Gadający Grzyb też rżnie głupa?

 Trochę przydługie, ale cóż... Kto nie lubi, niech nie otwiera.
   Najpierw wstęp. Prawie rok temu zarejestrowałem się na „naszychblogach” /Nasze, czyli czyje?/.  Poczytałem, przejrzałem, przy okazji także te z przekierowań na inne strony. Spotkałem tyle znakomitych tekstów, tak trafnych i celnych, że naszła mnie pewna niepokojąca myśl. Skoro w internecie jest tyle znakomitych, analitycznych tekstów, to dlaczego jest tak źle? Czy to by znaczyło, że siła sprawcza pisania jest delikatnie mówiąc „względna”? Że liczą się czyny? Skoro tak, myślałem dalej, „to czego ludzie tyle piszą?”.
  Skutków terapeutycznych ani społecznych, które poznałem niedawno, potrzeb kontaktowania się i wyrażania poglądów, przebywania wśród osób w miarę podobnie myślących /np. czytelników GP, głosujących na PiS itd./ nie brałem pod uwagę. Nie znałem się na tym. Zawsze chodziłem swoimi  skromnymi i dość dziwnymi ścieżkami. Aby się nie ocierać o błoto w kolorze czerwonym. I tak dobiłem prawie do 60-tki.
 Wśród tekstów na jakie wtedy trafiłem, znalazłem pewien tekst Gadającego Grzyba, który być może odbiegał nieco od spojrzenia np. GP, która od kilku lat /8?9?/ jest „moją” gazetą. Tekst G.G. uznałem, prywatnie, za znakomity. Chciałbym nauczyć się kiedyś tak jasno i spójnie przekazywać pewne treści. Ten tekst to „Orban na linie”, blog-n-roll. Świetnie przedstawiał dylematy Orbana. Przeczytałem go teraz ponownie. Dla mnie nic nie stracił na aktualności, po roku „broni się”. Pomimo aktualnej wizyty Putina w Budapeszcie i kilku obrzydliwych dla mnie momentów.
 
  Więc widząc tyle znakomitych i trafnych tekstów, i na naszychblogach i gdzie indziej, odpuściłem. Od dnia założenia konta w marcu zeszłego roku, do oszukanych wyborów, nie mieszałem się w „blogowiska”, nigdzie nie zamieściłem ani żadnego tekstu, ani komentarza. Teraz są to tylko
naszeblogi.
 
  Wybory wiele zmieniły. Pozory zostały odrzucone. To już jest JAWNA walka reżimu ze zwykłymi Polakami. Rządzący do spółki z prezydentem dali opozycji do zrozumienia, że „możecie nas pocałować w d...”. Mają w końcu w ręku wszystko, nie tylko Sejm, ale i policję, wojsko, prokuratury, sądy, twór zwany PKW, ruskie serwery, polskich oligarchów, nieograniczoną ilość pieniędzy. Więc teraz, jak kilka razy w życiu, uznałem, że mam obowiązek się włączyć. Na tyle, na ile…. Czas pokaże. Na tyle, na ile może to zrobić jednostka. Zobaczymy. Trzeba myśleć nad najbardziej efektywną formułą na przyszłość. Tu już nie da się powiedzieć, „niech działają ci, co biorą za to pieniądze”. Opozycja sejmowa i medialna. Stać ich. Bo to za mało, nawet gdyby byli bardzo dobrzy i działali bez błędów. I tak mają zadecydować ruskie serwery i sądy, które ONI  ułożyli sobie, pod swoje potrzeby. Zresztą, układanie trwało dziesiątki lat. Bez żadnej zmiany sądownictwo przeszło przecież przez 89 rok. Tyle, że pojawiło się nowe pokolenie. Teraz sądy są oblepione nawet klanami rodzinnymi. Wszystko oczywiście „zgodnie z prawem”. Ustanawianym przez... samych zainteresowanych, ich środowiska. Być może jest to „splot pacierzowy” państwa? I temat ponad miarę zwykłego człowieka. Przecież to sądy „zadekretowały, że listopadowe  wybory „odbyły się zgodnie z prawem”. A  przewodniczący TK wiedział to nawet przed policzeniem głosów. Pogodzić się z tym?
  
