| REJESTRACJA
Стукачам, чекистам и членам российской агентуры вход воспрещен

Do czego na „Naszych Blogach” przydają się trolle?

 

Nie bez satysfakcji informuję,
że dzięki zapalczywej działalności paskudzących na moim blogu trolli
piszących pod nickami: cdn; Felek, Tarantoga, Andzia i Terenia
w dniu dzisiejszym
wskoczyłem na pudło
„Najczęściej komentowanych”
vide:
( http://naszeblogi.pl/popularne/komentarz )

 

 
Krzysztof Pasierbiewicz
(nauczyciel akademicki)

Post Scriptum
Dlaczego uważam, że Felek, Tarantoga, Andzia, Terenia et consortes to trole?
 
Bo od ponad roku wchodzili na mój blog wyłącznie po to, żeby napaskudzić, czyli niezależnie od tego, co napisałem pluli i obrażali mnie w sposób obsesyjnie nienawistny, a wymieniając między sobą wątpliwej jakości uwagi na mój temat tworzyli i jak widzę nadal tworzą „towarzystwo” wzajemnego zachwytu nad samymi sobą.  Towarzystwo, które łączy irracjonalna wrogość, nieskrywana pogarda, obsesyjna zawiść i chorobliwa agresja w stosunku do mojej osoby.

W efekcie, inni komentatorzy zbrzydzeni tym rynsztokowym "towarzystwem" nie chcąc się narażać na obelgi ze strony rzeczonych przestali u mnie komentować, co wpłynęło na jakość nie tylko mojego blogu, ale i portalu Nasze Blogi.
 
Post Post Scriptum
Myślę, że Administratorzy winni się zastanowić, co z tym nieprzynoszącym chluby Portalowi fantem zrobić?

Bo najsmutniejszym jest jednak fakt, że hersztem tej tollującej szajki jest oddelegowany przez system profesor UJ piszący pod nickiem „cdn”, o którym pan profesor Piotr Gontarczyk w piśmie społeczno kulturalnym GLAUKOPIS Nr 28, a.d. 2013 tak pisał, cytuję:
 
O fundamencie wiedzy

(…) autor Lustracji jako zwierciadło (Jan Woleński – przypis autora notki) nawiązuje do najlepszych obyczajów mainstreamu współczesnej humanistyki, której przedstawicielem jest np. Zygmunt Bauman. Woleński napisał, że światowej sławy profesor od etyki przyznał się do agenturalnej przeszłości. Ale to znów nieprawda. Bauman przyznał się tylko w Polsce, zmuszony do skomentowania przeze mnie dokumentów. Na zachodzie ów wielki moralizator, opowiadacz o metodzie „motylich skrzydeł”, które każdą drobną nieprawość i krzywdę mogą uczynić znaczącą dla świata (itd., itp.), w swojej sprawie zachował nieco inną etykę, moralność i odpowiedzialność. Zapytany o doniesienia na temat służby w KBW i agenturalnej pracy dla Informacji Wojskowej, nie miał sobie absolutnie nic do zarzucenia. Obrzucił wyzwiskami żołnierzy podziemia, z którymi walczył „w imię postępu, a całą prawdę ujawnienia kompromitujących go faktów uznał za świństwo i przypisał ją, mniej więcej jak Woleński wszystkie nieszczęścia tego świata – IV RP braci Kaczyńskich. No i co są warte wszystkie nauki moralne prof. Baumana? Czy nie tyle, ile rozważania prof. Woleńskiego o prawdzie?…, koniec cytatu.

O procesie lustracyjnym

Profesor Woleński wyraźnie nie rozumie, o co w tym wszystkim chodzi, wielokrotnie powołuje się na rozmaite „ustalenia” sądowe, często dodatkowo wypaczane w doniesieniach prasowych… nie zgadzam się na tak radykalną deprecjację standardów jakie powinny obowiązywać w nauce. Wykładowca uniwersytecki winien mieć wyższe aspiracje, niż tylko rozdmuchiwanie brzydkich zapachów wydobywających się z medialnego magla…”, koniec cytatu

O wartości wywodu naukowego

…W odpowiedzi na moją recenzję, w której opisałem fatalne fragmenty jego książki, prof. Woleński odpisał: „Nie bardzo dostrzegam, aby rzeczone pomyłki jakoś szczególnie ważyły na toku moich argumentacji”.

