Szansa Stalina w 1939 roku

Stalin jest wyraźnie kreowany przez reżym Putina na wzór dla obecnych rządów rosyjskich. Cel tego przedsięwzięcia jest oczywisty, stworzenie atmosfery poparcia dla dyktatorskich chwytów Putina i jego działań w kierunku odzyskania mocarstwowej pozycji państwa, a szczególnie panowania na obszarze dawnego ZSSR i wpływów na kraje sąsiednie.
Starałem się wielokrotnie namówić polskie instytucje na podjęcie akcji obnażającej prawdziwe oblicze „wodza ludzkości”, a także jego błędy w stosunku do interesów rosyjskich na arenie międzynarodowej.
Niestety jak dotąd nieskutecznie, mimo że skompromitowanie Stalina w oczach Rosjan będzie miało odbicie w stosunku do obecnego reżymu.
Jednym z elementów kultu Stalina jest sprawa genezy i udziału sowieckiego w II wojnie światowej.
 
Wojna w 1939 roku została wywołana przez  Hitlera nieświadomego że wykonuje jedynie pracowicie przygotowany plan Stalina, który miał w swym ręku wszystkie atuty i mógł prowadzić rozgrywkę na własnych warunkach.
Stalin był oczywiście głęboko przekonany że tak właśnie jest, z jednym tylko zastrzeżeniem że Hitler znacznie przyśpieszył tempo działań zmierzających do wojny.
Sowiety natomiast nie wyszły jeszcze ze wstrząsu wywołanego „jeżowszczyzną” i potrzebowały paru lat na uporządkowanie szczególnie obsad dowódczych w wojsku.
Jednakże ze względu na plan Stalina wejścia do wojny w jej ostatniej fazie kiedy osłabione kraje wojujące padną łatwą zdobyczą sowiecką, taka rezerwa czasowa istniała.
Plan był logicznie pomyślany i oparty na doświadczeniach I wojny światowej kiedy to „wojna okopowa” stwarzała warunki dla wieloletniego trwania i miała skutki wyniszczające dla uczestników.
Tymczasem wojna którą miały wywołać Niemcy była wojną ruchową  „Blitzkrieg” zaproponowany przez Guderiana dawał szansę na szybkie zakończenie wojny.
 
Tak się stało w trzech kolejnych kampaniach na kontynencie europejskim: w Polsce, we Francji i na Bałkanach, ale w przed wojną nie było to takie oczywiste, wprawdzie
Tuchaczewski rozbudowywał szybkie korpusy pancerno motorowe, ale Stalin po uśmierceniu Tuchaczewskiego kazał je rozformować.  
Trzymał się sztywno ustalonego planu nie zważając na faktyczny bieg wypadków obalający jego kalkulacje.
 
Hitler szykując plan „Barbarossa” popełnił mnóstwo błędów poczynając od szacunku sowieckich sił. Z dokumentów Haldera, szefa sztabu niemieckich sił lądowych wynika że całość sowieckich sił w Europie oszacowano na 217 dywizji, około 7 tys. czołgów i tyleż samolotów, przeważnie przestarzałych.
Uznano że do rozgromienia tych sił wystarczy skupionych na froncie wschodnim 140 niemieckich dywizji i 40 sojuszników czyli Rumunii, Węgier i Finlandii.
Czas trwania kampanii określono na 80 dni / niecałe trzy miesiące/, to też rozpoczynając ją w opóźnionym terminie ze względu na kampanię bałkańską
- 22 czerwca 1941 roku, liczono się z z jej zakończeniem we wrześniu tegoż roku.
Taka kalkulacja spowodowała brak jakichkolwiek przygotowań do walk w jesieni i w zimie.
Pierwsze sukcesy, przerastające nawet niemieckie przewidywania wywołały taką pewność zwycięstwa u Hitlera że odrzucił stalinowskie propozycje zawarcia pokoju   
i próby politycznego rozwiązania problemów narodowościowych i społecznych w Sowietach.
W listopadzie 1941 roku kiedy już mógł zorientować się że jego plan nie powiódł się oznajmił w swoim przemówieniu że ze strat jakie poniosła czerwona armia / 3 miliony jeńców, 3 tys. czołgów i tyleż samolotów/ nie podnosi się żadna armia świata co oznaczało że uważa wojnę już za wygraną.
Guderian w swoich wspomnieniach podaje że do grudnia 1941 roku Niemcy nawiązali kontakt bojowy z czterystoma sowieckimi dywizjami, a więc dwukrotnie więcej niż oceniano to na początku wojny.
 
