My, ciemna masa, my Janusze i Grażyny

 

Wreszcie to zostało głośno i dobitnie wyartykułowane. Niestety, jesteśmy motłochem, którym można tylko pogardzać.
Pierwszą taką jaskółką, choć właściwie powinno się w tym wypadku mówić – papugą, była pani Młynarska, może dobrze znana i popularna w Warszawce, lecz ja wiem tylko tyle, że istnieje i całe życie buja się na nazwisku tatusia. Panią tą (jak widać pamiętam, że musi być odpowiednia ilość „ą” i „ę”) wprost rozwścieczyła wielka ilość Polaków na plażach Bałtyku, którzy otrzymując 500+, mogli, często po raz pierwszy, wypocząć z całą rodziną nad morzem. „Kiepscy przyjechali!” – publicznie wrzasnęła ta zawsze egzaltowana paniusia, pokazując klasyczną postawę nuworyszki wobec pospolitego człowieka.

 
Osobom z tego typowego w Warszawce, Krakówku, czy Trójmiastku kółka anty-różańcowego nie przeszkadza, że są efektem hodowlanego eksperymentu jakiegoś kolejnego Miczurina, czy tego od muszek – owocówek, czyli zakładania dynastii rodów naznaczonych, którym nie tylko szacunek, lecz właściwie wszystko, należy się z góry, czy ex-cathedra, za nazwisko i samo cudowne istnienie.
Stąd mamy właśnie tą Młynarską, jak również całe rzesze komediantów, których nieformalnym przywódcą jest „młody” Sthur, Choć ostatnio odebrać mu prymat usiłuje niejaki Radziwiłowicz.
 
Warto tu przypomnieć czasy minione, właściwie nie tak dawne.
Dumni dzisiaj aktorzy, stający dzielnie na szczycie antykaczystowskiej barykady, wszystkie te Jandy i Stalińskie, dla bliskich niestety ochlapusy, ćpuny i wariatki, to byli zwykli komedianci. A jak wiemy z rozlicznych przekazów – wspomnień, pamiętników i książek z epoki, komedianci nie mieli prawa usiąść przy pańskim stole. Siedzieli gdzieś w kącie razem ze służbą i jakimś fraucymerem.
Co z punktu widzenia prostej logiki, zdrowego rozsądku i hierarchii wartości jest jak najbardziej słuszne, gdyż aktor nie jest przecież twórcą. I nigdy nie był.
Wprawdzie dziś się idealizuje i mówi: - „stworzył genialną postać”. Co za bzdura – nic nie stworzył. Aktor już od pierwszej klasy swojej szkoły nauczany jest minimalnie korzystać ze swojego mózgu i przemawiać cudzymi słowami.
Aktor jest odtwórcą a nie twórcą. Dzisiaj można każdy domowy komputer nauczyć bycia aktorem.
Aktor, czyli komediant od postaci poważnych, wzniosłych, i tragicznych, Jerzy Radziwiłowicz, martwi się publicznie dzisiaj: - „Mam poczucie, że jest mi odbierana wolność”. I dramatycznie wznosi okrzyk: - „kim jest Jarosław Kaczyński, żeby mi mówić, co mam robić? Co mam myśleć? Co mi wolno?”
Na 100% jestem przekonany, że Prezes do tego człowieka nic nie mówi. Może, coś tam, coś tam, wie o jego istnieniu, ale wyłącznie w kanonie człowieka wykształconego i obeznanego z rzeczywistością. Jest jednym z tłumu jemu podobnych, dziś, wiecowych krzykaczy, albo wynajętych dziwek. Tak, nie ma co się obrażać – przecież oni zawsze mówią cudzym tekstem i do tego są wynajmowani. Ktoś im to sufluje. Może pułkownik Mazguła, albo Generał Różański? Chociaż nie… to, przepraszam za wyrażenie – trepy, które zawsze działają na czyjś rozkaz.
 
Nie tylko aktorzy, choć oni są najbardziej krzykliwi i widoczni w tym celebryckim świecie, ale też wielu ludzi szeroko pojętej kultury i sztuki, nagle pozdejmowało maski i stwierdziło, że „Polacy, to ciemna masa”
Widzisz, co uczyniłeś Jarosławie Kaczyński?!
Z najbardziej pracowitego narodu w Europie (to nie my, samochwały, stwierdziliśmy, tylko eksperci Unii Europejskiej), ludzi bardzo przywiązanych do tradycji i wartości cywilizacji chrześcijańskiej, bogobojnych i serdecznych, uczyniono obrzydliwy motłoch. Tłuszczę. Przez pół wieku starano się ich wyedukować, zmienić, stworzyć tego sławetnego homo sovieticus, który jak Wowka Morozow nie zawaha się donieść siepaczom służb tajnych na własnego ojca i nic! Nie udało się. Czarna masa pozostała czarną masą. Pokazała środkowy palec michnikoidom, a co najgorsze, zaczęła być godna i dumna i zaczęła lekceważyć święte, polskie elity, tych prymitywnych uzurpatorów przywiezionych na sowieckich tankach i ich resortowe dzieci. Jakżeż tak można?!
 