Ponieważ nie jestem „filozofem prawdy” i profesorem w dziedzinie epistemologii, spróbuję wytłumaczyć moją – być może błędną – opinie w kwestii „toków argumentacji”. Otóż jest tak, że owych „toków argumentacji” nie można analizować w oderwaniu od jakości argumentacji. Swój pogląd zobrazować kilkoma prostymi przykładami (z braku miejsca przerywam cytat, a szkoda – przypis autora notki)… Cały fragment wydaje się więc przykładem rażącej niewiedzy, pomieszania porządków prawnych i, zamiast twierdzeń naukowych, nieuprawnionych spekulacji… Profesor Woleński straszy czytelnika groźnymi skutkami ustawodawstwa lustracyjnego… Autor nie bardzo rozumie genezę i istotę pierwotnego kształtu ustawy lustracyjnej… Nie rozróżnia podstawowych elementów ustawodawstwa lustracyjnego takiego jak „praca” i „współpraca”, nie zna charakteru wymienionych w ustawie instytucji, o których pisze. Tworzy atmosferę strachu, w której zagrożone stają się całe grupy zawodowe i społeczne. Jego „tok argumentacji” wywołuje przerażenie, czy nie zapłoną masowo stosy z dziennikarzami… To nie są „zabiegi retoryczne czy perswazyjne” tylko proste wnioski wynikające z „toku argumentacji” Woleńskiego. Nie ma on istotnej wiedzy… dotyczy to takich zagadnień jak: nieznajomość podstaw prawa…, nieznajomość idei lustracji… nieznajomość historii polskiej lustracji… nieznajomość ustawy lustracyjnej…”, koniec cytatu.

W kwestii etyki i estetyki

Autora (Jana Woleńskiego) wyraźnie dotknęła moja uwaga, że jego książka jest dowodem „wyraźnej degradacji statusu profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego… używając terminu „degradacja statusu profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego” miałem na myśli także odległość, jaka dzieli Lustrację jako zwierciadło od fundamentalnych standardów etycznych obowiązujących w świecie nauki… W drugim przypadku Autor rzeczywiście przedstawił w skrócie poglądy dziennikarza Piotra Semki, z którymi się nie zgadza. Poprzedził je jednak wstępem, po którym każdy wie, kto zacz: „Piotr Semka, inny [obok Sakiewicza] propagandzista PiS”. Takie wykluczanie z debaty publicznej nie tylko przez stygmatyzowanie i wręcz pozbawianie dziennikarskiego imprimatur jest rzeczą niedopuszczalną i samo w sobie uzasadnia twierdzenie, że książka Woleńskiego jest dowodem „wyraźnej degradacji statusu profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego… Nadto, w czasach, kiedy Kaczyński działał w opozycji, Woleński był działaczem PZPR. Sytuacja wydaje się być konfundująca. Jeśli teraz Jarosław Kaczyński miał by tu być swego rodzaju moralnym i intelektualnym półwieprzem, który z jednej strony działa w KOR, a z drugiej jest tchórzliwym „konformistą”, to kim w tych kategoriach będzie prof. Jan Woleński?… Ale te, niestety, podobne ataki na obu wspomnianych polityków korespondują z lekkością, z jaką Autor posługuje się w przestrzeni publicznej insynuacjami i pomówieniami. Z jakimi niewyszukanymi pobudkami i wątpliwymi metodami mamy do czynienia w przypadku pisarstwa Jana Woleńskiego świadczy fakt, że wspomniany sięgnął po insynuacje nawet w sprawie tak trzeciorzędnych jak polemika ze mną… Takie metody prowadzenie polemiki przez Woleńskiego mogą zadziwić tych którzy nie czytali recenzowanej książki. Sięganie po insynuacje i pomówienia – tak pod adresem poszczególnych osób, jak i całych zbiorowości – jest immanentną częścią jego „toków argumentacji”… pomówienia prof. Woleńskiego spływają po mnie jak po przysłowiowej kaczce, ale nie podoba mi się, że merytorycznie szkaluje on pracowników IPN. W tej kwestii zresztą wspomniany umieścił w książce nie tylko swoje „toki argumentacji”, ale też „dzieła” podobnych producentów z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Chodzi m.in. o stwierdzenie, że „afera z Wielgusem była celową grą braci Kaczyńskich dla wzmocnienia pro lustracyjnego lobby w Polsce, przytoczone za „intuicjami” prof. Andrzeja Romanowskiego. (...) „opusy” obu Autorów zdefiniować jako paszkwilanctwo… moja ostra recenzja rzeczonej książki, także od strony etycznej i moralnej , jest w pełni uzasadniona. Lustracja jako zwierciadło to objaw wyraźnej „degradacji statusu profesora uniwersyteckiego”...”, tyle cytatów z Gontarczyka.
 