Podnoszone powszechnie rozproszenie sił przez wyznaczenie trzech kierunków uderzenia równocześnie, rezygnacja z ataku na Moskwę po wygranej bitwie Wiaźma – Brańsk, próba zdobywania Leningradu i strata czasu na bitwę na Ukrainie, miały oczywiście wpływ na przebieg wojny, ale nie były czynnikiem decydującym o klęsce. Zdecydowały względy polityczne, a przede wszystkim nie wykorzystanie możliwości rozpadu sowieckiego państwa przez ogłoszenie likwidacji kołchozów, podziału ziemi i powołania narodowych armii wyzwoleńczych, szczególnie rosyjskiej.
Tego oczekiwały miliony jeńców poddających się dobrowolnie Niemcom w nadziei na poprawę swego losu.
Trzeba mieć na uwadze że sowieccy żołnierze mieli w pamięci kolektywizację, głód na Ukrainie i Powołżu, obozy, okrucieństwa GPU i NKWD, industrializację i stały niedostatek. Z ich nastawieniem mogłem się zetknąć w czasie spotkania z kolumną jeńców liczącą około 20 tys. ludzi prowadzoną przez dwóch Niemców.
Kiedy namawialiśmy ich do ucieczki odpowiadali że to nie ma sensu albowiem zaraz wracają do domów dzielić kołchozową ziemię. Zamiast tego Hitler zagłodził ich na śmierć czym sprawił najlepszy prezent Stalinowi, gdyż po takich doświadczeniach przestali się masowo poddawać.
 
Mając na względzie perspektywę klęski Stalin powinien był unikać wojny, przynajmniej w tamtym okresie. Najpewniejszym rozwiązaniem było popieranie „frontów ludowych” które rozkładały państwa, oprócz Francji miał także okazję w Niemczech po wyborach na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych kiedy połączone siły partii komunistycznej i socjalistycznej mogły stworzyć ogólnoniemiecki rząd obalając republikę weimarską i wywołując degradację państwa niemieckiego.
Wówczas poza Polską nie miałby przeciwnika który byłby w stanie stawić opór jego marszowi na zachód.
Odmowa Hitlerowi proponowanego sojuszu, a także zobowiązanie do udzielenia pomocy ofiarom niemieckiej agresji, mogły powstrzymać Hitlera przed wywołaniem wojny.
Ale nawet po podpisaniu umowy Ribbentrop – Mołotow i sprowokowaniu wojny z Polską mógł chociażby tego samego dnia 17 września uderzyć wszystkimi rozporządzalnymi siłami na Niemców i osiągnąć zwycięstwo najtańszym kosztem.
Współdziałanie z armią polską która posiadała jeszcze zdolność bojową dawało gwarancję szybkiego sukcesu.
Dla takiej operacji mógł użyć znacznie większych sił aniżeli użyte przeciwko Polsce, ale nie było potrzeba wiele więcej niż zaangażowane prawie 600 tys. żołnierzy, 4 tys. czołgów i 3 tys. samolotów.
Niemcy wprawdzie nie ponieśli wielkich strat bojowych, ale zużyli znacznie więcej sprzętu, paliwa i amunicji niż przewidywali i zaczęli odczuwać braki. Ponadto w obawie przed ofensywą francuską musieli część sił przerzucać na zachód.
Stan obrony polskiej z Warszawą, Lwowem, nie zakończoną jeszcze bitwą nad Bzurą, obroną Wybrzeża i zapleczem lubelskim i kresowym, dawał szanse na podjęcie działań ofensywnych na kierunku Brześć n/Bugiem – Warszawa gdzie skierowane szybkie czołgi sowieckie świetną szosą przez Pińsk mogły błyskawicznie rozjechać Guderiana z jego imitacją czołgów w postaci „kampfwagenów” zamiast organizować wspólną defiladę.
Oswobodzenie z oblężenia Warszawy przy równoczesnym odcięciu rządu polskiego, prezydenta i naczelnego wodza w Kutach lub na terenie Rumunii, stwarzało warunki dla utworzenia rządu „jedności narodowej” w Warszawie pod hasłem obciążenia władz sanacyjnych odpowiedzialnością za klęskę i opuszczenie narodu w chwili najwyższego zagrożenia.
Mało to kto pamięta, ale oskarżenie władz polskich o ucieczkę było wówczas powszechne. I nie potrzebna byłaby propaganda sowiecka wystarczyłby głos całej ówczesnej opozycji, która pośpieszyłaby do Warszawy tworzyć rząd.
Również w wojsku zachowanie Złom – Langnera i postawa jaką wykazał Rómmel, dowódca armii Warszawa, stwarzało możliwości nawiązania współdziałania z sowiecką armią.
Wykorzystanie bitności polskiego żołnierza ze zdobytym doświadczeniem dowódców oraz potężnych zasobów sowieckich dawało gwarancję pełnego sukcesu, tym bardziej że przystąpienie do wojny Sowietów spowodowałoby potężny nacisk na armię francuską o natychmiastowe podjęcie ofensywy.
Cała światowa „postępowa” i wpływowa warstwa społeczna podniosłaby wraz z francuskim frontem ludowym taki wrzask że Daladier musiałby ulec i zmienić stanowisko z Abbeville.
Na dwa fronty Niemcy nie mieliby wielkich szans na obronę i można było liczyć że do listopada wojna byłaby zakończona.
W Niemczech powstałby prosowiecki rząd ludowy i w ten sposób Stalin miałby swoje przyczółki nad Renem a nie nad Łabą nie mówiąc o tym że komunistyczna partia Francji sterowana z Moskwy stałaby się największą siłą polityczną, a wraz z lewackimi socjalistami utworzyłaby nowy rząd rozkładając dokumentnie III Republikę.
Rozmnożenie partii komunistycznych zależnych od Moskwy, a przede wszystkim masy „pożytecznych idiotów” wdzięcznych Stalinowi za obalenie „faszyzmu” spowodowałoby daleko idącą spolegliwość wobec sowieckich dążeń do panowania w Europie.
Anglicy mieliby gorzkie doświadczenie wypicia piwa które sami nawarzyli.
 