  Na początek wszedłem na blog, nawet jeśli to pisanie póki co, ma wartość tylko indywidualną i terapeutyczną. Ale to się powoli będzie zmieniać. Trzeba obserwować rzeczywistość i czasami reagować. Czasami trzeba będzie powalczyć.
 
   Po tym przydługim wstępie, przechodzę do rzeczy, do, moim zdaniem, manipulacji Gadającego Grzyba. Gdyby nie jego ostatni wpis na naszychblogach pt. „Sąd nad profesorem Nowakiem”, byłbym przemilczał. Ale... czego tyka moich? Zwłaszcza, że w ramach recydywy.
  PiS i GP są moją reprezentacją polityczną, która spełnia moje kryteria życiowe. Antykomunizm, antyrosyjskość, czyli walka z rosyjskim imperializmem i proamerykanizm. To ostatnie nie dlatego, że lubię amerykańskich pederastów, ale dlatego, że lubię amerykańskie wojsko. Chciałbym, aby stacjonowało na naszej wschodniej granicy. To nie amerykanie okupowali Polskę przez ostatnie 200 lat i mordowali Polaków. Ja wiem, znam ten argument, że Amerykanie to zagrożenie żydowskie itd. To dokładnie tak, jak z argumentem, ze Ukraińcy=banderowcy i to zagrożenie banderowskie itd. Argumenty jak każde inne. Rozdmuchiwane przez rosyjską agenturę wpływu, ku satysfakcji i w interesie Putina. Oczywiście wtedy zagrożenie imperializmem rosyjskim schodzi na dalszy plan, ten imperializm jawi się nieomal jak „opieka i przyjaźń”, może nawet „imaginacja”. Ale to nie jest imaginacja. Niestety, pamięć o żołnierzach „wyklętych, czy „niezłomnych” nie wszystkich impregnuje przed rosyjska propagandą.
 
  Czasami odnoszę wrażenie, że każdy dzień bez przyłożenia PiSowi wydaje się dla Gadającego Grzyba dniem straconym. Nawet w jego ostatnim tekście o grzechach PO i PSL, znalazło się „troskliwe” zdanie: „...PiS.....kolejny przejaw indolencji głównej siły opozycyjnej”. Można by pomyśleć, że PiS i Gazeta Polska to prawie dno.
  Zresztą, jest to dość ciekawe zjawisko. W świadomości wielu ludzi siły rządowe i opozycyjne istnieją w mediach niemal symetrycznie. Oczywiście, że PiS  istnieje w mediach i życiu publicznym. Ale najczęściej jako podmiot obsry..ny, jako chłopiec do bicia. A ja... nie lubię jak „moich” biją.  
    Cofnijmy się nieco wstecz. O tym, co mnie u GG zaniepokoiło wcześniej i przemilczałem, chociaż było dla mnie co najmniej dziwne. Ale recydywa jest recydywą.
 