Opinie użytkowników
Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.
Obrazek użytkownika felek

"Dlaczego uważam, że Felek, Tarantoga, Andzia, Terenia et consortes to trole?
Bo od ponad roku wchodzili na mój blog wyłącznie po to, żeby napaskudzić, czyli niezależnie od tego, co napisałem pluli i obrażali mnie w sposób obsesyjnie nienawistny, a wymieniając między sobą wątpliwej jakości uwagi na mój temat tworzyli i jak widzę nadal tworzą „towarzystwo” wzajemnego zachwytu nad samymi sobą. Towarzystwo, które łączy irracjonalna wrogość, nieskrywana pogarda, obsesyjna zawiść i chorobliwa agresja w stosunku do mojej osoby."
........................................................................................................
No tak, biedny Pasierbiewicz... Nienawistnie obrażają, krytykują, "niezależnie od tego, co napisałem". A napisał Pan kiedyś coś mądrego? Jakby Pan napisał, to bym chwalił. A że pisze Pan, jak pisze, to jest, jak jest.
PS. Chyba jednak pochwaliłem kiedyś jakiś Pana tekst. Opisał Pan wtedy bardzo ładnie Kraków. To jest tematyka dla Pana, p. Pasierbiewicz. Tego niech się Pan trzyma, a będzie wszystko w porządku.

Obrazek użytkownika Canuck

Współczesny Troll jest dużo mądrzejszy niż jego przodkowie, niektóre są znane tego, że pracują w środowiskach ludzkich gdzie potrafią z łatwością przetrwać. Po pojawieniu się Trolla we współczesnej kulturze, badacze nie są w stanie wykryć prawdy o tych oględnych osobnikach.

Obrazek użytkownika cdn

Dr Gontarczyk nie jest profesorem, podobnie jak dr KP, przy czym ten pierwszy być może nim zostanie, a ten drugi już, niezależnie od tego, jaki zapanuje system i kto zostanie do niego oddelegowany. Pan dr KP cytuje tekst dr Gontarczyka na swoim blogu już po raz n-ty i jak na razie bez specjalnego efektu. Nawiasem mówiąc, pan dr KP został poinformowany (teksty zostały mu przekazane elektronicznie) o moich odpowiedziach dr Gontarczykowi (fakt, że dr KP wie o moich odpowiedziach na krytykę dr Gontarczyka i o nich nie wspomina jest znakomitą ilustracją rzetelności pana dr KP i tego, jak rozumie swoje ulubione hasło "prawda jest najważniejsza". Gdyby ktoś chciał zapoznać się z moimi odpowiedziami podaje dane:

J. Woleński, Odpowiedź na recenzję Piotra Gontarczyka, Glaukopis 24(2013), ss. 282–288.
J. Woleński, Jeszcze o Lustracji jako zwierciadle, Glaukopis 29(2013), ss. 356–354.

