-04-2015 [20:11] - Sceptyk | Link:

" Jak już się dowiedzieliśmy, można było słyszeć , choć wypowiedziane zostało ."
Pytanie za 10 pkt - skąd Pan wie, co zostało wypowiedziane?

I jeszcze jedno - za stenogramem:
"- Co to jest?
- Piwko. A ty nie pijesz?"

Uważa Pan, że podstawienie słowa "paliwko" ma jakikolwiek sens?
Przy okazji - serwerów nie stosuje się do analizy.
Ortografię wpisu odpuszczę sobie, bo nie lubię się znęcać.

Obrazek użytkownika jazgdyni

11-04-2015 [20:50] - jazgdyni | Link:

Drogi panie

może pan tego nie wie, bo nie mam pojęcia z jaką techniką ma pan do czynienia, ale serwery to również potężne komputery z dużą bazę danych, pracujące w sieciach rozproszonych on-line w real time mode. Co pan na to?

Może pan sobie poczyta, jak obsługiwane jest zbieranie dużej ilości danych w czasie rzeczywistym, porównywanie z modelem i obróbka m.in. matematyczna.
Moja serwerownia, oprócz stacji operatorów, składała się z czterdziestu komputerów dużej mocy, w tym dwa największe, do obsługi całego ruchu.
Poza tym system jest cały czas on-line, poprzez szerokopasmowe, dzierżawione łącze satelitarne, z biurem.
Po drodze dokonuje się jeszcze specjalnego szyfrowania, bo to cholernie drogie dane.

Może pan podpowie, jak taką strukturę nazwać? My - Amerykanie, Kanadyjczycy, Australijczycy, Norwegowie i ja nazywaliśmy to serwery. A może się myliliśmy? Sądzi pan?

Co do stenogramów, widzę, że już pana oswoili i lubi pan ich interpretację. Gratuluję sceptycyzmu. Jakiś on jednostronny... Putinowski jakiś.

Obrazek użytkownika Sceptyk

11-04-2015 [21:31] - Sceptyk | Link:

Dobra, odpuśćmy sobie serwery. Mam do czynienia zaledwie z centrum superkomputerowo-sieciowym w Poznaniu, więc na pewno tam macie znacznie lepszy sprzęt niż nasz marny klaster Reef. Ale to nie jest ten temat.
Nie "lubię" żadnej interpretacji, tyle że Pańska o "paliwku" nie trzyma się logicznej kupy.
Zdrabnianie imion panów Artymowiczów to zabieg na poziomie gimnazjum, niegodny dorosłego inżyniera, niezależnie od tego, co Pan o nich myśli.
Przy okazji - zarzut, że Paweł Artymowicz to astronom (tak naprawdę - astrofizyk), a więc nie powinien się wtrącać do katastrofy lotniczej, jest dość kuriozalny. Prof. Nowaczyk specjalizuje się w spektroskopii fluorescencyjnej - czy ona jest bliższa lotnictwu?
A co do mojego sceptycyzmu - Pan wybaczy, ale NIC pan o mnie nie wie, więc może dyskusję prowadźmy raczej ad rem a nie ad personam.

Obrazek użytkownika marcin30006

11-04-2015 [23:17] - marcin30006 | Link:

skoro jest pan az takim sceptykiem to doprawdy nie rozumiem, dlaczego ow ¨stenogram¨, w ktorym ktos nie dopatrzyl sie osemki z przodu i bez zenady wpisal ¨wpol do osmej¨ o 8:07:30 nie budzie pana sceptycyzmu. Tymbardziej, ze (jak pan moze doskonale wie), istnieje druga opinia innej bieglej o tym ¨stenogramie¨, ktora stawia go pod duzym znakiem zapytania.

Obrazek użytkownika Sceptyk

12-04-2015 [00:27] - Sceptyk | Link:

Odnoszę się tylko do fragmentu, który cytuje autor bloga.