   Nie jest przecież tajemnicą, że Gadający Grzyb jako Piotr Lewandowski jest felietonistą  tygodnika „Warszawska Gazeta”.  Tak stoi w internecie. A w takim razie pozwolił sobie na spory „nietakt”. Dnia 8 grudnia, całkiem niedawno, na „naszychblogach” zamieścił tekst pt. „Dlaczego nie kupuję niepokornych gazet”, będący wstawką z Warszawskiej Gazety. I żeby od pierwszego zdania nie było wątpliwości o kogo chodzi, zamieścił duże loga kilku tygodników z tytułem „Gazety Polskiej” na czele.
  Zarzuty zrobił różne, m.in. takie, że dla tych mediów „misja stała się przede wszystkim biznesem”.  Użył ładnego zwrotu: „Dla „naszych” mediów misja stała się... itd.. Ale... dla różnych z targetu „patriotycznych” czy „prawicowych”, oprócz...swojej „Warszawskiej Gazety” w której jest felietonistą. Ona przecież żyje powietrzem a właściciel i redaktorzy poszczą od poniedziałku do niedzieli, by mogli głosić „postne słowo prawdy”. W tekście jest i słowo „arogancja”, trącenie insynuacją, jakieś podobieństwo do „Gazety Wyborczej”, coś o „partyjnej propagandzie” /w domyśle PiSowskiej?/ itd.  A na końcu, że to, jego zdaniem, niewarte kilku złotych, więc on osobiście nie kupuje. Nie warto.
  Znaczy się, wszystko szajs, oprócz... ”Warszawskiej Gazety”. Bo o niej ani słowa. Nie, nawet nie tak. Jak wiadomo, na końcu każdego tekstu G.G. jest strona tytułowa WG, taka forma reklamy po prostu. Całość razem to była już nie tylko niegrzeczność, ale coś więcej.
 
  Wejście na naszeblogi z takim tekstem, wymienienie m.in. Gazety Polskiej z nazwy i napisanie „szkoda kasy”, to jak wejście konkurencji do cudzego sklepu i wołanie „szkoda kasy, towar do d...”, w podtekście - ”u mnie lepszy”, macie tu ulotkę. Być może WG to dobra gazeta, nie wiem, miałem w ręce kilka lat temu, była niezła, ale tak się nie robi. Mam także  nadzieję, że Warszawska Gazeta jest także antyrosyjska, bo inaczej co mam myśleć? Oczywiście wielki tytuł na jej pierwszej stronie z zeszłego tygodnia „TO NIE JEST NASZA WOJNA” jest zapewne tylko głosem kolejnego „niezależnego fachowca” w debacie publicznej. Daj Boże.
 
   Inna sprawa, jak wiele osób pojmuje określenie „wolne media”. Czytam czasami krytyki, że „wolne media” a czegoś tam nie przyjęli, nie puścili itd.. Wszędzie. Nie wiem, czy ja dobrze rozumuję. Dla mnie wolne media, to niezależne od władz i od reżimu, daj Boże też od agentury. To ostatnie jest dla mnie ważne i dlatego też popierając GP czuję się spokojny. Są przez czas i życie sprawdzeni. Na tyle na ile możliwe. To nie jest w Polsce norma. Ale przecież wolne media to nie znaczy media bez swoich poglądów. To, że czasami drukują teksty sobie wrogie, jest być może nadmiarem uprzejmości. Moim zdaniem niekiedy nadużywanej.
 Nie może ktoś, kto pisze w konkurencyjnej gazecie, czy za wynagrodzeniem czy bez, nawoływać na stronie przynależnej konkurencji do niekupowania jej produktu. To jakieś wariactwo.
  Najzabawniejszy i najbardziej pokrętny jest argument, który czasami spotykam, o wolności słowa i wypowiedzi. Ale przecież miejsca na skrajnie wrogie teksty jest w internecie wiele?
 