Pismo dostepne jest w Internecie.
JW (herszt trollującej szajki, oddelegowany przez system)

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

"Dr Gontarczyk nie jest profesorem, podobnie jak dr KP, przy czym ten pierwszy być może nim zostanie, a ten drugi już, niezależnie od tego, jaki zapanuje system i kto zostanie do niego oddelegowany..."
------------------
No comment

Obrazek użytkownika cdn

Po "już" brakuje "nie"

Przy okazji ponawiam wcześniej zadaną kwestię: Czy mógłby Pan przytoczyć zdanie potwierdzające moją opinię, że "kwietnia roku 2010 tak pisał [Woleński], że pochówek Lecha Kaczyńskiego na Wawelu jest obrazą polskiego państwa?" Przypomnę, że w dniu 11 kwietnia 2014 r. wkleił Pan (zresztą bez mojej zgody) mój tekst "Żałoba przystoi państwu", gdzie omawiałem kwestie żałoby po śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Nota bene. nie mogłem napisać w dniu 10 kwietnia 2010 r. tego, co mi Pan przypisuje, gdyż miejsce pochówku Lecha Kaczyńskiego nie zostało jeszcze wtedy ustalone.
JW

Obrazek użytkownika Jan11
Obrazek użytkownika angela

"Bo on ma na twarzy wypisane cos nieprzyjaznego ludziom"
Kiedys starzy ludzie mowili, "jedna kropla alkoholu zabija jedną komórkę mozgowa"
Za pana to KTOS ??? inny mysli (-)

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@angela

Pani komentarz tylko potwierdza to, co w post scriptum napisałem.

Pozdrawiam.

Obrazek użytkownika gracz ogame

"Paranoik jest przede wszystkim nadmiernie podejrzliwy wobec otoczenia. Chory wierzy, że wszyscy chcą go wykorzystać, oszukać lub skrzywdzić." (Zolmar)

Dla niektórych z Państwa nie istnieje nawet ktoś taki, jak zwykły czytelnik. Zwykły czytelnik musi być od razu operacyjny.

Ludzie zaglądają na Niezależną, czytają NB, oglądają TV Republika bo są głodni informacji.

Inna rzecz, że bloger popełnił nietakt.

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@gracz o game

"Inna rzecz, że bloger popełnił nietakt..."
-----------------
Czy może Pan nam wyjaśnić dlaczego?

Pozdrawiam serdecznie ze słonecznego Krakowa,
Krzysztof Pasierbiewicz

Obrazek użytkownika gracz ogame

Bardzo proszę. We wstępie powiem, że bardzo lubię Pana czytać :) Ale to co Pan Szanowny zrobił musiało zostać tak odebrane, gdyż trwa kampania. Mówi się wszystkie ręce na pokład. Nie czas na takie uwagi z życiorysu kandydata. Ponad to nie wiem jak daleko by Pan proponował Dudzie posunięcie się w/s in vitro. Zbyt dalekie mogłoby oznaczać utratę poparcia Kościoła.

Pozdrawiam Pana równie serdecznie.

Obrazek użytkownika goscaga

prosze laskawie zauwazyc,ze nie potrafi Pan przyjac krytyki

skad raptem epitety odnosnie komentujacych,dlaczego maja nie reagowac na glupote I arogancje?

czy naprawde uwaza sie Pan za Naj...I to wmawianie na sile, na przymus swojego widzenia rzeczywistosci...chwile,moment...o co chodzi?

ow szarmancki sposob prowadzenia bloga wlasnie prysnal,jak banka mydlana

zachowuje sie Pan niczym nasz prezydent--bul....jak przekupka na targu ..I tyle

Obrazek użytkownika RobertJerzy

Szanowny Panie Nauczycielu Akademicki!
Za błędy trzeba płacić. I teraz właśnie przyszedł czas zapłaty.
Obawiam się, że Pańska kariera na NB dobiega końca.
Co konstatuję z nutką żalu, bo zawsze podobała mi się Pańska nienaganna polszczyzna.
Serdecznie pozdrawiam:-)
PS.
Zamiast linków do Youtube oraz oskarżeń o trollowanie może warto zastanowić się (tak, na poważnie), skąd naraz tyle negatywnych komentarzy? Może lepiej przyznać się, choć częściowo, do, nazwijmy to eufemistycznie, pewnych niezręczności...