Obrazek użytkownika marcin30006

12-04-2015 [11:46] - marcin30006 | Link:

a szkoda, bo ten fragment moze swiadczyc o wiarygodnosci calego dokumentu, na ktorego podstawie che Pan prowadzic dyskusje

Obrazek użytkownika maks jamnicki

11-04-2015 [23:48] - maks jamnicki | Link:

A nie budzi Pana zdziwienia fakt, że polski samolot i polskie czarne skrzynki nie zostały nam oddane? Dlaczego? Co mają do ukrycia? To jak samolot wlatuje w przestrzeń powietrzną innego państwa, staje się własnością tego państwa? Trochę ryzykowne więc jechać i gdzieś samochodem, bo coś się stanie , zderzenie i zaaresztują sprzęt na wieki? To normalne? Żadne prawa nie obowiązują, oprócz zbójeckiego? Sceptycyzm? Że jednak wypadek? A przecież Polacy wraku nie badali? Kto to utrudnia lub na to nie zezwala, jest winien. Krótka piłka. Reszta to tylko przyczynki...

Obrazek użytkownika Sceptyk

12-04-2015 [00:23] - Sceptyk | Link:

Nie, nie dziwi mnie to. Paradoksalnie. Przecież to tylko Sowietom zależy na tym, aby nas rozgrywać. Mamy sobie skakać do gardeł. I Pan to dokładnie robi.

Obrazek użytkownika jazgdyni

12-04-2015 [05:54] - jazgdyni | Link:

Ja mam problem z panem. Gdyż jest pan sceptyczny wybiórczo. Rozumiem - broni pan swoich poglądów. Lecz atakując nie przedstawia własnych argumentów. To wówczas nie jest dyskusja, tylko zwalczanie.
Próbuje mnie pan przebić, jak w kartach, komputerowym klastrem swojej stacji. Licytować się nie będę, bo dokładnie znam różnicę na co stać wielkie koncerny naftowe, a zwykłych śmiertelników.
Dziwi mnie tylko, że nie chce pan jasno wyartykułować swojej postawy. To takie tchórzliwe nieco, prawda?

Obrazek użytkownika Sceptyk

12-04-2015 [10:14] - Sceptyk | Link:

I znowu leci pan ad personam. Czy umie pan się tego pozbyć?
Moja postawa? O jaką "postawę" chodzi? Pachnie mi to pytaniami, jakie pamiętam z początku stanu wojennego. Wtedy była to "jedynie słuszna postawa". Sądząc z pańskich stwierdzeń, teraz też by pan chciał wprowadzić jedynie słuszną, ale a rebours.
Co zaś do mojej OPINII (nie "postawy") o katastrofie:
- czy piloci mieli wyznaczony limit wysokości w warunkach, które tam były? Mieli. Czy zeszli poniżej minimum? Zeszli.
Dlaczego? Nie wiem - a może pan wie?
- czy wierzę w stenogramy? Z grubsza tak, ale niekoniecznie w przyporządkowanie wypowiedzi do osób. Widzę wyraźny chaos w kokpicie.
- dlaczego nie oddają nam wraku i skrzynek? No przecież to by było nielogiczne. Divide et impera. Niech sobie Polacy skaczą do gardeł. Panięta pan film "Alternatywy 4" i to, jak rozgrywał sprawę paczki gospodarz domu?

Obrazek użytkownika jazgdyni

12-04-2015 [10:38] - jazgdyni | Link:

//czy piloci mieli wyznaczony limit wysokości w warunkach, które tam były? Mieli. Czy zeszli poniżej minimum? Zeszli.//

Jaki limit? Ja słyszałem wypowiedź pilota jaka, że było pozwolenie na 50 metrów. Słyszał pan to?

//czy wierzę w stenogramy? Z grubsza tak, ale niekoniecznie w przyporządkowanie wypowiedzi do osób. Widzę wyraźny chaos w kokpicie.//
Latał pan często w kokpicie? Ten chaos na czym pan opiera? Na wiedzy, czy tak się panu wydaje? Wierzy pan w stenogramy. Dlaczego jest już 9 różnych kopii?