  Osobiście na naszychblogach jestem dlatego, że TA OPCJA MI ODPOWIADA. Nawet jak nie wszystko lubię. Tak na to patrzę. Dlatego jestem tutaj. I dlatego kupuję GP czy inne produkty pisane lub do oglądania, nawet jak okresowo nie mam dla nich czasu. Bo tak jest słusznie. To jest także moja forma składki, opowiedzenia się za czymś. To nie są duże sumy w skali miesiąca. Ja nawet nie muszę lubić jakiś osób personalnie, każdy ma inne gusta. Tak, nie przepadam za Sakiewiczem, nie moja bajka, nie bawi mnie Wolski, jakąś redaktorkę mogę uważać za nadętą „warszawkę”, jakiś młody redaktor może mnie irytować, ale... to nie ma nic do rzeczy. Cała „struktura” jest moja, szefa tego „interesu” szanuję, że potrafi to wszystko trzymać w garści i tym zarządzać, pomimo diabelskich przeciwności. Bo to trzeba umieć, trzeba mieć dar, to nie jest łatwa sprawa, kto kiedykolwiek  w życiu próbował „pracować z ludźmi”, coś tworzyć i rozwijać, ten wie. Setki przeciwności, dziesiątki ludzkich charakterów, trzymać to do kupy pomimo prowokacji i „podjazdów” przeciwników.  To więcej niż zwykła norma. To jest jednak „placówka”, może jedna  z kilku, ale wysepka na tym morzu łajdactwa. Trzeba być jednak trochę harcerzem. Może i nieco megalomanem, ale jednak harcerzem.
 Do TV Republika mogę rzadziej zaglądać, jak dla mnie za dużo „mądrych gadających redaktorów, gadających głów”, wolę TV Trwam, ale mam żałować kilku złotych, by zapłacić abonament? Przecież to ABSURD. Te media nie mają bogatego wujka sponsora lub Świętego Mikołaja i szczucie w tą stronę, że szkoda kilku złotych, to jak życzenie ich upadku /?/.
 
  Żaden pojedynczy czytelnik albo nawet najlepszy bloger, nic nie zwojuje. Tyle, że sobie poczyta lub popisze. System zła się ich nie boi. On boi się struktur zorganizowanych. Struktury będące solą w oku systemu zła jaki opanował Polskę, można rozpoznać po ilości ataków, medialnych i prawnych jakimi są nękane. Opluwanie, zaczepne i wycieńczające finansowo sprawy sądowe... A każda działalność ludzka jest obarczona marginesem błędu, działać i ustrzec się błędów jest niemożliwością.
 
  Do tego przydługiego tekstu sprowokował mnie przedruk felietonu Gadającego Grzyba z WG: „Sąd nad profesorem Nowakiem”. Doprawdy, nie tak wielu profesorów toleruję, a prof. Nowaka więcej niż lubię i szanuję. I czytam. Pisze jasno. Jest perfekcjonistą i kimś nadzwyczajnym w swojej dziedzinie. W SWOJEJ DZIEDZINIE.
   Już sam tytuł felietonu jest dziwny. I treść oczywiście krytyczna wobec PiS. To ja się pytam: złego kandydata wyszukał Kaczyński? Złego zaproponował? O co więc chodzi?
  Niektóre teksty, które są po linii programowej Warszawskiej Gazety, umieszczone gdzie indziej, wyglądają na „wrzutki”. Zawsze źle.
 
Profesor Nowak nie jest małym dzieckiem ani zgrzybiałym starcem, umie się wybronić, przecież miał być brany pod uwagę jako kandydat na prezydenta, dość energii widocznie ma.
   Nie wiem, czy poruszony temat nie jest pretekstem do tego, by GG mógł kolejny raz przywalić PiSowi. 
  Profesor zrobił błąd, nie wyczuł czasu i chwili. Konwencję kandydata na prezydenta, wielkie partyjne święto, coś bardzo energetycznego, a on  przygotował mowę nieomal pogrzebową, trochę nie na czasie i od rzeczy. Do tego zaczął się z tym produkować w różnych miejscach ku radości przeciwników J. Kaczyńskiego. Może zresztą tak wyszło, wbrew jego intencji. Ale to nie było „polityczne” pociągnięcie. Stąd i różne reakcje.
 Chciałoby się powiedzieć, znalazł wspaniały czas na takie wywody. „Świetne wyczucie”. To się nazywa „wyczucie” timingu /timing - wybór precyzyjnego momentu do rozpoczęcia i wykonania jakiegoś działania z maksymalnym efektem/. Każdy jest omylny, profesorowie też.
  Że został źle potraktowany? Jest wyborcą, ma prawo głosić swoje? Oczywiście. Ale polityka to obszar dość „niedelikatny”. Oberwało się. Bywa. Nie uszanowano mojego ulubionego profesora. Lubię go jeszcze bardziej. Doświadczył niemiłej sytuacji, trochę go poraniło, rannym należą się specjalne względy i troska. A  zaopiekują się nim i swoi i „troskliwi” wrogowie. Ci użalą się najbardziej.
 