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

"Obawiam się, że Pańska kariera na NB dobiega końca..."
---------------------
Sęk w tym, że ja nie dla kariery bloguję.

A jakby Pan chciał wiedzieć dlaczego zająłem się blogowaniem, proszę posłuchać, co mówiłem w Księgarni Gazety Polskiej w Krakowie i kliknąć na biały trójkącik pod notką.

Pozdrawiam ze słonecznego Krakowa,
Krzysztof Pasierbiewicz.

Obrazek użytkownika cdn

Pan dr KP znalazł znakomitego sojusznika, mianowicie mendy. Czyżby sam aspirował do ich grona?
JW

Obrazek użytkownika STARYWYGA-1

@Krzysztof Pasie...

"Dla Pana i panu podobnych trolli dedykuję zbór bajek polskich:"

Noooo! Nawet ja zostałem zaliczony do trolli
Co za AWANS panie KRECIE

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@ALL

Idę już spać, ale warto zauważyć, że do tej pory komentarze dodali tylko trolle.

Resztę dopowiem jutro, jak się wyśpię.

Dobranoc:

https://www.youtube.com/watch?v=8x8S5Mgimy0

Obrazek użytkownika HenrykHenry

Tzn. - chyba tak pan rozumuje - całe NB to trolle. Proszę pisać do szuflady ona zawsze będzie z Panem. A aaa byłbym zapomniał o "Jazgdyni".

Obrazek użytkownika Marcin Tomala

Żałosny post, żałosny spektakl. Panowie i panie internet rozumiem dopiero wczoraj odkryli? Takie "dyskusje" i pyskówki to ja w czasach swej moderacyjnej młodości z o wiele mniej poważnych miejsc niż NB wywalałem z hukiem.

Apeluję do administracji o odrobinę porządku a do blogerów i czytelników o odrobinkę ogarnięcia. Przedszkole?

Obrazek użytkownika HenrykHenry

Jak pan taki zdegustowany to po co na ten blog pan zagląda. Jeszcze jeden strażnik "dobrego smaku". Nie rozumiem - tęsknota czy przechwalki? .

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@Marcin Tomala

Kiedyś do mojej córki przyszła koleżanka.
Akurat odpowiadałem na jakiś Pański komentarz i na ekranie komputera było logo z Pańskim zdjęciem.
Co to za zgorzkniały cienias zapytała koleżanka córki.
Dlaczego tak uważasz zapytałem.
A ona odpowiedziała:
"bo on ma na twarzy wypisane coś nieprzyjaznego ludziom"

Obrazek użytkownika cdn

Zdaje się, że Pan napisał kiedyś bardzo krytyczny tekst o panu dr KP (to była sprawa Agnieszki Radwańskiej). Trudno zrozumieć, dlaczego Pan stawia na jednym poziomie pana dr KP i komentatorów. Nie widzi Pan różnicy?
JW

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@cdn

Znalezione w internecie:

http://mendypl.info/mendy-akademickie/byl-troll-hertr-wol

Moje gratulacje!

Obrazek użytkownika Apis

Żałosne, to prawda. Ale jako moderatorzy forum mamy wpływ tylko na publikowane komentarze. Nie mamy wpływu na autorów. Jeśli ktoś wyznacza taką notką taki poziom, to niewiele moderacja ma do roboty pod takim wpisem. 

Moderator Apis

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@ALL

Trolli przybywa w postępie geometrycznym, więc mam prośbę do kogoś normalnego, by tę unikatową listę monitorował,  bo kto wie kiedy, komu i do czego się przyda!