Trzecia opinia jest do przyjęcia

Ps. Opinie są wyrazem postawy

Obrazek użytkownika jazgdyni

12-04-2015 [05:46] - jazgdyni | Link:

Artymowicze, czyli antypolska patologia w pigułce

Było ich czterech: Stefan, Mikołaj, Paweł i Andrzej, zostało trzech, ale rosną kolejni – to Artymowicze, białoruscy wychowankowie sowietów. Zanim media II obiegu pochyliły się nad tą familią, pisałem o wszystkich czterech, szczególną uwagę zwracając na Pawła Artymowicza. Ile razy złapałem tego wnuka białoruskiego bandyty i syna ubeka z MBP na kłamstwie, zapewne on sam nie jest w stanie policzyć. Kłamał na każdym kroku, na temat swojej przeszłości, teraźniejszości, słów wypowiedzianych, słów niewypowiedzianych i podłości, jakich się dopuścił. Kłamiąc i odpowiadając na fakty z życia swojej sowieckiej rodziny jako alternatywę potrafił przedstawiać wersję z dziadkiem, który cierpiał w niemieckim obozie koncentracyjnym. Nie miał oporów, żeby wypierać się swoich słów o „debeściakach” i generale Błasiku, którego nazwał „ch..m”. Do dziś we wrocławskim oddziale IPN czekają na mnie dokumenty, jakie zamówiłem blisko rok temu, ale już nie mam ochoty się w tym babrać, zwłaszcza, że wszystkie istotne dane podała nizelezna.pl i inne portale. Dziś nie Paweł, ale młodszy Andrzej Artymowicz robi na groby polskich pilotów, z tą samą bezczelnością i pewnością siebie. Oni mają to we krwi i w wychowaniu, gdy Paweł Artymowicz łgał jednocześnie straszył sadami i posyłał rozmaite trolle do boju, między innymi 65 letnią babkę ze wsi łańcuchowej, która nie zdała matury i pół życia spędziła w hotelowej recepcji, a w Internecie udaje 40 letnią studentkę. Tak wygląda „ekspert” NPW i cała rodzina „ekspertów”, tak wygląda zaplecze i klakierzy tych „ekspertów”, dlatego nie mogę pojąć skąd się „po naszej stronie” biorą… no właśnie „tolerancyjni naiwniacy”, czy może siedzący okrakiem konformiści, nieustannie apelujący o merytoryczną, kulturalną polemikę. Z kim się pytam? Równie dobrze można rozmawiać z ormowcem o „Fauście”.

Mamy do czynienia z wielopokoleniową patologią sowiecką. Dziadek mordował, ojciec prześladował, synowie robią na groby Polaków. Z nimi nie ma o czym rozmawiać ich trzeba wytępić, oni muszą czuć się w Polsce nikim, a nie panami życia i śmierci.

http://www.kontrowersje.net/ar...... (link is external)

Obrazek użytkownika Sceptyk

12-04-2015 [10:36] - Sceptyk | Link:

O nie, to jednak coś nie tak - w swoim wpisie odnosił się pan li tylko do tego, że Paweł Artymowicz jest astronomem, więc nie ma kompetencji. Teraz wyciąga pan "sowiecką rodzinę" jako argument.
A może jednak odniesie się pan do mojej wypowiedzi na temat prof. Nowaczyka i jego kompetencji?