   Gadający Grzyb w artykule o profesorze, napisał bardzo „dostojnie”: „Tymczasem, poza wszystkim innym, prawo do krytyki jest wyrazem podmiotowości i niezależności wyborcy.... W demokracji bowiem politycy - nawet najbardziej „nasi”, patriotyczni i tak dalej - nie są naszymi zwierzchnikami.... Przeciwnie, to my - jako obywatele i wyborcy - jesteśmy zwierzchnikami polityków i jako tacy mamy prawo domagać się od nich określonych działań i zachowań, oraz wytykać im marazm i różne zaniedbania. Zasada ta tyczy się również Andrzeja Dudy oraz prezesa Kaczyńskiego”. Kropka. Ledwo Duda się pokazał, już na celowniku. Nie tylko TVN-u.
 Zwracam uwagę na słowo „demokracja”, które specjalnie zaznaczyłem. Otóż w demokracji może tak, tylko, że to co jest dziś, nie jest żadną demokracją, a już na pewno po ostatnich jesiennych wyborach. PiS i inne środowiska patriotyczne walczą w wojnie bez zaplecza medialnego, w skali kraju jest ono śladowe i bez pieniędzy. A może być jeszcze gorzej. Przewaga medialna i finansowa naszych przeciwników jest jak 100 do 1 /?/, może 500 do 1 /?/, co można łatwo wykazać /sam TVN jest wart 5 miliardów!!! TV Republika z trudem zebrała 5 milionów/. Do tego ONI mają w rezerwie cały aparat represji z policją, sądami i prokuraturą /vide Macierewicz, Mariusz Kamiński ostatnio.../ plus służby skarbowe. I jeszcze ruskich i niemieckich. I ciągłe prowokacje pań i panów różnych obyczajów podających się za dziennikarzy/ki. Już kiedyś dałem temu wyraz. Każdy ruch Kaczyńskiego to jak chodzenie po polu minowym a wszyscy domagają się energicznego biegu, może nawet skocznego obertasa. Przyznaję, że niekiedy też się na tym łapię. To w niczym nie pomaga.
  I tu wrócę do tytułu. Czy Gadający Grzyb tego nie wie czy rżnie głupa?

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika rzhqjj

19-02-2015 [14:58] - rzhqjj | Link:

Ha! Lepiej sie tego nie dalo ujac...
Ja tego Grzyba tez obserwuje od pewnego czasu i nie zdziwi mnie, jezeli zobacze gostka piszacego w ktorejs z gazet po tamtej stronie. To jego pisanie sprawia takie wrazenie, jak puszczanie oczka do tamtych - a moze mnie zauwaza? Juz byl kiedys jeden taki "prawicowy" bloger, ktory siedzial okrakiem na barykadzie, ze jaki on to niby niezalezny i obiektywny. Zawsze jednak, gdy sytuacja tego wymagala przeskakiwl na tamta strone wsPOmagac kogo trzeba. Nazywal sie Lukasz Warzecha. Gadajacy Grzyb jest zupelnie pobobny do niego w swoich poczynaniach. Nie ufam mu.

Obrazek użytkownika Galiński

19-02-2015 [15:18] - Galiński | Link:

TO drugie, a może i jeszcze gorzej.