Serdecznie pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewicz

Obrazek użytkownika cdn

Postęp geometryczny - ciąg, w którym każdy następny wyraz (począwszy od drugiego) powstaje z pomnożenia wyrazu poprzedniego przez stałą liczbę q ≠ 0, zwaną ilorazem ciągu geometrycznego.
Pan dr (nauk technicznych) zna się na matematyce i jej zastosowaniach jak ślepy na kolorach.
JW

Obrazek użytkownika andzia
Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@andzia

Pani i Peja, to jak źródlana woda (Peja) i rycynus (Pani)

Więc proszę mnie nie rozśmieszać. Jak ja słuchałem Pei to Pani raczkowała w Kółku Różańcowym:

https://www.youtube.com/watch?v=khR6KBMJ3D0

Pozdro,
krzycho

Obrazek użytkownika arabas

Co by nie powiedzieć zaliczył Pan wczoraj głęboką wtopę.Wczorajsza reakcja tak wielu różnych osób tak Pana zaskoczyła,że zamilkł Pan zupełnie.Dzisiaj próbuje Pan ratować twarz uderzając w prześmiewcze tony,dyskredytując wypowiedzi innych.

Obrazek użytkownika felek

Nie odpowiedział także Pasierbiewicz na moje pytania o lata 1968 i 1982 w jego życiorysie. Dziś zadałem je po raz wtóry w komentarzu poniżej. Muszą być niewygodne, bo po raz wtóry nie ma odpowiedzi. Ponieważ jednak milczenie wygląda źle, postanowił Pasierbiewicz robić dobrą minę do złej gry. Wybrał metodę na wesołka, tzw. rżnięcie głupa. Metoda jest kiepska, nieskuteczna, ale ma ten walor, że Pasierbiewiczowi z nią do twarzy.

Obrazek użytkownika cdn

Panie Felku,
Jak było w latach 1968 r. z paszportem pana dr KP, nikt nie wie, nawet on sam, gdyż ma kurzą pamięć. Jeśli rzecz dotyczy 1982 r., to nie było wtedy żadnego WSI. Stan wojenny wprowadził tzw. komisarzy wojskowych (na uczelniach byli to z reguły dowódcy Studium Wojskowego) i oni kontrolowali wszystkie decyzje władz uczelni. Ustawa o szkolnictwie wyższym wprowadziła obowiązek pisemnego opiniowania wszystkich spraw kadrowych, zwłaszcza przyjęć do pracy i awansów. Dawniej było to robione nieformalnie. Całkowity czas pracy na stanowisku asystenta i st. asystenta wynosił 9 lat. Potem przechodziło się na stanowisku adiunkta, o ile zrobiło się doktorat lub wykładowcy, o ile pozostawało się magistrem i było sie wyrotowanym. Rotacja była po prostu zwolnieniem z pracy z powodu nie zostania adiunktem lub wykładowca po upływie 9 lat. O ile pamiętam, Pan mgr inż. KP wszedł w okres rotacyjny w 1981 r. Na fali "Solidarności" raczej nie zwalniano nauczycieli akademickich, tak więc przypuszczalnie przedłużono mu zatrudnienie o 1 rok dla ukończenia doktoratu. Obronił w 1982 r., a więc w stanie wojennym. Dalsze zatrudnienie wymagało zgody ze strony komisarza wojskowego i Komitetu Uczelnianego PZPR. Pan dr KP taką zgodę uzyskał. To jednak świadczy tylko o tym, że nie było wobec niego zastrzeżeń. A to jest pośredni dowód na to, że pan dr KP siedział jak mysz pod miotłą i jego przechwałki o bohaterskich bitwach gołymi rękami z ZOMO prawdopodobnie są zmyśleniami. W każdym razie ewentualni świadkowie już nie żyją, więc nie ma kto potwierdzić tego, że dr KP narażał życie dla Polski. Być brał udział w strajku na AGH po wprowadzeniu stanu wojennego, ale wtedy nikogo nie karano poza organizatorami protestów. Niewykluczone, że pan dr KP korzystał z protekcji partyjnych kolegów, co wtedy nie było ani rzadkością ani powodem do wstydu. W każdym razie, sam wspomina o swoich związkach z Miśkiem Rokossowskim (podobno krewnym znanego marszałka Polski) i bodaj sekretarzem PZPR w AGH. Nota bene, M. Rokossowski był (i jest nadal) uważany za postać pozytywną, nie szkodzącą innym a nawet pomagająca. Jakby nie było, opowiadania pana dr KP o jego pryncypialnej postawie polegającej na całkowitym i konsekwentnym stronieniu od czerwonych są bajkami.
JW
PS. Pan dr KP w odpowiedzi skorzysta ze szwadronu mend.

