List do Ministru Nowaku

Merdia i mendia zachłystują się dzisiaj z zachwytu cytując oświadczenie najprzystojniejszego podobno ministra w rządzie Donaldu Tusku, jakoby w 2012 roku zanotowano rekordowy spadek liczby ofiar. Na dowód przedstawiono statystyki porównawcze - w minionym roku doszło do 36 762 wypadków drogowych (40 065 wypadków w 2011 roku). W 2012 roku na polskich drogach zginęły 3544 osoby - to o 645 ofiar mniej w porównaniu do statystyk z 2011 roku – wtedy zginęło 4189 osób.

Spadła też liczba kierowców złapanych na kierowaniu pojazdem po alkoholu - z 49 501 przypadków w 2011 roku do 45 429 osób w 2012 roku.

Tak to już głupio jest ten świat skonstruowany, że dwie skorelowane ze sobą wartości - jak np. liczba radarów i liczba wypadków drogowych, tzn. wartości, które jak wykazały badania, jednocześnie rosną - niekoniecznie muszą pozostawać w związku przyczynowo-skutkowym.

Jeżeli więc minister Nowak twierdzi, że liczba wypadków drogowych spadła w 2012 roku z 40 065 w 2011 roku do 36 762 w 2012 roku, a tych wypadkach w 2012 roku zginęło 645 osób mniej niż w 2011 roku, to niekoniecznie przyczyną tego sukcesu było zamontowanie radarów drogowych na każdym rogu. Podobnie, jak zamontowanie kamer na brytyjskich ulicach nie zmniejszyło przestępczości na wyspach.

Przyczyny spadku liczby wypadków drogowych mogą być bowiem różne i nie związane z liczbą radarów. Być może - na przykład - na polskich drogach było w 2012 roku mniej kierowców, ponieważ a) wielu osób nie było stać na remont samochodu przed przeglądem, więc odstawili pojazd do garażu; b) wielu osób nie było stać na bardzo drogie paliwo, więc albo nie jeździli w ogóle, albo ograniczali podróże do niezbędnego minimum; c) wiele osób wyjechało z Polski, czego nie zarejestrowały statystyki resortu podległego ministru Nowaku, tylko innemu ministru, więc osoby te nie mogły poruszać się codziennie po polskich drogach swoimi pojazdami.

Nie wierzyłabym też w spadek liczby osób nietrzeźwych kierowców, zatrzymanych przez policję. Wszyscy spośród moich znajomych (a było, niestety, kilka takich osób), którzy dali się złapać na jeździe samochodem po kielichu, jakoś błyskawicznie radzili sobie z problemem bez utraty prawa jazdy. No cóż, przy niskich pensjach policyjnych i tradycyjnie skorumpowanej drogówce to jakby norma.

Zgodnie z retoryką ministra mądrego inaczej od polskich dróg i autostrad, optymalnie byłoby zwiększyć liczbę radarów w taki sposób, by nikt już nie był w stanie przejechać kilometra bez popełnienia przynajmniej dwóch wykroczeń. Jeżeli do tego odpowiednio podrasuje się przepisy, ograniczając maksymalną prędkość do 30 km/h i podniesie cenę paliwa do poziomu zaporowego dla zwykłego obywatela, zarabiającego 1300 PLN/miesiąc, bo w średnią 3600 PLN/miesiąc nikt chyba nie wierzy, to nikt samochodem na drogę nie wyjedzie, bo wszyscy Polacy przesiądą się na rowery albo rolki, co będzie ze wszech miar zdrowsze i bezpieczniejsze. Wtedy liczba wypadków drogowych i ofiar spadnie do zera, z wyjątkiem oczywiście tych kilku osób, które w wyniku zbyt intensywnego przebierania nogami obutymi w rolki dostaną zawału i umrą, zanim na miejsce wypadku przybiegną sanitariusze z noszami, a za nimi zziajany lekarz z defibrylatorem.

Rozumiem, że analizy danych statystycznych mogli na politologii nie uczyć, ale na zarządzaniu był zapewne taki przedmiot, więc pan minister powinien wiedzieć, jak posługiwać się takimi danymi, a także że posługiwanie się danymi statystycznymi bez wyraźnego wykazania związku przyczynowo-skutkowego jest zwykłą manipulacją.

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika dogard

10-01-2013 [21:05] - dogard | Link:

ten matol tuSSkolski?,jakies kursy dzennikarskie konczyl,ale studia....

Obrazek użytkownika Iranda

10-01-2013 [21:43] - Iranda | Link:

dziennikarskich, niestety, bo to są raczej studia prasoznawcze. Dziennikarz powinien mieć ukończone studia specjalistyczne i dopiero potem ewentualnie podyplomowe dziennikarskie.  Wtedy wie co pisać i jak pisać.
Według wiki, ten pan ukończył politologię (czyli czytanie gazet) i zarządzanie, to ostatnie na Wyższej Szkole Morskiej, czyli jakiś dokształt, bo gdyby miał prawdziwe MBA, to by było widać, słychać i czuć, no i nie omieszkałby się tym pochwalić.
Pozdrawiam :-)