Obrazek użytkownika wandaherbert

19-02-2015 [15:54] - wandaherbert | Link:

Nie czesto czytam tak przydługie teksty ,ale ten przeczytalem do konca.Jestem zwyklym-prostym czytelnikiem tego blogu. Poruszony temat i panskie poglady w nim przedstawione popieram w 99%.Chcialbym przedstawic moj poglad na temat listu pana
prof.Nowaka ,otoz zacytuję Pana:"Profesor Nowak zrobil bład,nie wyczul czasu i chwili" prof.Nowak jest inteligentnym i madrym czlowiekiem by popełniac takie prostackie błędy.On wiedzial doskonale co robi ,według mnie zrobil to celowo .Jezeli chciał ten temat poruszyc to nie musial zaprzęgąc do tego,przy okazji,media rezimowe.Na NB jest więcej takich GG,ktorych celem jest dowalić GP. Jarosawowi Kaczynskiemu .Niby prawicowcy,a dzieki ich atakom na PiS i J.Kaczynskiego pomagaja tej sitwie panującej .Czesto się zastanawiam, kim oni są? Pozdrawiam serdecznie

Obrazek użytkownika Andrzej W.

19-02-2015 [16:15] - Andrzej W. | Link:

Lepiej się nie da tego ująć. Wypada tylko skromnie się podpisać. Tekst jest wyśmienity. Chapeau bas !
[ Niektórzy zarzucają, że Red. Darski stosuje cenzurę. Przekonałem się osobiście, ile ma cierpliwości.
Tym razem rzeczywiście gościnność została nadużyta w sposób brutalny. Albo prowokacyjny.]

Obrazek użytkownika NASZ_HENRY

19-02-2015 [17:22] - NASZ_HENRY | Link:

Grzyb się sypie ;-)

Obrazek użytkownika Gadający Grzyb

19-02-2015 [17:48] - Gadający Grzyb | Link:

Gratuluję. Rozgryzł mnie Pan. Jestem szkodnikiem i defetystą na usługach wiadomych sił.

Obrazek użytkownika maks jamnicki

20-02-2015 [15:53] - maks jamnicki | Link:

"Szkodnik, defetysta, na usługach wiadomych sił....". Mocne słowa. Nie używł bym tak mocnych. Ale też nie powiedział bym, że to tylko "drobne, przypadkowe  niezręczności". Nie znam się na tym. Raczej pomyślał bym, że chodzi trochę o target? Przyzna Pan, że  cały kontekst,  treść oraz miejsce ulokowania / na "naszychblogach"/  felietonu pt. "Dlaczego nie kupuję niepokornych gazet" z wyeksponowaniem  logo GP, nie były zbyt fortunne? Ale cóż, bywa.
  Muszę bronić i będę bronił "swoich". Nawet gdybym widział ich niedostatki. Kto ich nie ma? Pozdrawiam. I tak będe Pana czytał, bo często trafi się coś ciekawego. A że czasami będę niedobry...? Porywczy nie będę. Ot, jamnik, czasami ostrzegawczo warknie lub szczeknie. Jamniki wiedzą, ze świata nie zmienią. Pozostaje im ostrzeganie.

Obrazek użytkownika Gadający Grzyb

22-02-2015 [02:11] - Gadający Grzyb | Link:

Wyjaśniam. O "niepokornych" mediach i dziennikarzach pisałem w podobnym duchu na długo przed nawiązaniem współpracy z "WG". Pierwszym moim tekstem tego typu był "Spór o drugi obieg z blogerskiego punktu widzenia" z 21.01.2012 -----> http://niepoprawni.pl/blog/346... . Później było wiele innych. Natomiast moim macierzystym portalem jest Blog-n-Roll.pl - http://blog-n-roll.pl/pl/blogs... . Prócz tego równolegle zamieszczam swoje teksty w kilku innych miejscach - Blogpress, TXT, Rebelya i Nasze Blogi. Tak więc nie jest tak, że specjalnie przyszedłem na Nasze Blogi żeby smrodzić. Ilustrację zamieściłem również na innych portalach, a to, że akurat "GP" znalazła się na górze fotomantażu to przypadek. Równie dobrze mogło być "URz" czy "wSieci".

Obrazek użytkownika Krystyna R-M

19-02-2015 [19:52] - Krystyna R-M | Link:

JESTEŚ i dobrze, że o tym wiesz i się PRZYZNAJESZ! GAZETĘ WARSZAWSKĄ przestaję kupować...