To o ciemnej masie wypowiedziała się pani Anda Rottenberg, kolejna zawiedziona staruszka, której nagła utrata przywilejów i niemalże pozycji Wyroczni z „Matrixa” w sprawach kultury, zmusiła do zerwania maski i powiedzenia, co naprawdę zawsze myślała i myśli.
Rottenberg sugeruje także, że wskutek rządów PiS, partii popieranej przez środowiska „narodowo-katolickie” i „ksenofobiczne”, dojdzie do „fizycznego rozprawiania się” z „dziełami” sztuki. Jako zapowiedź tych mrocznych czasów Rottenberg wskazuje na… podpalenia „Tęczy” na Placu Zbawiciela w Warszawie i protesty przeciwko „Golgota Picnic” „

(Read more: http://www.pch24.pl/anda-rottenberg-ostrzega-przed-pis--bo-w-polskiej-kulturze-bedzie-patriotyzm,39200,i.html#ixzz5OryZ6ag0 )
 
Jak już Anda Rottenberg, siedząc na wysokim tronie warszawskich elyt, poczuła podmuch wiatru przemian we włosach, to musi być naprawdę fatalnie.
 
Większość normalnych ludzi w kraju, jak też światowe kręgi kultury i sztuki, może za wyjątkiem Berlina, który wspierał i wspiera różnego autoramentu antykaczystów od Mazguły i Lisa, po Rottenberg i Gersdorf, nie mają pojęcia o takiej pani – Andzie Rottenberg.
To wybuchowy owoc ojca Żyda i mamy Rosjanki. Znana głównie jako były dyrektor Galerii Sztuki Zachęta i rozlicznych działalności w dziedzinie kultury. Nie będę się wgłębiać, zaznaczę tylko, że dwukrotnie była członkiem Komitetu Honorowego Bronisława „Bula”-Komorowskiego i kierowała Centrum Sztuki Współczesnej Sorosa.
A ponieważ dictum sapienti sat est, czyli uwspółcześniając – mądrej głowie dość po słowie, nie ma potrzeby dalej przybliżać postaci tej działaczki na niwie kultury.
Z ciekawostek dodam tylko, że mój przyjaciel z ławy szkolnej, a dzisiaj najwybitniejszy na świecie ekspert malarstwa włoskiego renesansu, o pani Andzie wypowiada się z pewnym przekąsem. Natomiast onegdaj poznana wybrzeżowa malarka próbująca zaistnieć na szczycie elyty, o Rottenberg mówi na kolanach – „moja przyjaciółka Anda”. Doprawdy, co za nobilitacja.
 
Już w końcu wiedzą, że przegrali. Zostali pokonani przez dzikie, barbarzyńskie hordy Polaków. Kiepskich i ciemną masę.
 
A także… przez Januszów i Grażyny.
 
Ponieważ sam mam na imię Janusz, z dużym rozbawieniem śledzę ten pijarowski zabieg, by te prastare, polskie imiona uczynić symbolem obciachu, kołtuństwa, słomy z butów i białych skarpetek.
Grażyna to przecież tytułowa bohaterka pięknego poematu Adama Mickiewicza.
 
Twarzą podobna i równa z postawy,
Sercem też całym wydawała męża.
Igłę, wrzeciono, niewieście zabawy
Gardząc, twardego imała oręża;
Często, myśliwa, na żmudzkim rumaku,
W szorstkim, ze skóry niedźwiedziej kirysie…

 
A Janusz Radziwiłł był chyba ostatnim polskim arystokratą.
 
Czyli znowu klasyczna czekistowska zagrywka – odwracanie kota ogonem. Imiona, które kojarzą się wykształconemu Polakowi ze wspaniałą historią RP, wykoślawione w celach politycznych przegranej formacji, mają nabrać negatywnego, ośmieszającego znaczenia.
To, że wymyśliły to rozpuszczone dzieciaki z epoki niesławnej gimbazy, nie ma znaczenia. Każda pałka dobra, jeśli można nią walnąć.
 
Na koniec jeszcze jedna refleksja. Rok temu moja ukochana córka była w Montresor, we Francji. To do dzisiaj perełka polskiej, starej arystokracji. Stare zamczysko, bodajże jeszcze z X wieku, które mama, Róża z Potockich Branicka kupiła i odbudowała, by ustatkować syna Ksawerego. Choć jego najbliższy przyjaciel, Mieczysław Kamieński, był przekonany, że światowy hrabia nigdy nie zaakceptuje tego zamczyska, to stało się inaczej. I do dzisiaj jest to kawałek starej Polski na francuskiej ziemi. Miejsce urocze, bezpretensjonalnych spotkań arystokracji, dziś we flanelowych koszulach, jeansach i gumiakach, ale czasami też w galowych strojach i kosztownej biżuterii na salonach Paryża, Londynu, cz Monaco.
Dziś na cmentarzu w Montresor, ponieważ arystokraci są ze sobą mocno skoligaceni, to oprócz Branickich i Potockich pojawiają się tam nazwiska Tarnowskich, Krasińskich, Tyszkiewiczów, Czetwertyńskich i  Lubomirskich.
 