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

"Co by nie powiedzieć zaliczył Pan wczoraj głęboką wtopę.Wczorajsza reakcja tak wielu różnych osób tak Pana zaskoczyła,że zamilkł Pan zupełnie.Dzisiaj próbuje Pan ratować twarz uderzając w prześmiewcze tony,dyskredytując wypowiedzi innych..."
--------------------------
Co by nie powiedzieć, rosną moje szanse na drugie miejsce na pudle w kategorii "Najczęściej komentowane" i Pan się do tego przyczynia.

Serdeczności!

Obrazek użytkownika cdn

I aby zająć owo zaszczytne drugie miejsce pad dr KP z zapałem komentuje sam siebie. I potem powie tak: "Odbyła się rywalizacja w komentowaniu mojej notki. Odważnie stanąłem w szranki z całą resztą komentatorów. W rezultacie zająłem zaszczytne drugie miejsce a reszta była przedostatnia." Taki sukces, jaki Pasierbiewicy.
JW
PS. Pan dr KP w odpowiedzi skorzysta ze szwadromu mend.

Obrazek użytkownika Tarantoga

"Szkoda głową o mur tłuc...kto był b***,będzie b**"

Panie nauczycielu akademicki...były i juz zapomniany...jako krakus...pan se dospiewa te wykropkowane.

To juz nie megalomania,nie syndrom munchhausena...tylko całkowity odlot.

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

"Szkoda głową o mur tłuc...kto był b***,będzie b**"..."
--------------------
https://www.youtube.com/watch?v=TGXn3nrUFVg

Yours sincerely,
Krzysztof Pasierbiewicz

Obrazek użytkownika Tarantoga

"Szkoda głową o mur tłuc...kto był b***,będzie b**"

Panie nauczycielu akademicki...były i juz zapomniany...jako krakus...pan se dospiewa te wykropkowane.

To juz nie megalomania,nie syndrom munchhausena...tylko całkowity odlot.

Obrazek użytkownika xena2012

czym że jest pies bez pcheł,żołnierz bez karabinu a bloger bez trolli? Powinien Pan być raczej dumny z takiego zainteresowania,a Pan się tylko złości i złości.

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

"czym że jest pies bez pcheł,żołnierz bez karabinu a bloger bez trolli? Powinien Pan być raczej dumny z takiego zainteresowania,a Pan się tylko złości i złości..."
-------------------
Złości? Pani raczy żartować!

Jak tylko ostrzegam:

https://www.youtube.com/watch?v=Kz0l6thCP7E
 

Obrazek użytkownika marsie

Jasne, wywalcie i Pasierbiewicza - wtedy już w ogóle nie będzie po co tu zaglądać!

Obrazek użytkownika cassiodorus

A, że zapytam jako troll-recydywista i jako pismeński oszolom, czemu tu akurat waszmości zagląda, skoro autor ma jeszcze siedem innych blogów?????
Wywalać nie należy dopóki regulamin nie będzie notorycznie lamany, może też powiać nudą, ale krytykowac opinie wyrażane trzeba bez zadnej taryfy ulgowej, jezeli jakiś falsz w nich zostanie zauważony, bo nawet z Bogiem sie ludzie przekomarzają, autor chyba wyżej nie sięga?

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@Cassiodorus

Witamy nowego trolla! I to by było na tyle.

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

"Jasne, wywalcie i Pasierbiewicza - wtedy już w ogóle nie będzie po co tu zaglądać!..."
------------------------
Nieprawda.

