Bolo i koczownicy (z górnikami w tle)

   Myślę, że nie ja jeden oczekiwałem dzisiejszej wizyty w parlamencie pociesznego Bola, który – o zgrozo – stanowił niegdyś dla wielu Polaków symbol walki z komuną i ucieleśnienie 10-cio milionowego ruchu, który znacznie przyczynił się do upadku tejże, jako że w związku z owąż wizytą spodziewano się ubawu po pachy, z obu „dialogujących” stron zresztą. Trzeba przy tym przyznać, że za sprawą usilnych starań wszystkich aktorów tego komediodramatu nie spotkał nas w tejże materii żaden zawód. Beka była wręcz przednia. Bolesław popisał się kolejnymi bonmotami ze swojego nieprzebranego repertuaru, twierdząc m. in. że „Wam się należy, trzeba wam dać” (jak na znanego rozdawacza 300-stu milionów przystało), czy też „Wiem, jak zniszczyć PiS. Dlatego oni mnie zwalczają. Błyskawicznie ich zniszczę” (czyli Bolek jako niszczyciel ORP „Błyskawica”). Do tego doszły dobre rady w rodzaju „Zwróćcie się do górników o pomoc. To po pierwsze. Po drugie wam się należy” czy też„Możecie zwyciężać, jak Powstanie Warszawskie. Ja na Waszym miejscu znalazłbym górników i innych”. Może ja jednak jestem słaby z historii, ale z tego co pamiętam, to w Powstaniu Warszawskim nie zwyciężyli bynajmniej warszawiacy, a raczej ktoś zupełnie inny niestety. No chyba, że o taki przykład się rozchodziło imć Bolesławowi.
   Co zaś do górników, przywołanych kilkukrotnie w bolkowych - należy przyznać, że tradycyjnie już dość krętymi drogami podążających - wypowiedziach, to pamiętam opowieści zatrudnionych na kopalniach ówczesnego Rybnicko-Jastrzębskiego Gwarectwa Węglowego członków dalszej rodziny, którzy we wczesnym okresie transformacji przy urodzinowym stole dzielili się doświadczeniami ze swoich zakładów pracy (zdaje się, że mowa była wtedy o fali strajków roku 1988, choć po tylu latach dziś już pewności nie mam), wspominając jak to w okresie społecznych niepokojów przechodzący ryle jeden po drugim gremialnie spluwali na wystawiony na widok publiczny przy Biurze Przepustek wałęsowski portret. Wprawdzie działo się to już całe dekady temu, ale sądzę, że to by było na tyle, jeśli mowa o wpływie naszego ex-prezydenta na nastroje wśród braci górniczej oraz opinię na jego temat w tymże środowisku. Akurat w tym przypadku na Górnym Śląsku po prostu zawczasu poznano się na owym bęcwale, w czym zapewne świadectwa takich osobistości jak Andrzej Rozpłochowski czy śp. Anna Walentynowicz, będących zarazem autentycznymi bohaterami „Solidarności”, miały również swój udział.
   Prócz tego rzecz jasna doszły gorzkie żale na temat tego jak to „Oni mi tak poderwali autorytet...straciłem stocznię, straciłem >>Solidarność<<. I zrobili ze mnie agenta” oraz „Rozbroiłem się i nie mam już mocy wykonawczej.  Jak znajdziecie sposób walki skuteczny, to proszę dzwonić albo przez Internet”, zaś w odpowiedzi na uwagę, że „warunki pobytu są dobre” i „nie ma epidemii”, także złowieszcze ostrzeżenia na przyszłość w postaci „Na razie. Ja tych ludzi znam i wiem, do czego są zdolni”. Zatrzymajmy się na chwilę na informacji jak to „źli ludzie” odebrali heroicznemu bojownikowi o wolność i demokrację tak samą Stocznię Gdańską, jak i cały związek zawodowy i jak to on sam bronił zarówno swojego dawnego zakładu pracy jak i NSZZ-u niczym niepodległości. Doprawdy trudno o bardziej bezczelną próbę zdeformowania kart historii najnowszej w pokracznie