Kto chce, może sobie informację o tej „Małej Polsce” – moim skarbie, czyli Montresor wyguglać i poczytać.
 
Co tylko chciałbym wam powiedzieć, to to, że oni absolutnie nie chcą mieć nic wspólnego, z Kwaśniewskimi i ich balami księżniczek, z Kulczykami i ich mezaliansami, z Komorowskim od bigosów z sygnetem na małym palcu.
Nasze służby specjalne co rusz wysyłają tam agentów pod różnymi przykrywkami, by inwigilować, usiłować wywierać wpływ, czy nawet zwerbować kogoś, lecz ciągle bezskutecznie.
To nieodmiennie i zdecydowanie są klasyczni  Janusze i Grażyny.
 
 
 
.
 
 

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika Darek65

22-08-2018 [08:22] - Darek65 | Link:

Ktoś się odważył i krzyknął - Król jest nagi. I poszło. Kurtyna opadła i nagle okazało się, że ta tzw. elita, to zwykły motłoch, który nic sobą nie reprezentuje. Założyli drogie garnitury i kreacje, a słoma z walonek jak wystawała, tak wystaje. Oni wiedzą, że zmiany są nieodwracalne, że młodzi nie mają kompleksów, są obyci w świecie, znają języki. I zwyczajnie mają ich w nosie. Dla mnie znamienna była wypowiedź Cimoszewicza, który nie tak dawno powiedział coś takiego. Dzisiaj przy władzy są karierowicze, ludzie bez honoru, itp., itd. To ja chciałbym przypomnieć coś takiego. Za czasów PZPR, wasala Moskwy, w jej szeregach kariery nie robili porządni ludzie. Kariery robili złodzieje, mordercy, kapusie, donosiciele, najgorszy element. Tak, tak P. Cimoszewicz, wystarczy przyjrzeć się, kto wtedy zrobił karierę, a będziemy wiedzieli kim jest.

Obrazek użytkownika jazgdyni

22-08-2018 [09:38] - jazgdyni | Link:

Dokładnie tak było. Szubrawcy i szuje byli wówczas górą. Lecz jako najlepszą obroną jest atak z kontry, to dzisiaj odwracają rzeczywistość o 180 stopni. Czym byli oni, dziś twierdzą, że tym właśnie jest obecna władza. Nie muszą więc specjalnie wysilać się z oszczerstwami i inwektywami, bo wystarczy tylko sięgnąć do swoich życiorysów.

Co dla nas jest niezmiernie radosne, oni już bezdyskusyjnie wiedzą, że polegli, leżą na łopatkach i już nigdy nowe pokolenia nie pozwolą im zajmować się polityką. Trochę usiłują wygrzebać się z bagna ex-komuchy, bazując na wściekłych rodzinach agentów, TW i esbeków, którym odebrano luksusową starość. Jak pani podporucznik Gawor w W-wie. Dołączą do nich wkrótce pseudo - prawnicy, pseudo - naukowcy i wszyscy ci podpięci i dotowani przez samorządy terenowe, jak pani Janda i pan Żebrowski.

Obrazek użytkownika Freiherr

22-08-2018 [08:58] - Freiherr | Link:

Mój śp.Ojciec mawiał o takich, że to są ludzie, którzy zapomnieli urodzić się w pałacu.

Obrazek użytkownika jazgdyni

22-08-2018 [09:41] - jazgdyni | Link:

Niestety, jak obserwuję wielu ludzi na dorobku, to rzeczywiście tak jest. Ich obecna filozofia - nie liczy się praca, tylko robienie pieniędzy. Więc jak okazji do interesu nie ma, to tylko chlać, ćpać i nicnierobić.

Smutne

Obrazek użytkownika xena2012

22-08-2018 [11:30] - xena2012 | Link:

Wie Pan co mnie tak smieszy w tych działaniach naszych niby artystów,niby dziennikarzy i niby celebrytów? Te ich powazne ,wzniosłe miny mające pokazać pojęcie ,,misji'' do wykonania.Tyle że tyle samo wysiłku i talentu wkładają i kretyńskich min w misję reklamowania proszków do prania,płynów go garów i leków.Usiłują stworzyć wrażenie poczucia własnj odpowiedzialnosci za Polskę małpując ,,artystów'' amerykańskich mających ambicję być zaangazowanymi w politykę.Tak naprawdę to ani ci amerykańscy ani polscy artysci i celebryci niewielkie mają o polityce pojęcie,a na codzień wydreptują rólki w serialach,pięć minut w telewizji,kontrolują wagę,obmyślają kreacje którymi błysną na ściance po dorwaniu fotografa.Pani Młynarskiej przszkadzały dzieci nad morzem bo zajęte babkami z piasku nie ustawiły się w kolejce po autograf, Pani Zawadzka tez odczuła niedosyt zainteresowania stąd to pogardliwe okreslenie Januszów i Grażyn.Tyle że ta pogarda sięga dalej staje się wykładnią inteligencji i wielu z tytułami nawet profesorskimi zaczyna nasladować tych naszych komediantów. Profesor Sadurski bredzi o plebsie,sam stawiając się w pozycji ,,rozumnej mniejszości''.Szkoda że chociaż profesor z zadęciem a nie potrafi nawet podać w czym rozumna jest ta mniejszość.