Zawsze będzie na Was czekał zwarty i gotowy w cyklu całodobowym troll piszący pod nickiem "cdn", który w dni 16-go kwietnia roku 2010 tak pisał, że pochówek Lecha Kaczyńskiego na Wawelu  jest obrazą polskiego państwa.

Pozdrawiam

Obrazek użytkownika cdn

A mógłby Pan przytoczyć zdanie potwierdzające moją opinię "kwietnia roku 2010 tak pisał, że pochówek Lecha Kaczyńskiego na Wawelu jest obrazą polskiego państwa." Wszak w dniu 11 kwietnia 2014 r. wkleił Pan (zresztą bez mojej zgody) mój tekst "Żałoba przystoi państwu". Ma Pan dobrą okazję zademonstrowania swojego hasła "bo prawda jest dla mnie najważniejsza". Jak będzie?
JW

Obrazek użytkownika Jan11

Jam to (też;)))) nie chwaląc się sprawił.

Obrazek użytkownika Andrzej-emeryt

KRZYCHO KOCHANY.

FANFARY. Z czego uczyniłeś sobie przyjemność????.

Z cyferblatu (strona główna) niezależnej proszę:

http://niezalezna.pl/65150-kaz...

Jak doliczysz Kochany komentarze tam pisane to będzie zapewne dzisiaj koło SETY (no może w nocnym za rogiem). Licz też własne.

P.C. Pomiędzy Andrzej i emeryt mam jeszcze taką niewielką "genderowkę."

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@Andrzej-emeryt

Posłuchaj Andrzeju uważnie:

https://www.youtube.com/watch?v=XoB_Aiodix8

Serdeczności,
krzycho

Obrazek użytkownika felek

Pod poprzednim wpisem Pasierbiewicza zasugerowałem, nie po raz pierwszy, i nie ja sam, że autor tego blogu to antypisowski kret usadowiony na prawicowym portalu. Zadałem też pytanie o dwa epizody z życia Pasierbiewicza, na które nie otrzymałem odpowiedzi. Zadam je więc ponownie.
"W roku 1968 roku los rzucił mnie akurat do Stanów Zjednoczonych."- napisał pan KP dość oszczędnie w swoim tekście 10.04.2014r. Był w tym czasie zapewne jeszcze studentem lub już pracownikiem AGH. Jak wiadomo Polska to był wówczas gomułkowski PRL, właśnie władza ostro pałowała studentów, i nie tylko, na ulicach, wyrzucała ze studiów i zamykała ich do więzień.
A Pasierbiewicza, syna "AK-owca zamęczonego przez UB" - jak notorycznym powtarzaniem tej informacji pan KP naucza czytelników swojego blogu, wysłała do Stanów.

Jest rok 1982. Stan wojenny, w każdym miejscu, urzędzie i instytucji, nawet stowarzyszeniach, sytuację kontrolują pułkownicy WSI. W tym samym czasie p.Pasierbiewicz, pracownik AGH, otrzymuje nagrodę naukową Ministerstwa Nauki, Szkolnictwa Wyższego i Techniki.
A jeszcze nie tak dawno,w grudniu 1981, jak pisze na blogu, brał udział w strajku na AGH. A także, jak zapewnia, "z narażeniem życia bił się z ZOMO w Nowej Hucie".

Czy mógłby Pan, p.Pasierbiewicz, rozwiać wątpliwości, jakie rodzą się w związku z tymi fragmentami Pańskiego życiorysu? Czy odpowiedź na to pytanie sprawia Panu jakieś trudności, że Pan na nie jeszcze nie odpowiedział?

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

"Czy mógłby Pan, p.Pasierbiewicz, rozwiać wątpliwości, jakie rodzą się w związku z tymi fragmentami Pańskiego życiorysu?..."
-----------------------
No cóż, mogę Panu tylko zadedykować Pański skondensowany życiorys:

https://www.youtube.com/watch?v=UMSyCtrC5TI

Pozdro,
krzycho
 

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl
Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.