Zyskiem obiektywnym takiego rozwiązania byłoby uniknięcie ofiar ludzkich i strat w
materialnych i niematerialnych zasobach Europy, natomiast panowanie sowieckie zadałoby nieuchronnie ciężki do odrobienia cios europejskiej kulturze.
Mamy tego doświadczenia na swojej własnej skórze, kiedy po trzydziestu latach nie możemy uwolnić się od bolszewickiego spadku, ten sam los czekał całą Europę z tą jednak nadzieją że zbytnie rozprzestrzenienie się sowietyzmu sprzyjało szybszemu jego upadkowi.
Było to możliwe tuż po śmierci Stalina kiedy Beria szykował „sprywatyzowanie” państwowego stanu posiadania. Wówczas ustrój bolszewicki został uratowany przez zaangażowanie do jego obrony wojska, a raczej dowództwa wojskowego z Żukowem na czele. Z wdzięczności Chruszczow szybko pozbawił ich jakiegokolwiek znaczenia nie tylko politycznego, ale nawet i w wojsku.
 
Plan Stalina wejścia do wojny w ostatniej fazie załamał się z chwilą błyskawicznej klęski Francji, ale taka możliwość była do przewidzenia jeszcze przed wybuchem wojny. Niechęć Francuzów do prowadzenia wojny dała o sobie znać w chwili przyjęcia przez nich sowieckich propozycji wejścia do Polski jeszcze przed wojną.
Widać było wyraźnie że szukają oni kogoś kto za nich będzie przelewał krew.
Ponadto Stalin już w kwietniu 1939 roku musiał być poinformowany o porozumieniu brytyjsko francuskim w sprawie nie angażowania się w działania ofensywne na rzecz Polski. Miał też bieżące raporty ze skuteczności działania antywojennej propagandy wraz z doświadczeniami z Monachium.
W tych okolicznościach rezygnacja Francji z wojny z Niemcami okupiona ewentualnie niewielkimi stratami Alzacji i Lotaryngii, otwierała Niemcom drogę do napaści na Sowiety.
Nie trzeba było dokonywać wielkiego wysiłku intelektualnego żeby taką sytuację przewidzieć, dlatego najmniejszym ryzykiem dla Stalina było udzielenie pomocy Polsce z możliwością zainstalowania w niej jako stanu przejściowego rządu złożonego z opozycji w stosunku do sanacji na kształt tego co zrobili Francuzi.         
 
Sowietyzacja Europy miała swoje negatywne skutki, ale dawała szanse na jej odrodzenie po powszechnym doświadczeniu bolszewickich rządów.
 
To co otrzymaliśmy dziś w spadku po podzielonej Europie jest niczym innym jak próbą tworzenia „socjalizmu z ludzką twarzą” co jak zauważył nie tylko Herbert jest sprzecznością samą w sobie, bowiem potwór nie może mieć ludzkiej twarzy.
Łatwość z jaką taka postbolszewicka koncepcja się przyjmuje wynika w dużej mierze z braku doświadczeń przeżycia na własnej skórze skutków wprowadzania „realnego socjalizmu”.
Opór przeciwko temu systemowi występuje najwyraźniej w krajach dawnego bolszewickiego obozu z Polską i Węgrami na czele.
Jeżeli nie obejmie on i innych krajów, szczególnie z Europy zachodniej która nie przeżyła sowieckiej okupacji, to los tego kontynentu będzie przesądzony.
Po prostu padnie łupem obcej kultury i to jest dostateczny powód dla zasadniczej rewizji poglądów na przeszłość i tworzenia koncepcji na przyszłość.  
 

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika Marek1taki

22-09-2018 [20:49] - Marek1taki | Link:

"Opór przeciwko temu systemowi występuje najwyraźniej w krajach dawnego bolszewickiego obozu z Polską i Węgrami na czele.'
A za sanacji przebiegał tam dokąd doszły zagony Gaj-Chana armii Tuchaczewskiego? Mam ciągle wrażenie, że Polacy z PRLu nie mają poczucia polskości w rozumieniu Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Nie chodzi o to, że za propagandą PRLu, czyli historiografią rosyjską i sowiecką przyjmuje się opcję Piastowską (ona ma zastosowanie polityczne w koncepcji Trójmorza), ale że popada w niezrozumienie historii i wyciąganie wniosków politycznych o roli polskości i naszej cywilizacji w dziejach.
W dzisiejszej polityce widać to po polityce wschodniej nie tylko PiSu. Polega na odwracaniu się plecami od swoje kresowej tożsamości. Na siłę.