Obrazek użytkownika jazgdyni

22-08-2018 [11:58] - jazgdyni | Link:

Mam kiepskie zdanie o naszych profesorach. A o Sadurskim wręcz tragiczne. Wielu moich znajomych profesorów okazało się skończonymi bydlakami, którzy okrutnie maltretowali rodzinę, albo jeżdżąc po pijaku zabijali ludzi. I co najgorsze - to wszystko było tuszowane.
Ci wszyscy, o których tu mówimy, wykreowali sobie sztuczny świat, z innymi wartościami, z inną moralnością, a nawet jej całkowitym brakiem i tak sobie żyli. Niektórzy mniejsi zaczęli ich papugować i popowstawały zamknięte getta mieszkaniowe, ze szlabanami i stróżami.
Warto by sobie przypomnieć stare kabarety Olgi Lipińskiej, bo tam, jak w soczewce, zgromadziła się antypolska szczujnia.

Obrazek użytkownika Ryszard Surmacz

22-08-2018 [20:39] - Ryszard Surmacz | Link:

Dziś potrzebni są zupełnie nowi ludzie. Takich jeszcze nie ma. Polacy dziś są na takim wirażu, który jeszcze nie zdarzył się nam w historii. Nigdy jeszcze w takim stopniu nie straciliśmy swej warstwy kulturotwórczej. Tradycyjne elity wycięto lub wygnano, a ci którzy to zrobili zbijają kasę na jej braku. Nie byłbym też zachwycony Polakami zagranicą...
Początki były tragiczne. Gen. Maczek po zakończeniu II wojny został kelnerem, Sosnkowski hodował świnie w Kanadzie, Polscy lotnicy broniąc Anglii nie latali na angielskich samolotach, lecz Polska musiała kupować je za własne pieniądze. Potem większość z nich dostała bilet w jedną stronę. Np. mój wujek, który walczył w Dywizjonie 300, dostal do Australii. Ilu potomków polskiej inteligencji na Zachodzie dziś posługuje się językiem polskim? Ilu przyznaje się do polskości? Co stało się POS-K-iem?
Rozumując kategoriami II RP, dziś gdy Polacy poznali cały świat, nauczyli się języków, powinni masowo wracać do Polski i tu budować swój nowy dom, kraj, swoją przyszłość - tak samo, jak ich dziadowie przed odzyskaniem wolności na podstawie znajomości kilku sąsiednich kultur byli w stanie przewidzieć kierunek rozwoju sytuacji politycznej i przede wszystkim wygenerować z siebie określoną klasę polityczną. 
A dziś do kogo mamy się odwołać? Dawniej kształciła się polska szlachta i polska inteligencja, dziś zachodnie nauki pobierała głównie kasta potomków wyzwolicieli. Pawełczyńska, a gorąco polecam jej książki, pisze, że odbudowując Polskę powinniśmy odwołać się do ludzi mniej wykształconych, bo oni jeszcze najmniej zatracili polskie wartości.
Z moich obserwacji dzisiejsza młodzież, gdy dostanie pracę walczy tylko o to, aby się wtopić i zostać zaakceptowanym. Ona niczego nie zmienia, nie walczy o swoje słońce, ona się poddaje. 
Najwięcej energii widać pośród ND i kiboli. Też coś pojawia się w Stanach, ale to wszystko zbyt mało.  Nie mamy ośrodka władzy, nie mamy swojego centrum kulturowego. I powtarzam - nie mamy swojej koncepcji kulturowej, gospodarczej, obronnej. Nie ma kreacji, jest "papugowanie", sprzedajność i bylejakość. W naszych głowach tkwi tylko jedno hasło - żeby było dobrze.
Ma Pan racje tamten świat przegrywa, ale nasz nie ma ani ducha, ani materii na stworzenie alternatywy. Ona oczywiście się pojawi, ale już bez naszej kontroli i porwie nas, jak woda w klozecie. Za nami wszystko, przed nami nic. I z tego "nic" coś trzeba zrobić! Na nasze szczęście tak jest w całym obszarze cywilizacji zachodniej, na nasze nieszczęście tę cywilizację zalewają muzułmanie. Z tą jednak różnicą, że dzięki odmowie PiS przyjęcia emigrantów, w Polakach wytworzył się antygen, który stwarza pewne nadzieje. 