Obrazek użytkownika taki_owaki

19-02-2015 [20:29] - taki_owaki | Link:

No teraz wszystko jasne dlaczego PiS od 7 lat jest w opozycji - oczywiście nie przez własną indolencję czy sprzedajnych przydupasów w szeregach, ale przez konstruktywną krytykę PiS autorstwa pewnego blogera, który pisze również felietony dla niszowej gazety (jak widać jest to olbrzymia, ogólnokrajowa skala oddziaływania i to przez nią 60% wyborców woli oddać głos na Bronka).

Obrazek użytkownika Gadający Grzyb

19-02-2015 [20:49] - Gadający Grzyb | Link:

Prawda, jakie to oczywiste? ;)

Obrazek użytkownika Józef Darski

19-02-2015 [20:57] - Józef Darski | Link:



Właściciel Gazety Warszawskiej postawił na integrację środowiska narodowego skrajnie antyukraińskiego, plus tzw. Kresowiaków dla których Ukraińcy są większymi wrogami niż NKWD itp., itd. do tego dochodzi USA (w podtekście żydzi, zwani banksterami) i po prostu autorzy się systematycznie dostosowują i dobierają. Prędzej czy później nastąpi podział. Bo jak widomo jak będziemy zwalczali USA, banderowców i żydów to pokonamy rządzącą w Polsce szajkę. Tak trzymać. Będę miał wielką Schadenfreude jak dożyję momentu, kiedy ten obóz zostanie nagrodzony realizacją swego programu. Na Izrael, Kijów i Waszyngton, do boju!
NE robi to samo lecz po chamsku, bardziej prymitywnie i jawnie.

Obrazek użytkownika taki_owaki

19-02-2015 [21:45] - taki_owaki | Link:

Banksterzy, to niekoniecznie Żydzi - po prostu międzynarodowa finansjera, która ma jak najbardziej realne wpływy na to co dzieje się na świecie i będzie dbała o swoje interesy, zatem lekceważąco-ironiczny ton jest nie na miejscu.

Obrazek użytkownika Gadający Grzyb

19-02-2015 [23:07] - Gadający Grzyb | Link:

Mam ten komfort, ze to co zarzuca mi autor notki, publikowałem w blogosferze na długo przed tym zanim nawiązałem współpracę z WG. Do niczego nie muszę się dostosowywać i nie tupię w niczyim wojsku. Na propagandystę jakiejkolwiek siły również się nie pisałem i nie piszę, choć po komentarzach widzę, że jest wielkie zapotrzebowanie.

Obrazek użytkownika Józef Darski

19-02-2015 [23:40] - Józef Darski | Link:

dostosowują i dobierają - udaje Pan, że nie widzi drugiego czasownika.

Obrazek użytkownika Gadający Grzyb

22-02-2015 [02:02] - Gadający Grzyb | Link:

A niech sobie i "dobierają". Ja piszę swoje i tyle.

Obrazek użytkownika andzia

20-02-2015 [13:02] - andzia | Link:

"PiS i GP są moją reprezentacją polityczną, która spełnia moje kryteria życiowe". W szczególny sposób podpisuję się pod tym zdaniem.Ostatnio ukazuje się dużo krytycznych uwag pod adresem GP,a to jest najłatwiejsze.Ja pamiętam czas,kiedy moja córka brała udział w tzw."Obciachu",czyli publicznym,prowokującym czytaniu tej gazety.Czytanie odbywało się na rynkach,w najbardziej uczęszczanych kawiarniach.Nie zawsze było to miłe dla "czytających",ale nikomu nie przyszła nawet myśl,żeby z tego zrezygnować.Mnie też nie przyszła nawet myśl,żeby nie dać jej pieniędzy na te wyjazdy i kawę czy ciastko w kawiarni (bez zamówienia by ich wyrzucono). I nikt nigdy nie oczekiwał żadnych "wrzutów do bankomata".