Mitteleuropa (1)

Koncepcja „Mitteleuropy” miała zapewnić Niemcom dominację w Europie.

     Na przełomie XIX i XX wieku w Niemczech powstało szereg teorii geopolitycznych, nawiązujących do takich pojęć jak „przestrzeń życiowa”, „ekspansja na wschód”, wzywających do zjednoczenia wszystkich Niemców w jednym państwie. Propagowały one dominację Niemców w Europie oraz usprawiedliwiały wojnę jako właściwą drogę do zrealizowania zamierzonych celów politycznych.

     Jedną z nich była koncepcja Mitteleuropy. Jednym z jej twórców był niemiecki geograf Joseph Partsch, który opublikował w 1904 roku obszerną rozprawę pt. „Mitteleuropa”. W pracy tej dokonał analizy terytorium położonego między zachodnią Europą a kontynentalną Rosją. Do omawianego regionu, odróżniającego się – jego zdaniem – swoją specyfiką fizyczną i kulturalną -  zaliczył Rzeszę Niemiecką, Cesarstwo Austro-Węgierskie, Belgią, Holandię, Szwajcarię, Serbię, Rumunię i Bułgarię. Na tym obszarze dominował naród niemiecki, który predysponowany był do odgrywania roli przewodniej.

    Z kolei inny niemiecki geograf H. Wagner do niemieckiej Mitteleuropy zaliczał Cesarstwo Niemieckie, niemieckojęzyczną część Austrii, Czechy z Morawami, Belgię, Holandię oraz część Królestwa Polskiego położoną po zachodniej stronie Wisły wraz z północną częścią Mazowsza.

    Tuż przed wybuchem wojny światowej R. Tannenberg przedstawił maksymalistyczną koncepcję Mitteleuropy, obejmującą, oprócz Niemiec i Austro-Węgier, Szwajcarię, Belgię, Holandię, wschodnią część Francji, Białoruś, kraje nadbałtyckie, Królestwo Polskie, Ukrainę oraz Bałkany bez Grecji.

    W czasie I wojny światowej największy rozgłos zyskała opublikowana w 1915 roku praca Friedricha Naumanna zatytułowana „Mitteleuropa”. Po zwycięstwie w bitwie pod Gorlicami i zmuszeniu wojsk rosyjskich do opuszczenia Królestwa Polskiego, realne stało się ostateczne pokonania Rosji. Należało więc przygotować się do zorganizowania pod kuratelą Niemiec znacznych obszarów znajdujących się dotąd w granicach Cesarstwa Rosyjskiego.

    Podstawą Mitteleuropy miała być – zdaniem Naumanna – Rzesza Niemiecka zintegrowana politycznie i gospodarczo z monarchią austro-węgierską. Oba cesarstwa były zbyt małe, aby wytworzyć wielkie mocarstwo światowe, stąd też powinny dążyć do terytorialnego rozszerzenia poprzez włączanie sąsiadujących państw lub ich części. Zjednoczenie obu cesarstw nie gwarantowało możliwości podjęcia skutecznej konkurenci z Wielką Brytanią, Stanami Zjednoczonymi i Rosją. Tylko powstanie Mitteleuropy mogło przynieść Niemcom pozycję dominującą w Europie, a istotną na świecie.

    Będąc przeciwnikiem podbojów militarnych i aneksji wbrew woli zainteresowanych narodów uważał, iż względy ekonomiczne powinny przekonać narody, zamieszkałe obszar między Francją, Rosją i Turcją, do połączenia w jeden organizm polityczno-gospodarczy. Pozycję dominującą na tym obszarze winno odgrywać państwo najsilniejsze, tzn. Niemcy.

   „Nasze spojrzenie kierujemy – pisał – ku obszarowi Europy Środkowej usytuowanej między Morzem Północnym i Bałtykiem a Adriatykiem i południowymi krańcami niziny naddunajskiej. Na mapie są to kraje leżące między Wisłą a Wogezami, pomiędzy Galicją a jeziorem Bodeńskim i Alpami. Ten obszar stanowi jedność, kraj bratni zarówno ze względu na przesłanki strategiczne, jak i powiązania gospodarcze”.  W konsekwencji proponował włączenie do Mitteleuropy Belgii i Holandii na zachodzie oraz krajów bałkańskich aż po Konstantynopol na południowym wschodzie.

    Terytorium Mitteleuropy winno się stopniowo rozszerzać, a perspektywicznym celem powinno być włączenie doń krajów skandynawskich oraz Turcji.

    W sprawie polskiej opowiadał się za powstaniem niepodległego państwa polskiego. Jego powstanie miało stać się bardzo silnym bodźcem do utworzenia Mitteleuropy. W odróżnieniu od wielu niemieckich geopolityków nie zamierzał prowadzić akcji germanizacyjnej, uważając, iż minęły już czasy umożliwiające asymilacje językową narodów już ukształtowanych, posiadających własną kulturę. Dowodził, iż nawet germanizacja Czechów skazana jest na niepowodzenie. Zapewnienie pełnej autonomii językowej i kulturalnej nie tylko nie powinno być sprzeczne z interesami Niemiec, zmierzającymi do integracji znacznej części Europy, ale winno umocnić stosunki partnerskie między Niemcami a ich sąsiadami.