Obrazek użytkownika Marek1taki

22-08-2018 [21:58] - Marek1taki | Link:

PiS jest spóźnioną chadecją w stosunku do tzw. zachodu i wiedzie nas taką sama drogą, czyli eskaluje socjal kosztem rozwoju Polski, za to jako lep na muchy dla nierobów - pracowici sami chcieliby się asymilować z atrakcyjną cywilizacją. Myślę, że w PiSie nie ma świadomości, że są koniem trojańskim wrogiej cywilizacji. Ewentualnie wierchuszka jest przekonana o swojej misji, która zapewni przetrwanie Polskości w Nowym Świecie. Tak nie będzie. Albo my albo oni.

Obrazek użytkownika jazgdyni

23-08-2018 [03:59] - jazgdyni | Link:

Neoliberały i socjaliści, to w rzeczywistości krypto-komuniści. Jednym z ich głównych celów, obok wymazania religii i narodowych patriotyzmów (dokładnie, jak chcieli Lenin i Stalin), jest całkowite zniszczenie sił konserwatywnych, w tym chadecji. Zadaniem na dzisiaj, jest umacnianie kontaktów i tworzenie zwartego bloku konserwatystów. Mamy Węgry, Mamy Bawarię, Austria też jest do zdobycia. Zobaczymy gdzie podążą Włochy. Nie będzie zaskoczeniem, gdy w końcu Hiszpania się przełamie. Trzeba cierpliwie, lecz z uporem odbudowywać tradycjonalizm wywodzący się z naszej łacińskiej cywilizacji.

Obrazek użytkownika Marek1taki

23-08-2018 [08:19] - Marek1taki | Link:

W wielu środowiskach politycznych tkwią kontrrewolucyjne przekonania. Fakt, że jest to potencjał. Fakt, że rozproszony z powodu przewagi rewolucji marksistowskiej aktywnej nie pod własnym sztandarem, a pod fałszywymi flagami liberalnymi, narodowymi, chrześcijańskimi. Dzieje się tak wówczas, gdy te spójne wartości nie są celem a narzędziem, formą propagandy realizującej idee marksizmu. To się nie musi odbywać świadomie, wystarczy by w mediach i polityce dopuszczeni byli ludzie "światli", lewoskrętni, i taki był też elektorat. Widzimy jak się to wzajemnie sprzęga. Jednocześnie finansowanie jest formą moderowania pożądanych zachowań politycznych i gospodarczych, społecznych.
W fazie nieuchronnego kryzysu, za błędy i wypaczenia obwinia się zwolenników wolności, patriotyzmu i katolicyzmu, czyli kanonów cywilizacji łacińskiej, a rewolucja czyni kolejny krok. Takim krokiem jest wielomilionowa ludność muzułmańska żyjąca we Francji dzięki socjalowi przyznawanego z dobrego serca Francuzom. Minęły dwa pokolenia. Widać to gołym okiem, a my weszliśmy na tę samą drogę z wielką pompą.

Obrazek użytkownika Marek1taki

23-08-2018 [08:33] - Marek1taki | Link:

P.S. Możemy te prądy nazywać humanizmem, reformacją, oświeceniem, rewolucją, marksizmem, globalizmem, albo modernizmem.
Właśnie Bibuła przypomniała postać Piusa X http://www.bibula.com/?p=103442
"W pierwszych latach XX w. ówczesny papież Pius X, przyszły święty, nie miał złudzeń: tego rodzaju zjawiska w skali masowej (bo odosobnione przypadki istniały zawsze), budzące grozę normalnych ludzi, będą się w Europie nasilać. O ile państwa będą nadal podążały drogą, którą wyznaczyła filozofia oświeceniowa: krok po kroku będą coraz bardziej odchodzić od wiary w Boga, na rzecz humanizmu, „wiary” w człowieka. Wraz z zanikiem wiary w Objawienie kultura chrześcijańska – a z nią moralność – wyznacznik naszej cywilizacji, będzie ustępowała kulturze i moralności pogańskiej. „Jeśli ludzie nie usłyszą o Bogu, sakramentach i życiu wiecznym”, mówił jeszcze jako biskup Mantui, „wkrótce stracą wszystkie pozytywne uczucia, zarówno obywatelskie, jak i społeczne”. I dodawał: „Większość zła na tym świecie bierze się z pozornego pragnienia poznania Boga i Jego prawd”."

Obrazek użytkownika jazgdyni

23-08-2018 [11:31] - jazgdyni | Link:

Dlatego ja od dawna krzyczę i przekonuję, że jesteśmy w przełomowym momencie światowych przeobrażeń. NWO - nowy porządek świata opiera się na socjalistycznych i liberalnych poglądach XVII-wiecznych, następne doskonalonych przez Marxa, Lenina i Mao (i w pewnym sensie Pol Pota). Najgorsze jest to, że koncepcja wspierana jest przez światową, żydowską diasporę, w tym, przez ich finansistów i miliarderów.
Problemem jest odpowiedź na pytanie - czy mamy dość siły i samozaparcia by wygrać tą walkę? I pytanie drugie - jak długo w USA clintonowska neo-komuna będzie odsunieta od władzy?
Nadzieje daje nam historia. Większość rewolucji kończy się kontrrewolucją.