Obrazek użytkownika jazgdyni

12-04-2015 [11:32] - jazgdyni | Link:

Widzi pan, pan mi się tu pyta o kompetencje, bo raczej mało jest pan obeznany ze współczesną nauką i jej narzędziami.
Kompetencje oczywiście są bardzo ważne, tylko, że na pewnym poziomie, będąc naukowcem analitykiem, reprezentuje się pewien wyskoki poziom wiedzy.
Załóżmy na chwilę (choć osobiście się z tym nie zgadzam), że i Paweł Artymowicz, astrofizyk, oraz profesor Nowaczyk, fizyk, specjalista od spektroskopii mają odpowiednie kompetencje.
Jednakże istnieje coś bardzo ważnego - uczciwość naukowa. I tej uczciwości Artymowiczowi odmawiam. Jest to wybitnie stronniczy, uwikłany, o wyraźnych poglądach człowiek. Po to przytoczyłem artykuł o rodzinie Artymowiczów, aby każdy mógł sam wyciągnąć wnioski.
Jakie wnioski pan wyciąga jest dla mnie drugorzędne.
Niestety, nie potrafi pan stworzyć, czy nawet poprzeć spójnej logicznie i przekonującej, przynajmniej mnie, ale jak widać, również innych blogerów, hipotezy.

Kończę tą wymianę zdań, bo nie widzę punktów wspólnych. Uważam, że w stosunku do moich osobistych rozmyślań pan reprezenuje oficjalną propagandę.

Obrazek użytkownika maks jamnicki

11-04-2015 [20:52] - maks jamnicki | Link:

Mnie ten tekst dużo dał. Dla laika każde przybliżenie tematu coś daje. Jest coś mówione i pisane ale to i tak czarna magia, tyle, że widzę iż łżą jak psy. Łżą jak psy we wszystkim, w każdej sekundzie i minucie to niby dlaczego w sprawie czarnych skrzynek mieli i mogli by inaczej. Zresztą ruscy nie oddają, jak zwykle brudne łapy i umysły. Samo to by wystarczyło. Mam nadzieję, że ci "polscy" badacze skończą kiedyś w kryminale. Przynajmniej nabrałem trochę orientacji, jak to się w normalnym świecie robi, bada. Dziękuję.

Obrazek użytkownika samarytanin1

11-04-2015 [21:34] - samarytanin1 | Link:

ponad kilometr od pasa na wysokości 6 metrów poniżej sprawnym samolotem i o czym rozmawiać? techniki badania zasobów podmorskich ciekawe dla czytelników horyzontów techniki. BYŁ PONIŻEJ 100 METRÓW i takie są realia.pili nie pili, byli inni ludzie w kabinie, jakie to ma znaczenie?

Obrazek użytkownika marcin30006

11-04-2015 [23:22] - marcin30006 | Link:

niech Pan zalozy, ze lecieli nawet rowno z ziemia lub spadli z 10 tys m - jakie to ma znaczenie wobec obrazu rozkawalkowania samolotu, rozrzutu jego 60 tys. czesci, charakteru obrazenia cial i faktu iz wiele z nich bylo pozbawionych ubran a takze faktu, ze przez 5 lat dziwnym przypadkiem nie mozna wiarygodnie odczytac rejestratorow lotu, ktore na dodatek znajduja sie w obcym (i wrogo nastawionym) panstwie? Nie wydaje sie panu, ze serwowanie wyjansienia typu ¨przeciez byli ponizej 100 metrow) jest delikatnie mowiac..odwazne?

Obrazek użytkownika samarytanin1

12-04-2015 [00:33] - samarytanin1 | Link:

Zauważyliście Państwo że robi się coraz bardziej kulturalnie? Wypowiedzi, język . Kultura!

Obrazek użytkownika wronski111

12-04-2015 [08:11] - wronski111 | Link:

Nie wiem czy pan wie - w stenogramach jest 231 oznaczeń [dropout, złe przyleganie taśmy do głowicy]

Obrazek użytkownika jazgdyni

12-04-2015 [11:35] - jazgdyni | Link:

Witam

Wiem, wiem...
I tych dropoutów jest zastanawiająco dużo. Dropout to przerwa w ciągłości zapisu. Przerwa w sygnale. Jak one mogły powstać? Naturalnie, czy sztucznie?

Pozdrawiam