wykrzywionym zwierciadle własnych konfabulacji, z przekazem najwyraźniej skierowanym dla ludzi cierpiących na końcowe stadium sklerozy. Wstawki o „zrobieniu” z niego agenta, „samorozbrojeniu” i ostatni hit pt. „zadzwonimy, zadzwonimy… - ale ja nie mam telefonu!” nie wymagają już chyba dalszego komentarza. Za to nasze dzielne protestantki z wdziękiem rozżartych babin spod magla starały się dotrzymywać kroku Panu Prezydentowi twierdząc: „Jesteśmy zastraszani. Boimy się, że ABW wyniesie dziewczynki, a one cierpią na epilepsję”, na co z kolei imć Bolesław miał odpowiedzieć, że ma pretensje o to, że na niego nie głosowały (co jak rozumiem miałoby stanowić jakiś kolejny żart ku uciesze gawiedzi). Imć Mediator – bo w takie to oto wdzianko zamierzały go ubrać nasze przecudnej urody sejmowe artystki z taboru Don Wasyla – nie zechciał skorzystać jednak z zaproszenia do ponownego położenia się na styropianie czy innym materacu i wymawiając się brakiem czasu oraz napiętym grafikiem, ruszył dziarsko do wyjścia.
   Po opuszczeniu budynku Sejmu Bolo do tego ponoć pogubił drogę, z czego wypływa wniosek, że albo zbyt dawno nie gościł on w parlamentarnych podwojach (koniecznie i jak najprędzej należałoby nadrobić to ewidentne zaniedbanie poprzez skierowanie do niego kolejnych zaproszeń – można by z tego nakręcić nawet jakąś telenowelę – mistrz Wajda wprawdzie jest już niedostępny, ale można by sięgnąć po innych pawlikowskich, względnie po Agnisię Hollandównę wraz z nieodłączną latoroślą), albo po prostu także u niego starcza demencja poczyniła już znaczne postępy. Po krótkiej szarpaninie z reporterem TVP wraz z podjętą próbą zaboru narzędzia pracy pod postacią mikrofonu (po czym widać, że profetyzm mistrza Barei sięgnął i naszych czasów - „ścierkę mi wyrwał, moje narzędzie pracy”) nasz „symbol wolności” pomknął limuzyną w dalszą drogę, gdyż jak się okazało wizytacja koczowiska w sejmie, stanowiła jedynie przystanek na trasie do Puław, gdzie miał on już mieć podobnież „umówione spotkanie”.
   W przeciwną z kolei stronę, bo aż do Sali BHP - tyleż bohatersko, co nieskutecznie bronionej swego czasu przez gamonia paradującego obecnie już niekoniecznie z Matką Boską w klapie, ale za to w śmiesznych okularach - Stoczni Gdańskiej wyprawiał się za to podczas minionego weekendu sam aktualnie urzędujący Pan Premier, w ślad za nim zaś - jak się okazało - podążył obwoźny cyrk złożony z hucpiarzy udających „wzburzonych mieszkańców”, co staje się pomału u nas w kraju czymś na kształt nowej świeckiej tradycji (Bareja again), kultywowanej przez różnych Mezonów, Farmazonów i DJ-Feel-X-ów, płci obojga zresztą. Dla odmiany pod budynkiem parlamentu są za to równolegle urządzane zawody paraolimpijskie w rzucie do celu, co wraz z wykorzystaniem - niejako w formie ersatzu - samotnie pozostawionego swego czasu na sali obrad (przez „okupujących” budynek Sejmu pionierów w postaci totalniacko-puczystowskich posłów) przykutego do wózka senatora Libickiego, do tego aby przypilnował im sali obrad w czasie kiedy oni będą mogli, korzystając z okazji, „wyskoczyć sobie na miasto” (najpewniej w celach tożsamych do tych, w jakich peregrynowała sobie ostatnio po nocnych sklepach Malowana Lala Grabiec wraz z panem Belzebubem i niedoszłą-zaprzeszłą panią Belzebubową), świadczy najlepiej o tym do czego totalniakom mogą się przydać osoby niepełnosprawne.
 