Obrazek użytkownika Marek1taki

24-08-2018 [19:42] - Marek1taki | Link:

@Jazgdyni
Akcji towarzyszy reakcja. Przewidujący obstawiają obie strony konfliktu, bardziej przenikliwi kontrolują obie strony, a najbardziej rządni zysku generują konflikt by go rozgrywać. Stagnacja daje zysk uczciwym pracusiom.

Obrazek użytkownika Jan1797

23-08-2018 [18:13] - Jan1797 | Link:

Marek1taki - „Ewentualnie wierchuszka jest przekonana o swojej misji, która zapewni
przetrwanie Polskości w Nowym Świecie.”
-------------------------------------------------------------
Nie wolno mi napisać jakie sukcesy w innowacyjności mają, mohery i ciemno katole, jako że
dysponujemy genetyczną pracowistością i odpowiedzialnością, dość o nas.
Trochę historii; cywilizacja łacińska pozwoliła nam Polakom w tym miejscu geograficznym na
rozwój aż do czasu klęski w wyniku pseudo tolerancji dla matołków szlacheckich z początków
liberalizmu europejskiego. Oczywiście importowanego przez niby światłych, zauroczonych
ciemniaków, którzy z francuska manierą ściągnęli mam jaskiniową elitę "europejską";
http://www.historycy.org/index...  X. Branicki, S. Rzewuski i Sz. Potocki.
Współcześnie, od 2008 roku notujemy etap zdecydowanej wasalizacji naszego kraju przez obu
„dziedziców".
 Skąd opór w 2015? kiedy jak większość, dostrzegliśmy sytuację dosłownie kolejek do grzebania
w śmietnikach „zielonej wyspy".
Oczywiście ma rację Jazgdyni stwierdzając, na tej samej jak sądzę podstawie, że dotychczasowa
władza liberalna jest raczej kojarzona raczej z sabotażem państwa; http://forsal.pl/artykuly/9464...

Przechodząc do meritum, w moim mieście projekt ostatniego wybudowanego mostu (uznawanego za bardzo
nowoczesny), przeleżał w szufladach 60 lat. Szanowny Marku, pytanie brzmi, dlaczego przeleżał 60 lat?
Odpowiadając, tu nie chodzi tylko o spójne wartości a wspólne cele, a to drobna, acz zasadnicza różnica
stąd nie dziwi podejrzliwość i ostrożność w doborze środków i narzędzi.
Pozdrawiam serdecznie.

Obrazek użytkownika Marek1taki

24-08-2018 [20:06] - Marek1taki | Link:

Szanowny Janie,
"tu nie chodzi tylko o spójne wartości a wspólne cele"
Czyje? - zapytam. Ciąg zdarzeń nieustannie potwierdza, że wartości "naszych" i "onych" są rozbieżne z pozoru, a cele wspólne. Co sądzić po jednomyślnym głosowaniu w sprawie skasowania nie wiadomo skąd podrzuconej ustawy o IPN? Wspólnota myśli i celów? Albo trzech tenorów kandydujących w Warszawie? Jaki, Rafał i trzeci Śpiewak? Dla kogo te kamienice?
Łatwo wykazać zdradę magnatów, ale równie łatwo, że Kościuszko w pierwszym rzędzie służył sprawie rewolucyjnej, a później dopiero ojczyźnie. Patriotyzm nie wyklucza szkodliwości. Patriotyzm zawodowych rewolucjonistów to gwarancja realizacji cudzych celów. Magnaci i rewolucjoniści, kogo innego rozgrywać jak nie ich.
Pozdrawiam.

Obrazek użytkownika Jan1797

25-08-2018 [08:34] - Jan1797 | Link:

„Patriotyzm nie wyklucza szkodliwości. Patriotyzm zawodowych rewolucjonistów to gwarancja
realizacji cudzych celów. Magnaci i rewolucjoniści, kogo innego rozgrywać jak nie ich”.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Szanowny Marku.
Zgoda, zgoda, ma tu różnic w między nami, lecz uważam, wracając do kandydatów czy aby
ten czwarty zza firanki, nie będzie kolejny raz rozgrywającym?ten scenariusz już przerabialiśmy.
Cele czyje? Pytasz-odpowiadam, Twoje, moje, etapami, acz powoli to systematycznie są realizowane;
http://naszeblogi.pl/comment/2... W tym kontekście, cele trzech warszawskich
kandydatów są diametralnie różne, a dyskusja jest o tyle ważna, że dysponujemy, doświadczeniami
własnymi i naszych rodzin, choć częściowo przyznaję rację, do tej pory próżno by szukać u władzy
wskazania wytyczonych jednoznacznie celów.
Pozdrawiam.

Obrazek użytkownika xena2012

22-08-2018 [22:25] - xena2012 | Link:

O papugowaniu Polaków pisał już Norwid ,nie jest to więc nowość i nie budzi ani zdziwienia ani oburzenia.A młodzież ,no cóż nie jest specjalnie zainteresowana ani polskością ani kulturą.Nawet na protestach KOD-u czy feministek same stare zgredy.