    Podstawą integracji winny być kwestie gospodarcze. Zjednoczenie dużego obszaru Europy miało dać możliwość zwiększenia rynku zbytu poprzez bardziej racjonalny podział pracy oraz podniesienie konkurencyjności. To zaś z kolei powinno przynieść wzrost dobrobytu mieszkańców.

    W wielu miejscach swojej rozprawy zwracał uwagę, iż utworzenie wielkiego obszaru gospodarczego w Europie Środkowej było wymogiem nieuniknionej ewolucji politycznej świata, w którym rozwój i bezpieczeństwo zapewnia jedynie przynależność do wielkiego bloku gospodarczego.

    Te „liberalne”, a nawet „propolskie” postulaty spotkały się z bardzo ostrą krytyką ze strony niemieckich środowisk nacjonalistycznych, zmierzających do całkowitego podporządkowania wschodnich sąsiadów Niemiec. Kręgi te zarzuciły autorowi „ekonomizm” oraz brak patriotyzmu. Nie podobała im się także idea współpracy Niemiec z mniejszymi państwami na zasadzie partnerstwa i autonomii. Ich celem nie była ponadnarodowa Mitteleuropa ale „Wielkie Niemcy”.

    Koncepcje przedstawione przez Neumanna stały impulsem do pojawienia się nowych propozycji dotyczących zasięgu Mitteleuropy. Jedną z nich przedstawił niemiecki geograf Wilhelm Sievers. Jego wizja nawiązywała w znacznej mierze do ww. propozycji Tannenberga. Proponował  przyłączenie do Niemiec na zachodzie: Holandii, Belgii, Luksemburga, Szwajcarii oraz północno-wschodnich prowincji Francji. Na wschodzie zaś granica minimalnych roszczeń przebiegała od Rygi, poprzez Kowno, Białystok i Brześć Litewski, następnie wzdłuż Bugu do wschodniej granicy Austro-Węgier.  W wariancie maksymalistycznym granica wschodnia Niemiec dochodziła do Dniepru z dostępem do Morza Czarnego.

    W 1917 roku Hugo Hassinger opublikował swoją propozycję, w myśl której granica zachodnia przebiegała podobnie jak u Sieversa, do Niemiec miała zostać dodatkowo przyłączona Dania. Granica wschodnia przebiegała łukiem od Kłajpedy do ujścia Dunaju, przechodząc bezpośrednio na wschód od Warszawy. Mniejsze nabytki na wschodzie miały zostać zrekompensowane włączeniem części Bałkanów z Serbią, Rumunią i Bułgarią.

    Na bazie neumannowskich koncepcji węgierski uczony J. Sztereny zaproponował utworzenie związku państw położonych od Morza Północnego po Morze Czarne, od Bałtyku po Adriatyk. Sztereny nie obawiał się dominacji niemieckiej, uważając, iż specyficzna kultura węgierska w połączeniu z przodującą cywilizacją niemiecką zapewnią temu związkowi wszechstronny rozwój, gwarantując jednocześnie stabilność terytorium Węgier, zagrożonych tendencjami odśrodkowymi licznych mniejszości  narodowych, zamieszkujących Królestwo Węgierskie.

    Na gruncie polskim koncepcje Naumanna przybliżyła krakowska ekonomistka Zofia Daszyńska-Golińska. Przewidywała ona, iż po zakończeniu wojny dojdzie do połączenia Królestwa Polskiego z Galicją. Przyszła Polska miała stanowić część integralnego środkowoeuropejskiego związku gospodarczego – bloku zdominowanego przez potęgę ekonomiczną Niemiec. „Z wojny zwycięskiej wyjść – pisała – mają już nie wzmocnione, czy rozszerzone Niemcy ale Europa środkowa (Mitteleuropa), związek państw, którego jądrem stanowić muszą dzisiejsi sprzymierzeńcy: Niemcy, Austrya i Węgry, a do którego przyłączyć się mogą także inne narodowości, nie wyłączając Polaków (…). Pomysł Środkowej Europy pod supremacją Niemiec od dawna już świtał w głowach różnych publicystów i polityków. Przed kilku tygodniami wypowiedział go Fryderyk Naumann, kreśląc obraz przyszłej unii wojskowej, gospodarczej i kulturalnej. Byłoby to państwo przyszłości, łączące narody o psychice nowego typu ludzi, jakich dziś już stworzyły Niemcy, uspołecznionych i zorganizowanych pracowników wydatnych, prowadzonych w kierunku wskazanym przez pozornie oderwanych od rzeczywistości myślicieli i filozofów, a opartych o wszystkie zdobycze technicznej wiedzy”.

    Przeświadczona o wyższości cywilizacji niemieckiej nad anglosaską cywilizacją, opartą na „wybujałym indywidualizmie”, uważała, iż może zostać ona zaakceptowana przez narody środkowoeuropejskie. Jakkolwiek Mitteleuropa była – jej zdaniem – na razie utopią, to „dziś już realna koncepcją nazwać należy ideę środkowo –europejskiego związku gospodarczego, która pod wpływem izolowania mocarstw centralnych podczas wojny, szybko dojrzewa”. Była jednocześnie przekonana, iż koncepcja ta, pomimo znacznych kosztów przestawienia ekonomiki ziem polskich, była wielką szansą dla Polski.
 
CDN.