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika Zofia

22-05-2018 [12:54] - Zofia | Link:

100/100. Desperacja matek jest duża,ale czy warto poświęcać swoje dzieci dla pieniędzy? Czy nie lepiej przyjąć to co zaoferował Rząd? To co się dzieje na okupowanym korytarzu jest żenujące. To wywołuje znieczulicę. Czy o to chodziło totalnej opozycji? Opozycja traci i przy okazji matki,które się dały wciągnąć w tę grę.

Obrazek użytkownika Teutonick

22-05-2018 [14:19] - Teutonick | Link:

Pełna zgoda. Cała ta hucpa będzie skutkować ubytkiem empatii dla osób niepełnosprawnych poprzez dorobienie im gęby środowisk skrajnie roszczeniowych, a także dewastację co najmniej poprawnej opinii, jak do tej pory panowała o nich oraz ich opiekunach u większości obywateli, co zresztą już się dzieje. Ale cóż, kiedyś to wahadełko tak czy inaczej musiało się przechylić w przeciwnym kierunku:
http://naszeblogi.pl/50225-wys...
Pozdrawiam

Obrazek użytkownika xena2012

22-05-2018 [15:56] - xena2012 | Link:

Te matki nie dały się wciągnąć w żadną grę,one już z założeniami i regułami tej gry wdarły się do sejmu.Pani Wielgus po prostu zobowiazała się wprowadzić je do sejmowego korytarza i zająć go a poza tym trzymać patronat nad protestem i promowaniem go w mediach.Panie które przyszły z postulatem stworzenia warunków rehabilitacji po otrzymaniu zgody zaczynaja stopniowac postulaty udając ,że rząd  nie pochyla sie nad ich krzywdą i kłamliwie negują wszystkie wysiłki rządu.Nie łudźmy się że mamuski opuszczą sejm,juz teraz zapowiadają,że zostana sie tu również w wakacje na sejmowym wikcie i opierunku.Tylko kto ich bedzie obsługiwał w sejmowe wakacje?

Obrazek użytkownika Teutonick

22-05-2018 [17:13] - Teutonick | Link:

xena2012 A niech siedzą choćby i do następnej Wielkanocy. Tak jak już ktoś napisał niech tam ich jeszcze odwiedzi Bul i Kwachu z 0,7. Na moje oko z każdym dniem będą się kompromitować coraz bardziej. Szkoda jedynie,że przy okazji kompromitują państwo polskie. Ale cóż,nie można mieć wszystkiego. Nie mam wątpliwości, że jak im się już znudzi, zaraz znajdzie się ktoś inny, kto też będzie przechodził z tragarzami

Obrazek użytkownika zbieracz śmieci

22-05-2018 [15:18] - zbieracz śmieci | Link:

Pani iwonka blodi o oczach na zamówienie tak smutnych ,że tylko krowa ma równie smutne oczy ma ciekawe wpisy o sobie i to od lat a jeden zarzut i to powtarzający to dba ale tylko o swoje interesy co widać i słychać w sejmie.Co chciały to dostały z pierwszego postulatu ale dziś to już się nie liczy ,pozostało po pińset na łebka i koniec ale te pińset ma byc nie opodatkowane i nie wliczane do przychodu upoważniającego do innych świadczeń i o to chodzi ,widocznie przychód na członka rodzinny jest u niej tak wysoki ,że nic by nie dostała.Sama rzekomo nie pracuje ale fundacje w tle i wyjazdy do Brukseli i jakieś faktury i Chorwacja dla całej rodziny ,ludzie widza ,znają i piszą ale i wskazują kto za nimi stoi i finansuje.
Ojciec jednej z dziewczyn a raczej już kobiet powiedział ,że na czas protestu ma urlop bezpłatny ,bieda a on bierze urlop bezpłatny....ja mam w to wierzyć .!?
Nie uwierzę ale szlag mnie trafia jak widzę gdy bezwładną córkę wlecze pod ramiona z miejsca na miejsce i nie widzi ,że jej miejsce jest w łóżku z zapewnieniem pełnej higieny ,
Mój poziom empatii dla ułomnych się nie zmieni ale czekam aż ktoś prosto w oczy wygarnie iwonce jej kłamstwa  ,braku pracy bo jakub jednak pracował w fundacji i innych grzechach i
zada jej i innym pytania .
PS.Ja Bolek dał tradycyjny popis i to by beło na tyle,teraz został mu kraj bo zapraszanie się skończyło jak wywalono starych ambasadorów,smuteczek i złość pozostała i to wygaduje dziadyga który zbierał swego czasu 300 tyś .dolców na wymianę serca i pewnie zebrał ...ale serce stare pozostało jak i kasa!