Obrazek użytkownika jazgdyni

23-08-2018 [04:05] - jazgdyni | Link:

Na szczęście nie wszyscy Polacy byli papugami zachodu. Vide - ten słynny widelec, który daliśmy Francuzom. A mało kto wie, że Prusy, tworząc strukturę junkrów, spapugowali nasz sieciowy system dworków szlacheckich.
Młodzi  po dorośnięciu natychmiast wrzucani są w kierat egzystencjalny. Koszty tzw. dorobku są u nas bardzo wysokie. Praktycznie brakuje czasu na działalność społeczną. To trzeba zmienić. Ale najpierw dobra edukacja.

Obrazek użytkownika jazgdyni

23-08-2018 [03:50] - jazgdyni | Link:

Dziękuję za świetny (jak zwykle) komentarz.

Dziś potrzebni są zupełnie nowi ludzie. Takich jeszcze nie ma.  Jak najbardziej tak. Lecz czasy są takie, że samosiejka nie wyrośnie. Potrzebny jest silny mecenat i wsparcie PR. Czy można liczyć na premiera Glińskiego? Nie jestem przekonany. Tu powinien być ktoś w typie nowego ministra rolnictwa - będzie jeździł po kulturalnym ugorze, oceniał straty spowodowane suszą w kulturze i wskazywał nowe rozwiązania. Czy można liczyć na prezesa Kurskiego? Raczej nie. On, zafascynowany słupkami oglądalności patrzy wyłącznie merkantylnie, więc zawsze zwyciężać będzie kultura masowa, czyli siermiężna. Są wprawdzie dobre kanały na poziomie, lecz siedzą w tak głębokiej studni, że niewielu tam zagląda. Walka powinna się toczyć na głównej scenie - TVP 1 i TVP Info. Są tu wprawdzie dobrze usadowione "kotwice" (anchorman) - Klarenbach i Rachoń, ale jak zwykle jaskółki donoszą, że wokół nich toczą się dziwne ruchy. Zawiść słabszych, ale "lepszych"? Żeby tylko zerwano z politpoprawnością i głupimi parytetami. Na szczęście PO samo wyeliminowało się z publicznych debat; i dobrze, bo oni tego nie potrafią i prowadzili wyłącznie marną agitkę, lecz zaproszeni w to miejsce komunistyczne politruki nie są rozwiązaniem. Mój gdyński milioner, który praktycznie na nowo wykreował braci Karnowskich, zrobił dobrą robotę. Przykre niestety jest to, że spotyka się z chłodnym przyjęciem szefostwa Gazety Polskiej. Po co ze sobą po prawej stronie walczyć ostro? Gazeta Warszawska niepotrzebnie zaostrzając kurs i język, stała się niestety obciachem. A szkoda.
Tyle o ewentualnym mecenacie. Przez 3 lata nie stworzono ani jednego poważnego autorytetu. Brakuje fundacji Sorosa, czy Adenauera? Bo pieniądze niestety są bardzo ważne.

Konieczna naprawa kanonów mentalnych narodu, co spowoduje wytworzenie się uczciwych poglądów, wymaga przewodnictwa prawdziwych, bezdyskusyjnych autorytetów. Ideałem byłby ktoś na jedną czwartą miary św. Jana Pawła II. Tylko to marzenie ściętej głowy. Jednakże nie powinniśmy ustawać w poszukiwaniach. Jak esbecja potrafiła sobie znaleźć kompletną wydmuszkę, ale ludowego trybuna Wałęsę, to mu też w końcu znajdziemy.
Ważna jest nasza rola, by ciągle naciskać na pedał. Coś podpowiadać, kreować burzę mózgów. I pilnować i krzyczeć, jak coś się rozłazi.
Internet jeszcze przez władzę nie został zagospodarowany. Okazjonalne twity z powodu kolejnego zwycięstwa sportowców, to za mało. Donald Trump prowadzi na Tweeterze bardzo zręczną politykę. A nasze władze? Nic.
Mimo wszystko, ciągle jest potencjał, a to daje nieco optymizmu.

Obrazek użytkownika cyborg59

22-08-2018 [21:56] - cyborg59 | Link:

Muszę stanąć w obronie Wowki (Władimira) Morozowa ! Pogłoski, jakoby zakapował własną rodzinę, są mocno przesadzone. Zakapowaniem rodziny chwalił się Pawka (Pawlik) Morozow - co nie wyszło mu na zdrowie.

Obrazek użytkownika jazgdyni

23-08-2018 [04:08] - jazgdyni | Link:

Oczywiście Pawka. Cóż, starość nie radość i z imionami i nazwiskami są największe kłopoty

Obrazek użytkownika cyborg59

22-08-2018 [23:20] - cyborg59 | Link:

Mądre podręczniki radzą wyobrazić sobie upierdliwego szefa, jako ubranego tylko w czerwone gacie clowna. Stres mija. Naszych aktorów/celebrytów znamy z popisowych ról filmowych. Do filmu wchodzi jeden z kilkunastu dubli, dzieło zbiorowe zespołu. O wyborze decyduje reżyser, a często producent. Ba ! Możecie sprawdzić, że na wyświetlanej liście płac niezłe miejsce okupuje "tnący negatywy" (negative cutter) !
A teraz wyjaśniam jak się odstresować widząc na ekranie Radziwiłowicza, Jandę, innego aktora. To proste ! Zakładam, że widzę prowincjonalną aktorkę grającą naszą wielką Jandę. Widzę błędy, przerysowania, histerię, nieudaną próbę zagrania wybitnej jednostki. Wielki Daniel zagrał w Szczecinie tak jakby parodiował kabareciarza parodiującego kiepskiego aktora. Potraktowanie go w myślach jako dublera kiepsko zastępującego oryginał, bardzo pomogło w odbiorze gry, wywiadów. Taki odstresowany popadam w refleksje : większość aktorów popada w fiksację na ulubionej postaci, zaczyna być postacią ulubioną przez bezkrytycznych fanów.  

Obrazek użytkownika jazgdyni

23-08-2018 [04:15] - jazgdyni | Link:

W zupełności się z tobą zgadzam. Tacy, jak Janda, czy Olbrychski, tworzyli bohaterów mocno przerysowanych. Taka moda była jeszcze w latach 50-tych w Hollywood. Chyba Zelwerowicz był za to winien. A potem, wielka diva polskiego teatru, żona Cyrankiewicza, Nina Andrycz. Lecz pewnej publice to się podoba.
Zauważ, że pośród tych aktorskich głupków, najwięcej jest Kordianów.

Obrazek użytkownika cyborg59

23-08-2018 [11:22] - cyborg59 | Link:

Zamawiający, zapraszający wybiera sobie z katalogu aktora pasującego do roli. Tak jest na całym świecie ! Oczywiście ważne są "piniądze", które może zastąpić prestiż programu do którego aktora zapraszają. Jeżeli producent lub reżyser są kolegami Andy, to gardząc odbiorcą, fundują mu widowiska na poziomie spektaklu dla szkół podstawowych. Ta "pewna publika"- o której piszesz - to właśnie obecni celebryci, koderaści. Za żelazną kurtyną nie przerobiliśmy światowej popkultury i kultury wysokiej lat 50-tych, więc trzecioligowi spindoktorzy mają okazję wciskać nam pożółkłe komiksy z tamtych lat. Tanie elektroniczne aparaty fotograficzne, kamery, telefony mobilne - to wszystko ośmiesza ustawki polityczne z lat 50-tych.

Obrazek użytkownika jazgdyni

23-08-2018 [11:48] - jazgdyni | Link:

Wszędzie najważniejsze są układy - i tu i tam. W Hollywood i w Polsce. Tylko są dwie różnice:
1. Tam katalog do castingu jest ogromny, a u nas dosyć mizerny.
2. Tam, by w katalogu się znaleźć, trzeba ciężko pracować i mieć talent. U nas często wystarczy dać dupy (tam nie wystarcza, choć też się daje).

Dodatkowo rządzi tam konkurencja, a u nas stado trzyma się w kupie i taki śp. Wajda miał swoje kółko, a inni ważni swoje. Niestety, nieliczne. Sytuacja u nas jest chora.
Fajną sprawą jest fakt, że zachodni producenci, jak biorą Daniela, to obsadzają go wyłącznie w rolach ruskich agentów. Mnie to śmieszy i cieszy.

Obrazek użytkownika xena2012

23-08-2018 [07:22] - xena2012 | Link:

Pisze Pan o kulturalnym ugorze w Polsce.A jaki ma być? Komu zalezy na pielęgnowaniu polskości i polskiej kultury? Min.Gliński? Wolne żarty.Trzeba spojrzeć na finansowe wsparcie różnych projektów  z okazji obchodów naszej niepodleglości.Największe otrzymał Trzeci Wymiar Kultury pod patronatem prezydenta Dudy w całości traktujący o kulturze żydowskiej,tradycji,języku.Wiele projektów polskich odrzucono.A usta pełne frazesów o Niepodległej! 

Obrazek użytkownika jazgdyni

23-08-2018 [11:55] - jazgdyni | Link:

W pewnym gronie, w tym także z dwójką naszych kolegów blogerów tutaj: Lecha - autentycznego barda, poety, muzyka i patrioty i Zygmunta - m.in. działacza społecznego i kulturalnego, oczywiście też patrioty, parę miesięcy temu rozważaliśmy hipotetyczny projekt wielkiej imprezy z okazji 100-lecia, w oparciu o nasze światowe doświadczenia.
Zgodnie z wątpliwościami, raczej nic takiego, wzniosłego i ogólnonarodowego się nie wydarzy. Polska nie ma szczęścia do odpowiedzialnych za kulturę.